Facebook Google+ Twitter

Po raz pierwszy, po raz drugi, po raz trzeci... sprzeda się?

W najbliższych miesiącach czekają nas trzy premiery, trzecich części wielkich przebojów kinowych ostatnich lat. Kolejno: 25. maja "Piraci z Karaibów: Na krańcu świata"; 29. maja "Shrek Trzeci"; 13. lipca "Ocean's Thirteen".

Streszczając: czysta komercja w pierwszorzędnym wydaniu - wypełniona po brzegi gwiazdami dużego kalibru i ociekająca kolorem zielonym. W wypadku wszystkich oryginałów ich sequele (a z sequelami, jak wiemy, różnie bywa) odniosły sukces, a przede wszystkim nie ustępowały częściom pierwszym. Czy trzecie części poradzą sobie ze sławą poprzedniczek? Przyjrzyjmy się bliżej oczekiwanym premierom roku i ich poprzednikom.

1. "Piraci z Karaibów. Na krańcu świata"
reż. Gore Verbinski
scen. Ted Elliott, Terry Rossio
obsada: Johnny Depp, Orlando Bloom, Keira Knightley, Bill Nighy, Jack Davenport, Geoffrey Rush, Keith Richards
premiera w Polsce: 25. maja 2007

Trzecia część przygód Jacka Sparrowa (Johnny Depp) i jego pirackiej załogi oraz pięknej Elizabeth Swann (Keira Knightley) i jej walecznego ukochanego, spadkobiercy pirackiej mentalności Willa Turnera (Orlando Bloom) jest konieczna. Film "Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka" (tłumaczenie wielokrotnie krytykowane - znawcy szant wiedzą, że tytuł powinien brzmieć "Skrzynia umrzyka") pozostawił widzów z ogromnym apetytem na więcej. Mimo, że trwał dwie i pół godziny ostatnia scena pojawiła się za szybko i dość nagle - w samym środku wydarzeń. Sequel nie miał przywileju koniecznej kontynuacji - historia, jaką opowiada, luźno nawiązuje do wydarzeń z pierwszej części ("Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły"). Jednak to sequel w wydaniu DVD okazał się najlepiej sprzedającym się filmem zagranicznym zeszłego - całego - roku w sieci EMPiK. Nic trudnego? To może warto dodać, że premiera DVD miała miejsce dopiero 27 listopada. "Skrzynię umarlaka" można było oglądać w kinach od lipca - a po tak niedługim czasie widzowie niemal hurtem kupowali wydanie DVD. Pozwala to z dużą pewnością przewidzieć reakcję kinomanów na premierę "Na krańcu świata" - w kinach nie będzie świeciło pustkami. Bez względu więc na jakość kolejnej części przygód kapitana Jacka Sparrowa (niesamowite, że Depp potrafił nawet z komercyjnej roli zrobić dzieło sztuki - wielu pokochało go dopiero po roli pirata) możemy być pewni, że film będzie jednym z najchętniej oglądanych obrazów roku. Co do wspomnianej jakości - chyba martwić się nie należy - za gwarancję wystarczy sam Jack Sparrow. No chyba, że mamy już dość umalowanego Deppa, w zwiewnych i brudnawych szmatkach, chwiejnie poruszającego się pośród masztów i urzekającego unikalnym akcentem...? Nie. Jeszcze nie. Co najmniej na kolejną część "Piratów z Karaibów".

2. "Shrek Trzeci"

Tu pozwolę sobie pominąć oryginalnych twórców. Magia zielonego ogra wynika z polskiej wersji językowej stworzonej przez Bartosza Wierzbiętę i zagranej przez zespół cudownych aktorów prowadzonych przez speca od dubbingu Joannę Wizmur. Oczywiście nie umniejszam zasług oryginalnych twórców przygód osła, smoczycy, ogrów i - od drugiej części Kota w Butach. Jednak nie da się zaprzeczyć, że o wartości bajki stanowią głosy Jerzego Stuhra, Zbigniewa Zamachowskiego, czy Wojciecha Malajkata, a nawet Wojciecha Manna (siostra Kopciuszka w drugiej części Shreka) i dialogi, jakie stworzył im Wierzbięta. Zdania padające z ust bohaterów Shreka - zwłaszcza pierwszej części - weszły do mowy potocznej i dobrze się w nim zadomowiły. Każdy z Was usłyszał choć raz: "serio? serio, serio", "mam smoka (a raczej inny przedmiot) i nie zawaham się go użyć", "niech mnie ktoś przytuli", "daleko jeszcze?"? A ilu z Was użyło strategii Kota w Butach i próbowało pokornym wzrokiem zdobyć przychylność wykładowcy bądź egzaminatora? Przykłady można mnożyć. Pewne, że spora grupa Polaków ruszy w czerwcu do kin, by sprawdzić kogo w swoich dialogach tym razem obśmieje tłumacz i jak nawiąże do dzisiejszej rzeczywistości. A jak się uda - na projekcję załapie się też trochę dzieciaków.

3. "Ocean's Thirteen"
reż. Steven Soderbergh
scen. Brian Koppelman, David Levien
obsada: George Clooney, Brad Pitt, Don Cheadle, Matt Damon, Andy Garcia, Al Pacino.

To premiera, na którą osobiście czekam najbardziej. Owszem - siła zniecierpliwienia wywołana oczekiwaniem na "Ocean's Thirteen" porównywalna jest do tej związanej z premierą "Na krańcu świata", jednak dodatkowo wzmacnia ją czas. Bo po pierwsze - na kolejną część przygód "stowarzyszenia" Danny'ego Ocean'a przyjdzie nam czekać aż do sierpnia. Po drugie - czas oczekiwania już jest znacznie dłuższy, bo o ile "Skrzynia umarlaka" miała premierę w lipcu zeszłego roku, o tyle "Ocean's Twelve" pojawiło się na polskich ekranach kin w styczniu 2005 roku. Spodziewam się, że wyniki z sal kinowych w wypadku "Ocean's Thirteen" nie dorównają tym, jakie ustali banda piratów i paskudny ogr. Powód jest prosty - na film wybiorą się przede wszystkim Ci, którzy znają dwie pierwsze części. I to znają je dobrze. Na własnym przykładzie mogę stwierdzić, że sequel "Ocean's Eleven" (który notabene był remake'm filmu z Frankiem Sinatrą) ucieszył mnie niezmiernie, głównie niuansami i nawiązaniami do treści części pierwszej. Powtórki dialogów, zachowania postaci, sami bohaterowie, których ciężko spamiętać. Przed drugą częścią miałam za sobą niespełna tuzin projekcji "Ocean's Eleven". Pierwsza zaintrygowała. Druga służyła lepszemu zapamiętaniu imion bohaterów. Trzecia i czwarta miały wykryć błędy i niedociągnięcia chronologiczno-sytuacyjne (których nie stwierdziłam). Piąta i szósta gromadziły przyzwyczajenia i analizowały charaktery Danny'ego (jak zwykle czarujący George Clooney), Basha (rewelacyjny i ujmujący strojem i akcentem Don Cheadle) czy Rusty'ego (Brad Pitt, konsumujący pokarmy przy każdej nadarzającej się okazji). Cała reszta to już czysta rozrywka. Nigdy nie potrafiłam wytłumaczyć, dlaczego akurat ten film zrobił na mnie ten rodzaj wrażenia, który pozwala na nieustanne powtórki: z okazji chwili wolnego czasu, z powodu dobrego humoru, na poprawę humoru... Inni cytują "Bodyguarda" i "Seksmisję" - ja historię trochę nieudolnych i śmiesznych złodziei. Z powodu dobrej znajomości części pierwszej zachwyciła mnie część druga, w której do wybitnej już obsady dołączyła Catherine Zeta-Jones. Zakładam, że część trzecia nie rozczaruje - z powodu dobrej znajomości i sympatii wobec części drugiej. Zwłaszcza, że tym razem na ekranie obok stałej ekipy zobaczymy Ala Pacino. Być może tajemnica tkwi w tym, że podczas nagrywania filmu wszyscy po prostu dobrze się bawili. Zajrzyjcie więc do najbliższej wypożyczalni i w wolnej chwili zgromadźcie wiedzę potrzebną przed premierą"Ocean's Thirteen". Polecam.

Do dywagacji na temat sensowności tworzenia części kolejnych hitów kinowych należy powrócić za kilka miesięcy. Tylko nie kierujmy się liczbą sprzedanych biletów do kin, a opinią wyrobioną osobiście po projekcji. Pora szykować się na wyprawy do kin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Szczerze mówiąc, to właśnie na trzecią część przygód pana Oceana czekam najmniej. O ile pierwsza część była wysmakowana i z humorem, zachowała styl dawnych filmów tego typu, to w drugiej człowiek się gubi i ginie pod natłokiem intryg, fajerwerków i miejsc, w których cała akcja się odgrywa. No cóż, już przed premierą gazety się rozpisywały, że plan "Ocean's Twelve" to jedna wielka impreza i sequel jest tylko pretekstem do objazdu po europejskich stolicach. Jakie będzie "Thirteen", zobaczymy.
Czekam natomiast z utęsknieniem na "Piratów" i "Shreka". Owszem, komercja. Ale dobra. Nie mam nic przeciwko kręceniom kolejnych części, jeśli widz się na nich dobrze bawi i ciągle zaskakują świeżością. Gdyby nie Depp, nie byłoby cyklu o Sparrowie i jego kompanach - to ten aktor przeforsował swoją wizję postaci, ratując produkcję przed staniem się kolejnym familijnym filmikiem na niedzielne przedpołudnie. Obawiam się jednak, że czwarta część to już za wiele i jeśli nie okaże się dobra, jeden z moich ulubionych aktorów odmówi.
"Shrek" natomiast bawi nieustannie. Znam pierwszą część na pamięć, a i tak zwijam się ze śmiechu oglądając ją. Jeśli tylko Wierzbięta nie stracił swojej świeżości i błyskotliwości, szykuje się kolejny świetny film animowany na który zawitam do kina nie raz i nie dwa.
Tak więc maj szykuje się kinowo.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Shrek The Third" = "Shrek Trzeci" ? Tak na bank bedzie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

3x+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.