Facebook Google+ Twitter

Po prostu photo-book

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-01-13 09:17

Czytelnictwo w Polsce, wciąż nie jest na wysokim poziomie. Ten segment na rynku od kliku lat przeżywa kryzys. Czy jeszcze bardziej się on pogłębi gdy w pełni rozwiną swe skrzydła photo-booki?

Gdy w Polsce pojawiła się na nie moda księgarze rwali włosy z głów, a w wydawnictwach debatowano jak uchronić się przed ich negatywnym wpływem na słowo drukowane. Mowa o e-bookach, czyli książkach w cyfrowym formacie, przeznaczonych do czytania na komputerze lub nawet telefonie komórkowym. Bibliotekarze również zastanawiali się co będzie gdy e-książki zdobędą przewagę na tymi, które posiadają w swoich zbiorach. Ich pojawienie się nie zaowocowało jednak, jak wcześniej prorokowano, kryzysem na rynku księgarskim ani go zbytnio nie zrewolucjonizowało.

Jednak od pewnego czasu, zwłaszcza w środowisku studenckim pojawiło się nowe pojęcie: „photo-book”. Jest to nic innego jak sfotografowana strona po stronie książka. Najczęściej są to podręczniki akademickie. Stworzenie photo-booku wymaga wiele zaangażowania, pracy oraz czasu, ponieważ opiera się fotografowaniu w często w mało wygodnej pozycji każdej strony książki, tak aby była ona czytelna oraz dobrej jakości.

Zdaniem Partycji, studentki kulturoznawstwa foto-booki są doskonałym zastępstwem dla papierowych podręczników i innych wydawnictw, które wiele kosztują a wypożyczenie ich z biblioteki akademickiej często graniczy z cudem. „U nas fotografowanie książek to normalność. Zawsze znajdzie się osoba, która poświęci się dla wszystkich i zrobi fotki książki. To bardzo pożyteczne, ponieważ za darmo, w każdej chwili mam dostęp do podręczników prawie, że w oryginale. Zdjęcia zawsze są świetnej jakości i oddają rzeczywisty obraz, tego co powinienem przeczytać.” Tak o photo-bookach mówi Jarek, student chemii.

Jak widać proceder ten jest bardzo popularny i rozszerza swoje kręgi. Nie wszyscy jednak zdają sobie z sprawę, że jest to działanie nielegalne. Chodzi głownie o prawa autorskie, którymi są chronione książki i za załamie których grozi odpowiedzialność karna. Sami wydawcy świadomi nowego zagrożenia starają się chronić dzieła przed fotografowaniem. Publikują je na papierze odbijającym światło oraz powodującym błyszczenie papieru, co skutecznie psuje jakość fotografii. Jednak i na to można znaleźć sposób... wszak Polak potrafi! Pozostaje więc liczyć na uczciwość oraz głos sumienia osób zajmujących się tym procederem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

cjzaadajfix
  • cjzaadajfix
  • 13.07.2011 22:32

QyLiaO <a href="http://ututnnyvsdzd.com/">ututnnyvsdzd</a>, [url=http://jpqghharyxrq.com/]jpqghharyxrq[/url], [link=http://oktheqaajvgp.com/]oktheqaajvgp[/link], http://ymwlksjawkln.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.01.2009 18:37

Na mojej Uczelni w punkcie ksero wisi kartka... "Dzień bez skserowanej kartki, dniem straconym" i to jest chyba odpowiedź :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ansej, mnie zawsze dziwiło czemu studenci kserują książki, które są w księgarni tańsze niż koszt ich skserowania. Ciekawy pomysł na badania zachowań studentów :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łot - było ksero - jest photo book. A jak kto chce używać książki dłużej, niż przez kilka zajęć, to szarpnie się na jedną - dwie w semestrze. Może dzięki pieniążkom zaoszczędzonym na "kserówkach"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, należy pamiętać, że podręczniki akademickie tanie nie są. Ja na książki, które mi były potrzebne na informatyce wydawałem po kilkaset złotych co semestr. A powiedz mi, co ma zrobić student, któremu firma nie zwraca pieniędzy za zakup książek, a nie ma ich w bibliotece ani w czytelni? Poza tym część książek (zwłaszcza wydawnictw amerykańskich) jest dostępna tylko na różnej maści sieciach P2P, oraz w księgarni internetowej Amazon. Przykładowy koszt książki np. do Architektury komputerów to wydatek rzędu 150$ + przesyłka do Polski. Nie dziwi więc fakt, że studenci składają się na jeden egzemplarz, a potem go kserują lub fotografują.

Tak trochę offtopic, co to za imię Partycja? Proponuję autokorektę z Worda wypędzić, gdzie świstaki z brzytwami biegają ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.