Facebook Google+ Twitter

Pociągiem przez Polskę. PKP Trip

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-06-23 18:37

Co ludziom wzbrania spełniania swoich marzeń? Czy pasja jaką są podróże, musi się kojarzyć tylko z czterogwiazdkowym hotelem SPA i to najlepiej w jakimś przereklamowanym Egipcie? Czas na Polskę. Podróżuj - Śnij - Odkrywaj.

Częstochowskie zakamarki. / Fot. Karol KlimczakJest to jedna z moich podróżniczych relacji, na pewno nie ostatnia. Podróże to coś, co sprawia przyjemność, większą niż wygrana w totolotka. Doświadczenie i nabyta wiedza, której w szkole nie nauczą, zostaną w głowach na zawsze.

Podróżuj - Śnij - Odkrywaj

Tym razem kolej na coś bliższego Naszym patriotycznym duszom - Polska, kraj o którym słyszeli nieliczni, a który może poszczycić się bogatą historią, przepięknymi, średniowiecznymi zabytkami, jak i niesamowitą atmosferą miast studenckich, których głównymi reprezentantami są Wrocław, Kraków i Toruń.

Wstydem dla mnie jest teraz znaczący fakt nieznajomości swojego kraju, kiedy więcej mogę powiedzieć o innych krajach świata, w których udało mi się już być. Tym bardziej, że rozmieszczenie geograficzne miast Polski jest mi dosyć dobrze znane, a ich stronę kulturalno-historyczną czy też rozrywkową kojarzę tylko z mediów. Wewnętrzny głos, który pojawia się we mnie średnio cztery do dwudziestu dwóch razy dziennie, nakazał mi skorzystać z przywileju posiadania dużej ilości czasu, wzięcia plecaka z teoretycznym i mocno naciągniętym 'niczym', które w praktyce oznaczało jedną bluzę, aparat i butelkę wody.

Przygotowań nie było, do ustalenia została tylko trasa jaką przebędziemy przez te sześćdziesiąt godzin. Na pierwszy ogień poszedł Wrocław, do niego wyruszyliśmy w piątek, chwilę przed godz. 20. Bez większego stresu, do Poznania udało nam się dotrzeć nie mając tłoku w przedziale. Trzy godziny drogi, a już dwukrotnie nasz 'bilet podróżnika' został skasowany. Jako, że do Wrocławia mieliśmy dotrzeć parę minut po godzinie 1, postanowiliśmy 'umilić' sobie czas śpiewając religijne pieśni, a będąc szczerym, raczej fałszując i wyraźnie wypadając z tonacji.

Nasze pierwsze miasto niemile Nas zaskoczyło, wieczorny wiatr, a przy tym wspaniale rozdmuchujący piasek, trafiający centralnie jak na złość w twarz. Celem w piątkową noc we Wrocławiu musi być starówka, toteż tam od razu zaczęliśmy zmierzać z miejscowym przewodnikiem, nad wyraz leniwym, nagabującym by podjechać ten marny kilometr komunikacją miejską. Rezultat - dwóch na jednego, marszem dochodzimy na mocno zaludnione Stare Miasto. Irytujący piach, wiatr i niemożność utrwalenia wszystkiego jak należy w kadrze aparatu spowodowało przesunięcie się dolnego Śląska ku dołowi w moim własnym rankingu miast. Zdecydowanie jednak 5 godz. na Wrocław to za mało, jeden szybki rzut oka, by przejść dalej i zobaczyć jak najwięcej nie wystarcza na to miasto, mimo że mnie nie oczarowało, to zasługuje na drugą szansę, choćby przez pryzmat powszechnej opinii najlepszego miasta w Polsce. Przed szóstą docieramy na dworzec, konając ze zmęczenia po nieprzespanym dniu i z niesamowitą ochotą zaczerpnięcia choć odrobiny snu w drodze do Katowic - przystanku nr 2.

Opis tej żenady najchętniej bym pominął. Katowice to jak Frankfurt/Hahn, kompletnie nic ciekawego, nic co można robić przez cały dzień nie nudząc się. Jedynym plusem dla tego miasta była pogoda, na którą trafiliśmy, jednak pod względem architektonicznym, ogólnie rzecz biorąc - wizualnym to dno. Pewnie są amatorzy Śląska, którzy by oddali wszystko by móc tam spędzić resztę swojego życia, na wąchaniu smrodu upadającego Tesco, w którym za 400 zł robisz wszystko i za wszystkich, a w dodatku musisz wysłuchiwać lamentów i masy gorzkich słów od niecierpliwego klienta, który przecież ma prawo powiedzieć: 'Płacę, wymagam!' nic sobie z tego nie robiąc, czy wchodząc do 'Centrum Handlowego', które nijak go nie przypomina i za toaletę każą mi płacić, ja mówię dziękuję, pozdrawiam, odwracam się na pięcie i oczekuję pociągu w stronę 'gdziekolwiek'. Może znowu zbyt wyolbrzymiam, może to pojedyncze sytuacje, nic nie znaczące, lecz jeśli jestem już po godzinie sceptycznie nastawiony, a muszę spędzić w tym miejscu kolejne pięć, w oczekiwaniu na coś, czego na pewno tu nie ma, to chcę jechać dalej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.