Facebook Google+ Twitter

Po tej i tamtej stronie

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-08-06 08:57

"Menu naszej politycznej restauracji pozostało takie samo: dwa dania, dwie przystawki". R. Ziemkiewicz.

W czasie kampanii wyborczej J.Kaczyński jawił się wyborcom jako zrównoważony polityk, ukrywał emocje, nie stosował wojennej retoryki. Był inny niż zwykle. Budził współczucie i respekt. Dzięki temu zyskał wielu zwolenników i wyborców.

Co się stało, że po wyborach zmienia swój image? Może stało się to pod wpływem wzrastającej agresji oponentów politycznych, może zawód sprawili mu wyborcy, może już dłużej nie mógł skrywać emocji, a może zwyczajnie w świecie inne wartości stały się dla niego priorytetami. Może czuje, że rządzenie krajem już nie jest takie ważne, może rządząca partia przestała być dla niego politycznym przeciwnikiem? Wiele mogłoby być tego "może". Taka zmiana to prosta droga do utraty wiarygodności, którą później trudno będzie odbudować.

Ale też trudno nie rozumieć takiego zachowania. Przeciwko niemu PO wysuwa brutalne zarzuty, ośmiesza i poniża jego i jego najbliższych. Nie pozostaje im dłużny. Kiedy pyta o smoleńską tragedię staje się wrogiem numer jeden, choć ma do tego prawo jako człowiek, obywatel , polityk. Oskarżano go o niegodziwość, kiedy chwalił "komunistyczny patriotyzm" Gierka. Nie wszyscy zrozumieli intencje tej wypowiedzi. Nie można też dziwić się jego emocjonalnym reakcjom na niesprawiedliwe, nienawistne ataki ze strony większości mediów i publicystów. Warto jednak pamiętać, że J.Kaczyński jest i będzie politykiem "z pierwszej linii frontu".

PiS jest partią opozycyjną, nie rządzi i nie ma w tej chwili znaczącego wpływu na to co dzieje się w kraju. Zatem bezsensowne jest zbytnie zainteresowanie wewnętrznymi sprawami tej partii. Może to kolejny temat zastępczy? Jeżeli PiS wybrało strategię rozdmuchiwania konfliktów to może stracić całkowicie swoje polityczne znaczenie. Szkoda, bo w państwie zdominowanym przez jedną opcję, opozycja powinna być skonsolidowana i silna. Historia dostarczyła nam już wielu takich przykładów. Opozycja powinna posiadać zaplecze w strukturach państwa, w środowiskach intelektualnych i biznesowych.

Pozbawiona takich elementów ma słabe, a właściwie żadne szanse na kontrolowanie rządzących i żadne na przejęcie władzy. O tym nie może zapomnieć J. Kaczyński i jego partia przed czekającymi kolejnymi wyborami. Przegrana w wyborach samorządowych i parlamentarnych zepchnie PiS w polityczny niebyt. Rację mają ci, którzy twierdzą, że zamiast angażować się w sprawę Krzyża, wykorzystywać katastrofę smoleńską do celów politycznych, partia Kaczyńskiego powinna systematycznie i konsekwentnie wytykać błędy rządu, krytykować strategie i wizje, informować o tym społeczeństwo.Tylko wtedy PiS ma szansę zaistnieć w obecnej przestrzeni politycznej i odzyskać to co roztrwoniła po wyborach.

Po stronie "zgody"

Po ostatnich wyborach PO posiada monopol władzy. I nic w tym zdrożnego, wszak na taką sytuację zezwala ciągle ta sama Konstytucja. Trzeba jednak pamiętać, że wygrana PO to zwycięstwo "przeciw", innej alternatywy nie było.

Już od pierwszego wyborczego sukcesu PO oszukiwała społeczeństwo. Miały być szuflady pełne nowatorskich reform i dowodów przestępstw poprzedników. Szybko się okazało, że jedne i drugie są puste. Niemal każdemu działaniu partii towarzyszyła krytyka politycznych przeciwników. Bezlitośnie wykorzystywano wszystkie ośrodki opiniotwórcze dla zdyskredytowania przeciwnika, obarczając go często winą za swoje nieróbstwo i nieudolność. Fakt, że opozycja często dostarczała powodów do krytyki. PO skupia w swoim ręku wszystkie kluczowe stanowiska w państwie. Może teraz realizować dowolny projekt( jak dotąd nie było żadnego), stawiać na piedestał każdego polityka. Tak stało się w przypadku B. Komorowskiego czy marszałka sejmu uwikłanego w nieetyczne znajomości.

Obserwując toczącą się "wojnę polsko-polską" trudno uwierzyć w "politykę miłości" lansowaną przez premiera Tuska czy wyborcze hasło B. Komorowskiego traktujące o "zgodzie". Rodzi się pytanie: dla kogo ta miłość i zgoda? Dla wszystkich Polaków? Trudno w to uwierzyć. Dopóki w otoczeniu dwóch najważniejszych polityków w państwie brylować będą tacy ludzie jak Niesiołowski, Kutz, Wajda, Bartoszewski czy największy błazen RP, zgody być nie może.

Nadszedł czas, aby Prezydent Komorowski wytłumaczył się ze swoich wyborczych obietnic, których jak wiadomo, nigdy nie spełni bo nie ma takich możliwości. Ale takie możliwości ma rząd D.Tuska. Było wiele obietnic, planów i czarowania a potem długo, długo nic. W obecnej sytuacji warto przypomnieć słowa premiera: "Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych" (expose 2007). Wczoraj nas przekonano, że czarowania nadszedł kres. Obecny rząd opiera swoją polityczną filozofie rządzenia na ignorancji (wczorajsze zach. min. Rostowskiego), dezinformacji obywateli, pozbywania się kłopotów, zrzucania odpowiedzialności na poprzedników(po 3 latach rządzenia oskarża się poprzedników za błędy finansowe), uległość wobec możniejszych tego świata. Taka polityka może zaprowadzić nas donikąd. A za kolejny "kupiony czas" Polacy mogą słono zapłacić

Wszechobecne media

W obecnej przestrzeni medialnej bryluje raz jedna raz druga strona. Telewizyjne "kabaretony" milczą tam, gdzie trzeba i trąbią tam gdzie można rozjątrzyć, ośmieszyć, poróżnić. Ale to niestety Polakom się podoba. O zaangażowaniu niektórych mediów w walkę obu stron pisać już nie warto. Sprzyjające rządzącej ekipie media będą skutecznie neutralizować działania opozycji, słabej opozycji i tym samym społeczna kontrola rządu będzie tylko iluzją. Oddając część potężnej władzy mediom, mamy prawo oczekiwać, że to właśnie one będą strażnikami demokracji w tym kraju, że to one zamiast informować o zachowaniu błazna PO, będą dostarczać społeczeństwu odpowiedzi na kluczowe pytania. Wszyscy publicyści, wszelkie sprawiedliwe i mniej sprawiedliwe media powinny zapytać, w imieniu Polaków, o stocznie, o reformę służby zdrowia, szkolnictwa wyższego i edukacji.

Polacy mają prawo wiedzieć dlaczego nasza dyplomacja jest słaba, najsłabsza od wielu lat. Dlaczego śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej jest prowadzone nieudolnie i dlaczego Polska nie ma na to wpływu? Kiedy rząd przeprowadzi konieczne reformy finansów publicznych? Dlaczego przez złe kierowanie resortem zagrożone jest nasze bezpieczeństwo? Kiedy? Dlaczego? Tylko pytania i brak odpowiedzi. Może wreszcie media przestaną być "propagandowymi biuletynami" jednej opcji a staną się "biuletynami społecznej służby".

Magda Wieczorek

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (44):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 09.08.2010 21:23

Magdo

Pracę ukończyłem (tę o oddziaływaniu języka...) no i te nowe wyzwania, jak i nowe zagrożenia...

Jeszce raz wielkie dzięki za wymianę myśli, pogladów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witold sprawiłeś mi wielką radość swoją opinią , ale jednocześnie wielki smutek swoją decyzją. Czegoś (kogoś) będzie mi tu brakować. Mam tylko nadzieję, że spełnią się Twoje zamierzenia i gdzieś kiedyś spotkamy się w tym wielkim wirtualnym świecie.
Ja też będę zmuszona do takiej decyzji, ale to jeszcze chwilę potrwa. Reszta na priv.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.08.2010 18:57

Magdo nie bój się gromów. Poradzisz sobie z nimi. Należysz do odważnych historyków i z dużą wiedzą. W artykule podjęłaś w jakimś stopniu (tak to odczytałem i to jest potrzebne) krytykę PIS-u, czy będzie podobna ze strony DO, którzy w PO widzą partie "świetlanej przyszłości".
Zawarłaś także krytykę rzeczywistości politycznej i medialnej.

Wielu dziennikarzy docenia twój warsztat i wiedzę historyczną. I to się liczy, choć i na krytykę człowiek jest otwarty, a właściwie jego teksty, których treść nie musi pasować do wyobrażeń oponentów podejmujących dyskusję.

Najlepiej stanąć po stronie prawdy zgodnej z rzeczywistością


P.S. Jeden z ostatnich moich komentarzy na w24 (czekają mnie inne wyzwania).

Miałem to szczęście (podczas prawie 1,5 rocznego pobytu tu) poznać tak odważnego historyka, jakim jesteś Ty Magdo i też inne Osoby, wobec których wyrażam swój szacunek. I za to Wielkie Dzięki. Szerzej o tym - w bloku Dziennikarstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Danielo proszę mnie nie chwalić bo straci pani sprzymierzeńców a na mnie znowu posypią się gromy. :)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magda w świetnej formie. Artykuł pod dyskusję. Myślałem że wróci dobry duch ale....Magdo twoja oponentka pisząc o lenistwie ma chyba też na myśli Pana od usuwania komentarzy.Też piszę dla innych. Koniec baterii do jutra .Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Pana Jana Kończyńskiego:)
Panie Janie,
dziękuję za wyjaśnienie:) Miło wiedzieć, że Muzułmanki są zadowolone i dumne. Nie śmiem w to wątpić, tym bardziej, że coraz więcej Polek deklaruje to wyznanie.
Ważny jest dla mnie fakt, że spotkał się tam Pan z wielką życzliwością:). Mam nadzieję, że opisze Pan kiedyś dokładniej swoje przeżycia. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ panie Zdzisławie krzyż to ciekawszy temat niż powódź czy sytuacja gospodarcza. Nie wiem czy słyszał pan dzisiaj wypowiedzi ekonomistów n/t pomysłów rządu. Będzie ciekawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Joanno zauważyła pani teksty na głównej, wiszą, oj wiszą i to parę dni:))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Alino, myślę, że obie jesteśmy po tej samej stronie. Ja tak widzę działalność PiS i J. Kaczyńskiego . Ta , powiedzmy, krytyka wynika z obawy żeby pewne sytuacje nie obróciły się przeciwko tej opcji. Bardzo chciałabym, aby dzisiaj opozycja wywlekła wszystkie błędy rządu. Ale po dzisiejszym wystąpieniu J. Kaczyńskiego W TV, kiedy "usprawiedliwiał" swoją nieobecność , moi znajomi (same zacietrzewione PO) stwierdzili , że gdyby był cały czas taki jak dzisiaj to wybory by wygrał, bo "walił" prawdę. I to miałam na myśli pisząc tę pierwszą część.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powróćmy do treści artykułu. Do pierwszej części mam kilka uwag. Otóż zupełnie inaczej postrzegam zachowanie prezesa PIS-u w czasie kampanii wyborczej i po niej.
Czy prezes Kaczyński po wyborach zmienił swój image? Prezes Kaczyński nigdy nie był „ciepłą kluchą”. Na początku kampanii wyborczej zdecydował odłożyć sprawy osobiste i rodzinne na czas kampanii na bok: „wszystkie sprawy osobiste, rodzinne, oddzielam - mówił. Słowa dotrzymał. Wielu zwolenników i wyborców zyskał nie dlatego, że „budził współczucie i respekt” ale dlatego, że potrafił przekonać wyborców i nie atakował strony przeciwnej takimi metodami, jakich używano wobec niego. Po ogłoszeniu wyników wyborów minął czas przyrzeczonego milczenia w sprawie katastrofy. Kiedy prezes PIS zaczął mówić o tragedii smoleńskiej, (do czego miał prawo jak Pani sama przyznała) i nie można było już postawić mu zarzutu wykorzystywania tragedii do celów wyborczych, przyjaciel prezydenta - elekta wygłosił pamiętne „przemówienie”, które zmusiło go do zmiany frontu na zdecydowanie bardziej ostry. Cóż, naprawdę niedobrze byłoby, gdyby Jarosław Kaczyński nie odzyskał właściwego politykom „nerwu”. W tym momencie prezes w moich oczach zyskał.
Utrata znaczenia i wiarygodności. Na pewno Kaczyński nie czuje, „że rządzenie krajem nie jest już takie ważne” - nie ma obawy. Nie ma też obawy, że PIS straci swoje polityczne znaczenie. Opozycja jest skonsolidowana i silna, posiada także zaplecze w strukturach państwa, w środowiskach intelektualnych i biznesowych. Elektorat Kaczyńskiego głosował wbrew szeroko zakrojonej oszczerczej kampanii. Wyborcy, którzy na niego głosowali zrobili to z całym wewnętrznym przekonaniem. Nie było wśród nich osób, które poszły do urn zgodnie z zasadą „bo inni tak głosują”.
I nawet przegrana w wyborach samorządowych i parlamentarnych nie jest w stanie zepchnąć tej partii w „polityczny niebyt”. W takim przypadku pozostanie co najwyżej skonsolidowaną i silną opozycją. Co będzie - czas pokaże. PIS po wyborach niczego nie roztrwoniła na pewno wiarygodności. Nie słyszałam o nikim, kto odwróciłby się od PIS-u z powodu ostatnich działań Jarosława Kaczyńskiego. Pisze Pani: „zamiast angażować się w sprawę Krzyża, wykorzystywać katastrofę smoleńską do celów politycznych, partia Kaczyńskiego powinna systematycznie i konsekwentnie wytykać błędy rządu, krytykować strategie i wizje, informować o tym społeczeństwo”. Rzecz w tym, że angażując się w sprawę Krzyża oraz w sprawę katastrofy smoleńskiej Kaczyński nie w y k o r z y s t u j e tych zdarzeń, tylko właśnie „wytyka błędy rządu i krytykuje przyjęte strategie”. To ma „wytykać i krytykować” czy nie? Ma „rozdmuchiwać” czy nie? A może ma tylko „ wytykać, krytykować i rozdmuchiwać” to, na co zgodzi się premier i prezydent?
Z pozostałą częścią Pani artykułu w pełni się zgadzam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.