Facebook Google+ Twitter

Po tragedii w Halembie - sprawiedliwość niejedną ma twarz

Pieniędzy dla rodzin górników napłynęło i napływa tak dużo, że o przyszłość (materialną) ofiar tragedii możemy być spokojni. A we mnie rodzi się przekonanie o braku sprawiedliwości.

Walkę prowadzę ze sobą od kilku dni: napisać, nie napisać. Jak Państwo widzicie, a raczej czytacie – przegrałem ową walkę z kretesem. Piszę. Wątpliwości jakie mam pozostały. Są to raczej wątpliwości natury moralnej niż brak przekonania o słuszności tezy, którą zamierzam postawić. Problem, który dostrzegłem jest natury bardzo delikatnej. Obawiam się, że wiele osób może poczuć się dotkniętych, urażonych, ba! wręcz oburzonych moim felietonem. Sprawa wydaje mi się jednak tak ważna, że wątpliwości odsunąłem na plan dalszy. Ale do rzeczy.

Kilka dni temu doszło w kopalni Halemba do niewyobrażalnej tragedii. Zginęło 23 górników. Nie tylko oni są ofiarami katastrofy. Ofiarami są przede wszystkim ci, którzy pozostali – rodziny górników. Dzieci, żony, matki, ojcowie tragicznie zmarłych. Niezbyt różowa przyszłość rysuje się przed nimi. Na szczęście z pomocą pospieszyli ludzie dobrej woli. Organizacje pozarządowe, rząd, centralne instytucje, przedsiębiorstwa, prywatni ludzie. Udało się zebrać całkiem pokaźną kwotę na pomoc dla bliskich ofiar. Nie po raz pierwszy Polacy wykazują się w sytuacjach dramatycznych prawdziwie ludzką solidarnością. Przypomnijmy choćby tragedię w hali targowej w Katowicach sprzed roku. Pieniędzy dla rodzin górników napłynęło i napływa tak dużo, że o przyszłość (materialną) ofiar tragedii możemy być spokojni. Wydawać by się mogło, że wszystko toczy się zgodnie z obyczajami i tradycją cywilizowanego kraju. A jednak pomimo tych pięknych gestów władz i ludzi, rodzi się we mnie przekonanie o braku sprawiedliwości.

Tragedia w Halembie stała się natychmiast „własnością publiczną”, czemu nie można się dziwić. Czołówki gazet, serwisy telewizyjne i radiowe przez kilka dni epatowały społeczeństwo katastrofą w kopalni. Poznaliśmy górników, którzy zginęli, poznaliśmy ich rodziny. Poznaliśmy również instytucje, które zareagowały na tragedię szczodrością. Chwała im za to. Choć..., no właśnie. Przy okazji instytucje owe zasłużyły sobie na społeczną wdzięczność, robiąc sobie niezłe publicity. Nikt nie mógł pomyśleć o Polsacie, TVN, rządzie inaczej niż: wspaniali ludzie, wspaniałe firmy! Nie zamierzam twierdzić, że akcja darczyńców nie byłą spontaniczna, charytatywna i piękna.

Chcę natomiast powiedzieć, że była to akcja jednorazowa. Te piękne gesty nie zdarzają się w przypadku ofiar wypadków drogowych, katastrof budowlanych, górniczych, utonięć, w których śmierć ponosi jeden człowiek. Te piękne gesty pojawiają się od czasu do czasu i... od pewnego czasu. Rodziny ofiar podobnych tragedii (choć w mniejszej skali) sprzed lat kilku, czy kilkunastu, nie zostali otoczeni taką opieką. Sprawiedliwość, jak widać wiele ma imion i nie wszystkich bierze pod swoje skrzydła. Musimy wszyscy – myślę – podziękować hojnym darczyńcom ale i zaproponować stworzenie jednego ogólnopolskiego funduszu pomocy dla rodzin ofiar wypadków. Na taki właśnie fundusz wpłacajmy pieniądze i niech służą one wszystkim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.