Facebook Google+ Twitter

Po wizycie Putina w Mińsku

31 maja podpisano porozumienia rosyjsko-białoruskie, które świadczą o tym, że nieprzemyślana polityka Zachodu wobec Łukaszenki popchnęła go znowu w stronę Moskwy i to na dobre.

 / Fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH/ POOLKiedy państwa demokratyczne stają wobec rządów jednego człowieka, muszą dokonać wyboru. Czy utrzymywać z takim człowiekiem co najmniej poprawne stosunki czy próbować podważyć jego rządy? W XX wieku zachodnie mocarstwa wielokrotnie stosowały to pierwsze podejście. Wielokrotnie też długoterminowo prowadziło to do stopniowego złagodzenia reżimu, a następnie jego samolikwidacji i przekazania władzy instytucjom, mającym reprezentować ogół obywateli, że odwołam się do takich przykładów jak Hiszpania generała Franco czy też rządy Pinocheta w Chile. Wobec Łukaszenki zastosowano drugą metodę, która z kolei często prowadziła do odwrotnych skutków to jest zaostrzenia i utrwalenia rządów jednostki. Na dodatek zastosowano wyjątkowo nieprzemyślaną metodę, sprowadzającą się do coraz bardziej rozszerzanych zakazów wjazdu na terytorium UE i USA szefa białoruskiego państwa, jego rodziny, współpracowników i niektórych innych osób uznanych za splamione wspieraniem reżimu w Mińsku. Wywołało to w najlepszym wypadku irytację osób tym dotkniętych i nic więcej.

Próby Łukaszenki zerwania więzów zależności gospodarczej od Rosji oraz jego niemal zupełnie jednoznaczne oświadczenia ("Rosja może stracić Białoruś" itp.; wywiad dla "Izwiestii" z 5 VI 2009) nie spotkały się z reakcją jakiej najprawdopodobniej oczekiwał: pełnym uznaniem jego rządów i planem szeroko zakrojonej pomocy gospodarczej. Okres 2009-11, kiedy to bat’ko podejmował takie wysiłki, zbiegł się zresztą z początkiem i pierwszą fazą światowego kryzysu finansowego. Przywódcy państw zachodnich znaleźli jednak w tym czasie biliony dolarów na ratowanie banków i koncernów samochodowych. Na skuteczne rzucenie rękawicy Rosji na linii Berlin-Mińsk-Moskwa najwyraźniej zabrakło im wszystkiego. Co się stało, to się nie odstanie - informuje
http://www.izvestia.ru/politic/article3129247/www.izvestia.ru

„Od Lizbony po Władywostok”


Teraz czytamy we wspólnym komunikacie końcowym: "Prezydenci Rosji i Białorusi pokreślają strategiczny charakter stosunków między oboma krajami we wszystkich dziedzinach ich współdziałania zgodnie z łączącym je Układem o utworzeniu Państwa Związkowego z 8 XII 1999 r., [...] Układem w sprawie Unii Celnej oraz wspólnej przestrzeni gospodarczej, Eurazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej, Organizacji Paktu Bezpieczeństwa Zbiorowego Wspólnoty Niepodległych Państw; [...] oraz podzielają wspólne przekonanie, że procesy integracji eurazjatyckiej sprzyjają wykrystalizowaniu się nowej architektury współzależności gospodarczej na obszarze od Lizbony po Władywostok w imię zapewnienia stałego i pewnego rozwoju społeczno-gospodarczego całego regionu" - podaje news.kremlin.ru

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

mix
  • mix
  • 01.06.2012 12:11

@ A. Chorążewicz - ty masz chyba kartkę na monitorze przyklejoną ..... piszesz te same bzdury! Ciągle to samo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.