Facebook Google+ Twitter

Pociąg relacji Warszawa-Kraków opóźniony o prawie 400 minut!

O niezwykłym pechu mogli mówić pasażerowie, którzy w sobotę, 16 sierpnia podróżowali pociągiem na trasie z Warszawy do Krakowa. W przypadku siedmiu składów opóźnienia sięgały ponad dwóch godzin.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Poci%C4%85g#mediaviewer/Plik:PKP_EU07_between_Stare_Bojanowo_and_G%C3%B3rka_Duchowna.jpg / Fot. David Gubler /Wikipedia

Rekordzista spóźniony o prawie 400 minut!


Rekordzista, skład „Kościuszko” do Krakowa dotarł z rekordowym opóźnieniem sześciu i pół godziny. Inne składy odnotowały, co najmniej dwie godziny spóźnienia względem planowanego przyjazdu.

Przyczyną opóźnień zerwana trakcja


Przyczyną tak dużych spóźnień pociągów, jak informuje Zuzanna Szopowska z PKP Intercity było zerwanie trakcji na Centralnej Magistrali Kolejowej w okolicach Skarżyska-Kamiennej, czytamy na Polskieradio.pl. Awarię udało się usunąć, ale pomimo tego kilka innych pociągów miało poważne opóźnienia.

PKP zwróci za bilety. Ale nie wszystko


Pechowi pasażerowie na bieżąco informowani byli o sytuacji. PKP Intercity serwowało herbatę oraz kanapki. Przewoźnik twierdzi także, że wszyscy klienci, których składy opóźniły się, o co najmniej dwie godziny mogą domagać się na drodze reklamacyjnej części zwrotu za przejazd. W takim przypadku otrzymają oni zwrot połowy ceny biletu – zapewnia rzecznik PKP Intercity.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ktoś tu chyba nie wie jak powiązać wątki, co ma katastrofa naturalna w Szwajcarii do bałaganu w polskich spółkach kolejowych? Wstyd i głupota po prostu. No ale to swoją drogą, a polska kolej - to nie wymaga komentarza. Każdy wie jak jest - 50 spółek a w każdej po 18 prezesów. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie narzekajcie. Ostatnia katastrofa na szwajcarskiej linii spowodowała lawina osuniętej ziemi. jeden wagon praktycznie zmyło na stromiznę drugi prawie. Zatrzymały się na drzewach rosnących na stromym zboczu do jeziora. Kilku pasażerów było rannych. Cud, cudem największym, że wagon nie zleciał do jeziora i że praktycznie nikomu się wielka krzywda nie stała. Ruch wstrzymany na 5 dni. O opóźnieniach w ogóle nikt nie mówi. Może ze szczęścia , że nie ma ofiar.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na piechotę szybciej by się doszło!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proponowałbym zastąpić miano Kościuszki innym zbawicielem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.