Facebook Google+ Twitter

Po serialu z matką Madzi, mamy nowy, z Trynkiewiczem

Dziennikarze, profesjonaliści w każdym calu, potrafią wykorzystać temat. Jeszcze do niedawna cała Polska śledziła każdy ruch, każdą wypowiedź matki zamordowanej małej Madzi. Dziś zajmują się wyłącznie bestią z Piotrkowa Trybunalskiego.

 / Fot. Jerzy Kirzyński / Fot. Jerzy KirzyńskiReporterzy całą dzisiejszą noc spędzą przy bramie wyjazdowej Zakładu Karnego w Rzeszowie, by około godziny dwunastej, we wtorek, 11 lutego, relacjonować niecodzienne wydarzenie: pierwsze kroki na wolności Mariusza Trynkiewicza.

Dowiemy się którą nogą przekroczył więzienny próg, czy ma krótki oddech, czy długi. Jak jest ubrany i co zjadł na śniadanie?

Ci, którzy znajdą się tuż koło niego zapytają go zapewne, co sądzi o pogodzie i czy podobają mu się zmiany polityczno-gospodarcze jakie zaszły w naszym kraju?

Jakich zna polskich polityków i którym zawdzięcza , że zamiast wejść do celi śmierci wychodzi na świeże powietrze? Czy do miejsca zamieszkania pojedzie pociągiem czy policyjnym radiowozem? Pytaniom nie będzie końca.

Która gazeta, jako pierwsza, zamieści aktualne zdjęcia Trynkiewicza ? Kto i ile zapłaci za jego bezpieczny powrót na łono społeczeństwa?

Znam wielu ludzi, którzy słysząc „Trynkiewicz” wyłączają telewizor i zabierają się za porządki w mieszkaniu. Wiem , że część z moich znajomych zrezygnowała z oglądania w tym tygodniu telewizji. Nie będą nawet włączać żelazka.

- Mamy już nadmiar informacji o Trynkiewiczu - skarżył się w mojej telefonicznej sondzie właściciel jednego ze stołecznych barów, Krzysztof. - Wszystko wiemy o jego zbrodni, tatuażu, rysunkach, że „jest bestią i nadal będzie mordował”. Ostrzega przed Trynkiewiczem poseł Ziobro, Gowin, Błaszczak i inni.

Boją się mieszkańcy polskich miast, dziennikarze telewizyjni i z kolorowej prasy. I jak żyć w naszym katolickim kraju?- zastanawia się mój rozmówca.

- Kiedyś ludzi okrutnie karano- dodała pani Niusia z Bielska Podlaskiego. - Ucinano język, wyłupywano oczy, ćwiartowano ciało, kołem łamano kości, wieszano. Przestępczości nie zwalczono.

- Nadzieje pokładane w wychowanie Trynkiewicza i jemu podobnych, w warunkach więziennej izolacji, nie ziściły się- zauważyła pani Ewa z Wrocławia, mama dwóch córeczek. – Podbijany jest bębenek o zagrożeniu z jego strony. Ludzie zastanówcie się gdzie wasze chrześcijańskie wybaczenie, znak pokoju przekazywany podczas nabożeństwa.

- Żaden z wystraszonych redaktorów, rodziców nie zauważył, że dziećmi trzeba, a nawet jest obowiązek opiekowania się - gromił Darek, mieszkaniec podwrocławskich Siechnic. – Na litość, Trynkiewicz nie będzie chyba wyrywał matkom czy ojcom dzieci, ani zabierał ze szkolnych klas, przedszkoli.
Boimy się go, jak zarazy, ale przecież każdego dnia ktoś wychodzi z więzienia…

Przed kolejnymi skazanymi otwierają się też codziennie więzienne bramy…

- Co się dzieje z matką Madzi już nikogo nie interesuje?- zapytała złośliwie żona pana Darka.- Niech pan coś o niej napisze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Zagadką pozostaje jak rwie nieprzytomne dentystki? Oferuje umowę-zlecenie przy redagowaniu książek?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Podbijany jest bębenek o zagrożeniu z jego strony. Ludzie zastanówcie się gdzie wasze chrześcijańskie wybaczenie, znak pokoju przekazywany podczas nabożeństwa."

Może ta szczęśliwa mama powtórzy to rodzicom dzieci zamordowanych przez Trynkiewicza.
Po dokonaniu pierwszych przestępstw potraktowano go z chrześcijańskim miłosierdziem - za uprowadzenie i przetrzymywanie dwóch chłopców dostał rok w zawieszeniu na dwa lata. Wkrótce po uprawomocnieniu się wyroku zwabił i wykorzystał następnego. Sąd kolejny raz okazał łaskawość, skazując go na 2,5 roku. Równie łaskawie udzielono mu czteromiesięcznej przerwy w odbywaniu kary. Wykorzystał ją, gwałcąc i pozbawiając życia czworo dzieci.

"- Żaden z wystraszonych redaktorów, rodziców nie zauważył, że dziećmi trzeba, a nawet jest obowiązek opiekowania się - gromił Darek, mieszkaniec podwrocławskich Siechnic. - Na litość, Trynkiewicz nie będzie chyba wyrywał matkom czy ojcom dzieci, ani zabierał ze szkolnych klas, przedszkoli."

25 lat temu też tego nie robił. Miał inne sposoby, jak się okazało, skuteczne. BTW, niewielu rodziców pilnuje każdego kroku kilkunastoletniego dziecka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że ten "serial" jest jeszcze gorszy niż "M jak miłość".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.