Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9917 miejsce

PO zapowiada czystki w spółkach Skarbu Państwa

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2007-10-25 10:06

Szykuje się kolejna karuzela na stanowiskach w pomorskich spółkach Skarbu Państwa. Platforma Obywatelska zapowiada, że będzie odwoływać prezesów, członków rad nadzorczych i dyrektorów, którzy stołki dostali z politycznego klucza PiS. Posady stracić może przynajmniej kilkadziesiąt osób.

Andrzej Jaworski nie dostał się do Sejmu, czy teraz straci stanowisko prezesa w Stoczni Gdańsk? / Fot. Archiwum DBW ciągu ostatnich dwóch lat politycy PiS zapowiadali, że odbiorą "układowi" państwowe spółki, a stanowiska kierownicze i nadzorcze obsadzą fachowcami. Dziwnym trafem jednak do spółek trafiały osoby blisko związane z partią rządzącą. Teraz PO chce przywrócić "normalność".

- Trzeba jak najszybciej przywrócić we wszystkich spółkach Skarbu Państwa elementarny porządek. Stanowiska będą obsadzane nie z klucza politycznego, a liczyć się będą przede wszystkim kompetencje menedżerów - mówi Sławomir Nowak, poseł Platformy Obywatelskiej.

- Nie podchodzimy do tego w sposób polityczny. Za nami nie stoi tłum wygłodniałych ludzi czekających na ciepłe posadki. Nie traktujemy zwycięstwa w wyborach jako łupu dla Platformy. Jednak uważam, że trzeba rozliczyć wszystkich menedżerów obsadzonych z klucza politycznego. Wszyscy, którzy w ten sposób zdobyli stołki powinni sami odejść - dodaje jego partyjny kolega Tadeusz Aziewicz.

Kto będzie pierwszy na celowniku? Prezesi Zarządu Morskiego Portu Gdynia, Stoczni Gdynia i Stoczni Gdańsk.

Portem zarządza Przemysław Marchlewicz, były sopocki radny PiS, wiceprezes Agencji Rozwoju Pomorza, kandydat PiS do Sejmu w wyborach w 2005 r., który wcześniej nie był związany z gospodarką morską. Próbowaliśmy skontaktować się z prezesem, ale do końca tygodnia nie będzie go w firmie. Następni do odwołania są szefowie obu stoczni. Kandydaci z listy PiS w ostatnich wyborach.

- Mam nadzieję, że prezesi Stoczni Gdyni i Stoczni Gdańsk, będą mieli na tyle godności i sami odejdą ze stanowisk. Jednak nic nie zostanie zapomniane. Ci ludzie powinni pamiętać o tym, że nie mogą zostawić za sobą spalonej ziemi i nie ponieść żadnych konsekwencji - dodaje Aziewicz. Kazimierz Smoliński prezes Stoczni Gdynia to pochodzący z Tczewa prawnik, regionalny działacz PiS. Za jego kadencji w spółkach zależnych od stoczni m.in. Euro - Rusztowania i Europartner pracę znalazło wielu regionalnych działaczy PiS. Wczoraj był w delegacji.

Z odwołaniem Andrzeja Jaworskiego ze stanowiska prezesa Stoczni Gdańsk Platforma może jednak nie zdążyć. Firmę w grudniu przejmie całkowicie ISD Polska i to ona będzie decydować o kierowniczych stanowiskach. Dodatkowo za prezesem murem stoi zakładowa "Solidarność", która na poniedziałek zapowiada pikietę przed Urzędem Marszałkowskim. Jaworski, który nie dostał się do Sejmu z listy PiS z wykształcenia jest etnologiem.

- Są duże wątpliwości dotyczące nadzoru właścicielskiego ze strony Agencji Rozwoju Przemysłu nad Stocznią Gdańsk. Tak samo trzeba zbadać relacje pomiędzy ministrem gospodarki a Komisją Europejską. Należy też zbadać, jaki nadzór nad firmą sprawowała rada nadzorcza Stoczni Gdańsk. Czy rzeczywiście właściwe było powołanie na stanowisko prezesa Andrzeja Jaworskiego i płacenie mu miesięcznie 35 tys. zł. Czy nie było innych kandydatur? - pyta Aziewicz.

Największe zmiany kadrowe czekają jednak Energę i spółki od niej zależne. PO zapowiedziała, że odwołana zostanie prezes Energi SA Barbara Klimiuk. W jej ślady pójdzie wiele osób. Piotr Zwara, zastępca dyrektora generalnego ds. administracyjnych Energa Operator oddział w Gdańsku, stanowisko zdobył jako radny PiS z Sejmiku Pomorskiego i bliski współpracownik Jacka Kurskiego. Mariusz Pankowski, gdański radny PiS już niedługo prawdopodobnie nie będzie wiceprezesem zarządu Energi Zakład Oświetlenia w Sopocie. Robert Kujawski, były szef biura poselskiego posłanki Jolanty Szczypińskiej, straci zapewne stanowisko prezesa spółki zależnej Enbud. To tylko cztery nazwiska, a jest ich znacznie więcej. Energa ma bowiem 44 spółki zależne. Zarząd powoływał ich rady nadzorcze, a te z kolei zarządy poszczególnych spółek.

- Ważne jest, aby zbadać też nadzór właścicielski nad Energą. Tym wszystkim zajmie się już niedługo Najwyższa Izba Kontroli - dodaje Aziewicz.

Kto nie straci stanowiska? Platforma zapowiada, że fachowcy. Spokojny raczej może być Stanisław Cora, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk, od wielu lat związany z portem i gospodarką morską. Pewny stanowiska może być za to Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, który jako jedyny szef strategicznej firmy ostał się na fotelu za rządów PiS. Jak się dowiedzieliśmy ma pełne poparcie Platformy.

Kiedy zacznie się "czystka"?

- O obsadzaniu stanowisk zdecyduje minister skarbu, tak że musimy poczekać na jego mianowanie - dodaje poseł Nowak.

W gabinecie cieni PO kandydatem na ministra skarbu jest Jan Wyrowiński. O swojej kandydaturze nie chce się na razie wypowiadać.

- Najpierw musimy stworzyć koalicję, następnie rząd. Myślę, że stanie się to już w połowie listopada. Wtedy będziemy mogli porozmawiać o szczegółach - mówi.

Jak chce wyłaniać prezesów spółek Skarbu Państwa?

- Proponowałem nawet, aby poszukiwaniem nowych kandydatów zajęły się profesjonalne firmy headhunterskie - mówi Wyrowiński. - Następnie takie kandydatury byłyby przedstawiane w odpowiednim departamencie. Podstawowym kryterium ma być wiedza i doświadczenie oraz kompetencje. Należy też zmienić ustawę kominową, tak aby naprawdę dobrzy menedżerowie dostawali odpowiednie wynagrodzenie.

Czy tak będzie? Czy PO nie obsadzi stołków z klucza, okaże się niebawem. W końcu posada w spółkach Skarbu Państwa to lukratywna okazja. Wynagrodzenie prezesa lub członka zarządu to ok. 10 tys. zł miesięcznie. Członek rady nadzorczej dostaje natomiast 1,5 - 2 tys. zł za posiedzenie.

Spółki Skarbu Państwa to nie wszystko. Karuzela na fotelach czeka też urzędy. W ubiegłym roku Ministerstwo Finansów w całym kraju hurtowo odwołało dyrektorów urzędów celnych i izb skarbowych. Na Pomorzu ze stanowiskiem dyrektora Izby Skarbowej w Gdańsku pożegnał się Janusz Zemła. Jego obowiązki przejęła Marta Sowa. W sierpniu nowym dyrektorem Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku został Adam Franciszczak z Torunia. Dotychczasowa dyrektor UKS, Danuta Chmielewska, została odwołana ze stanowiska. Ministerstwo Finansów nie podało powodu takiej decyzji.

Do odzyskania są także lokalne oddziały agencji rolnych, niegdyś przejętych przez działaczy Samoobrony. Te jednak najprawdopodobniej trafią w ręce polityków PSL, przyszłego koalicjanta PO.
Właścicielem kilkudziesięciu firm państwowych jest też wojewoda. Kto nim będzie i jakie zmiany wprowadzi?

Jacek Klein, Robert Kiewlicz
-
Dziennik Bałtycki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 26.10.2007 08:31

Czy prezes Energi SA Barbara Klimiuk też należy do PIS ? Z tego co słyszałem to nie jest działaczem PIS, ponadto odnosi widoczne sukcesy, więc czy jest sens zmieniać zdolnych ludzi ? tylko dlatego że PO ma rządzić ??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.