Facebook Google+ Twitter

Po świetnym meczu Korony zero punktów

26 kwietnia Legia Warszawa odczarowała wreszcie kielecki stadion przy ulicy Ściegiennego i po raz pierwszy wyjechała z Kielc z kompletem punktów.

Stadion Korony Kielce / Fot. wikimedia commonsJeszcze przed meczem było oczywiste, że to spotkanie o najwyższą stawkę. Korona przecież walczy o utrzymanie w Ekstraklasie, a Legia, po ostatnim remisie Wisły z Lechem, miała szansę na zmniejszenie dystansu do prowadzącej dwójki.

Obie drużyny zapowiadały walkę o każdy centymetr boiska i każdą piłkę. I rzeczywiście kibice obejrzeli świetny mecz. Korona była w nim znacznie lepsza i to właśnie ona zasłużyła na zwycięstwo. Niestety jednak jak to często w piłce bywa, nie ten wygrywa kto lepszy, ale ten kto zdobywa bramkę.

Żółto-czerwoni od pierwszej minuty przypuścili atak na pole karne Muchy. Raz po raz zapuszczali się na połowę przeciwnika. Już w trzeciej minucie mogli objąć prowadzenie, ale słupek, po strzale Pavla Stano, uratował Legionistów. Kolejne ataki aranżowali Sobolewski, Edi Andradina i Gajtkowski. Niestety w dwudziestej pierwszej minucie po urazie mięśnia dwugłowego boisko musiał opuścić Paweł Sobolewski. Ta zmiana nie wyglądała najlepiej, bo to właśnie on wziął na siebie rolę głównego rozgrywającego, ale na szczęście Korona nie straciła animuszu i mimo tego ciągle atakowała. Bardzo aktywny w tej fazie meczu był Wilk, często oddawał strzały z dystansu, a jeden z nich wyraźnie zaskoczył bramkarza Legii.

Od trzydziestej minuty warszawiacy zaczęli śmielej atakować, a raczej kontratakować, bo to Korona cały czas napierała na bramkę Muchy. Niecelnie jednak strzelali Andradina, Wilk i Gajtkowski. Wynik bezbramkowy utrzymał się do końca pierwszych czterdziestu pięciu minut, choć nie dało się ukryć, że Kielczanie wyraźnie przeważali i zasłużyli na prowadzenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Warszawiacy pisze się chyba z wielkiej litery bo to rzeczownik- prawda??? Trochę szacunku tym bardziej że niegdyś "Scyzory" miały ponoć zgodę z warszawską Polonią.
Relacja bardzo dobra- jednak jak wiemy w piłce nożnej nie liczą się akcje, fantastyczne zagrania i triki lecz zwyczajnie wyniki zespołu. Korona przegrała z Legią- zasłużenie czy nie- to nie ma żadnego znaczenia dla tabeli.
Życzę Koronie jak najlepiej a przede wszystkim utrzymania. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.