Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12646 miejsce

"Po prostu szczerość" - wywiad z Dawidem Podsiadło

Muzyką zajmuje się od kilku lat, jednak prawdziwy rozgłos zyskał dzięki wygranej drugiej edycji programu X-Factor. 28 maja nakładem wytwórni Sony Music Polska ukazał się jego debiutancki album zatytułowany Comfort and Happiness.

Okładka płyty Jesteś jednym z nielicznych zwycięzców polskich muzycznych talent-show, których debiutancki album nie składa się z coverów. Co jest takiego w Twoim autorskim materiale, że odbił się on szerokim echem na polskim rynku fonograficznym zbierając przy tym bardzo pochlebne recenzje?
Wydaje mi się, że jest w nim szczerość. Po prostu. Nikt nikogo nie chce oszukać, nikt nie obawia się, że wycieknie gdzieś informacja, że utwory na płycie zostały skradzione komuś innemu, autorzy materiału są dumni z jego jakości i ostatecznej formy. I to chyba słyszą odbiorcy.

Do jakiego grona słuchaczy adresujesz swój materiał?
Do żadnego konkretnego. Kieruję go do osób, które chcą takiej muzyki posłuchać. Do ludzi, którzy lubią coś przemyśleć, mają jakiś problem i nie widzą prostego rozwiązania. Taka muzyka w tle może sprawić, że decyzja przyjdzie szybciej, będzie łatwiej ja zaakceptować. Przynajmniej ja na to liczę słuchając muzyki.

Jak reagujesz na słowa Johna Portera, który jest zachwycony po wysłuchaniu Twoich anglojęzycznych utworów?
Nie wiem czy był zachwycony, ale to prawda, że zaaprobował materiał. Jest to na pewno czymś niezwykłym. Fakt, że zwrócił uwagę na mój angielski akcent i pochwalił go jest ogromnym wyróżnieniem i bardzo mi miło.

Zdecydowana większość piosenek wykonana jest w języku angielskim. Myślisz, że gdyby znalazło się na niej więcej utworów w języku ojczystym album straciłby styl rockowych ballad o typowym brytyjskim brzmieniu?
Ciekawe pytanie. Wydaje mi się, że album brzmiałby tak samo, nie zmienialibyśmy melodii przez język. Staralibyśmy się znaleźć takie rozwiązanie, jakiego użyliśmy przy Trójkątach i Nieznajomym. Czyli napisać tekst, który uda się wkleić do angielskiej wersji. Trochę gimnastyki i by się udało.

 / Fot. Dawid PodsiadłoPiosenki na Twojej płycie „Comfort and Happiness” są bardzo dojrzałe i zróżnicowane tak, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Czy z perspektywy kilku dni po premierze płyty jest coś, co chciałbyś zmienić? Jesteś całkowicie pewny swojego materiału?
Nie chciałbym raczej nic zmieniać. Chciałbym dodać kilka nowych pomysłów, ale muszę się uzbroić w cierpliwość i czekać na drugą płytę.

Czy to prawda, że tytuł swojego krążka zaczerpnąłeś ze słynnej serii gier „Final Fantasy”?
To prawda, oczywiście. Dokładnie z ósmej części. Z rozmowy Squalla i Rinoa’y.

Wydawcą Twojego albumu jest gigant na rynku fonograficznym Sony Music Polska, który odważył się zainwestować w dwudziestoletniego debiutanta, którego materiał jest całkowicie niekomercyjny. Nie czułeś związanej z tym presji?
Żadnej presji nie czułem. Wydaje mi się, że dzisiaj, żeby iść do przodu i osiągać bardzo wiele, trzeba ufać w potencjał niepozornych i inwestować w ich umiejętności.

Od jak dawna tworzyłeś materiał na swoją debiutancką płytę?
Pierwsze utwory m. in. (I’m Searching, !H.a.p.p.y!) powstały do 4 lat wstecz. Ale cały czas cytuję członka zespołu Partia, którego wypowiedź miałem okazję usłyszeć w radiu. Pierwsze płyta powstaje całe życie.

Co było Twoja inspiracją podczas pisania tekstów?
Z moimi tekstami, zwłaszcza na tę płytę bywało różnie. Niektóre to tylko lepsze wersje trzyletnich czy też czteroletnich kompozycji lirycznych. Niektóre powstały noc po stworzeniu utworu, niektóre w trakcie wymyślania jakiegoś instrumentu przez Bogdana. Inspirowała mnie raczej tylko i wyłącznie muzyka. Nie miałem historii, którą bardzo chciałem opowiedzieć. Chociaż Vitane to utwór, w którym historia to naprawdę coś co chciałbym przekazać, co zaobserwowałem. Bridge to najbardziej osobista kompozycja. A reszta utworów opowiada o tym co usłyszałem w instrumentach, melodii, i nastroju. Samotność, sentyment, problemy z samym sobą.

Jak bardzo pomogły Ci osoby Bogdana Kondrackiego i Karoliny Kozak, którzy byli współautorami piosenek?
Bez Bogdana i Karoliny płyta nie wyglądałaby tak dobrze. Nie podobałaby mi się tak bardzo. Poza tym to jedni z najpiękniejszych ludzi jakich miałem okazję poznać, więc samo przebywanie wśród nich sprawia, że człowiek jakiś taki bardziej złoty się robi.

 / Fot. Dawid PodsiadłoNiedawno ukazał się teledysk do utworu „Trójkąty i kwadraty”, który został stworzony w niespotykanym jak na polskie warunki stylu. Zapowiedziałeś również, że zostanie stworzona kolejna wersja teledysku, która będzie interaktywna. Kto wpadł na taki pomysł i jak zostanie on zrealizowany?
Na pomysł wpadł reżyser, Jacek Kościuszko, ja w moich artystycznych wizjach miałem inny pomysł na cały klip, jednak ten bardzo mi się spodobał. Nie mogę też doczekać się interaktywnej wersji, mamy małe techniczne problemy z zainstalowaniem tego w sieci, ale powinno się udać niedługo.

Płyta - genialna, teledysk do jednego z utworów – poziom światowy. Podczas tworzenia kolejnego krążka będziesz musiał się nieźle postarać. Dasz radę zmierzyć się z samym sobą i podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej?
Po utworach, które stworzyliśmy, a których nie ma na tym pierwszym krążku, mogę śmiało stwierdzić, że jest tylko lepiej. A jeżeli nie lepiej, to na pewno gorzej nie jest. Jest bardzo dobrze. Druga będzie piękna. I nie mogę się doczekać już. Ale najpierw koncertowanie z Comfort and Happiness!

Czy tak spokojnej osobie jak Ty nie przeszkadza ogromne zainteresowanie ze strony fanów i mediów?
Zainteresowanie nie jest ogromne, mogę spokojnie funkcjonować, dlatego jak już się pojawi przejaw sympatii w jednym z przechodniów to jest to naprawdę bardzo miłe uczucie.

 / Fot. Dawid PodsiadłoJeszcze podczas trwania II edycji programu „X-Factor” wspominałeś o marzeniu jakim byłoby nagranie piosenki z Kate Melua. Połowa Twojego marzenia się spełniła, ponieważ w odcinku finałowym wystąpiłeś u boku gruzińskiej wokalistki. Wierzysz w to, że uda Ci się ją zaprosić na kolejną płytę?
Nawet o tym nie myślałem. Chyba nie jestem jeszcze w tym miejscu, żeby zabierać czas innym artystom. Mają wiele rzeczy do zrobienia jeszcze na świecie, czy w naszym kraju, nie będę im przeszkadzał. Ale kilka pomysłów na współpracę i gościnny udział w drugiej płycie mam i na pewno je zrealizuję.

Domyślam się, że jeszcze ponad rok temu nie spodziewałeś się, że osiągniesz taki sukces. Czy w związku z tym jesteś sobie w stanie wyobrazić w jakim będziesz miejscu i jak widzisz swoje życie za 5 lat?
Jeżeli wszystko będzie toczyło się takim tempem jak do tej pory, to za pięć lat mogę być jednym z czwórki kolonistów na Marsie. Tylko moje zadanie będzie inne. Bo po co muzyka tam, jak nikt słuchać nie będzie... To może nie. Pewnie zostanę na Ziemi w takim razie. I będę grał dalej.

Czym oprócz muzyki zajmuje się na co dzień Dawid Podsiadło?
Ojojoj, kilkoma głupstwami tak naprawdę. Uwielbiam oglądać filmy, seriale, gram w mnóstwo komputerowych gier, zmuszam się do czytania, jeżdżę nocami po mieście słuchając muzyki i szukając inspiracji. Spotykam się z przyjaciółmi, chodzę na próby zespołów, w których gram. Spędzam dobrze czas. I wykorzystuję go jak najbardziej.

Czego Ci życzyć?
Zdrowia na pewno. I klasycznie, powodzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.