Facebook Google+ Twitter

"Poczet Dziwów Miejskich" - czyli co w mieście mieszka

Polski rynek twórców fantasy ugina się pod naporem doskonałych autorów młodego pokolenia. Pytanie, jak często sięgamy po nasze rodzime tytuły? I czy w ogóle sięgamy? Dziś jedna z propozycji.

 / Fot. Joanna Kik
"Poczet dziwów miejskich" - oto przewrotny tytuł, który pewnego dnia przykuł moją uwagę na kolejowej wyprzedaży książek.

Mrocznie ilustrowana okładka z czarnym krukiem znacznie odbiegała od romansów i poradników dla nieasertywnych. Autor: Krzysztof Piskorski. "Polak", pomyślałam i zapał do książki osłabł. Poza autorami takimi jak Andrzej Pilipiuk niełatwo o dobrą fantastykę na naszym rodzimym gruncie.

Okładka jednak kusiła dalej, więc spojrzałam na opis. Po chwili siedziałam już w pociągu, a właściwie w przezabawnym świecie opowiadań autora, gdzie w parku wyrasta chatka na kurzej nóżce, a PRL-owscy chrononauci przy pomocy maszyny czasu kradną środki na budowlane inwestycje Gierka.

Krok po kroku Krzysztof Piskorski maluje słowem Wrocław, jakiego nie znamy. Pełen gargulców, płytników i antenów z Gorzałkiem Opiłkiem na czele. To właśnie Wrocław wydaje się być głównym bohaterem tej książki na tle zbioru barwnych postaci takich jak kruk Rrax, dziennikarz Witkowski czy Janek Miciński.

Zgrabnie połączona mieszanka motywów „science fiction”, „urban legends”, i „prozy humorystycznej” daje w konsekwencji zbiór oryginalnych opowiadań, I to nie jedyna zaleta tej książki.

Jeżeli więc chcesz się dowiedzieć, jakim utrudnieniem w piekle może być biurokracja i czy bankomaty zjadają ludzi, a przede wszystkim jeżeli szukasz książki, która rozbawi, zaskoczy i zmieni twoje spojrzenie nie tylko na miasto, ale i polskich, młodych autorów fantastyki, "Poczet Dziwów Miejskich" jest właśnie dla ciebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Pisząc to zdanie odnosiłam się do kwestii wydawniczej,a nie do istnienia twórców.Często biorąc do ręki np."Fantastykę" znajduję świetne opowiadania tylko ,że ludzie ci nie mają szansy na publikacje książkowe. Gdy stajemy przed półką w księgarni wybór nazwisk nie jest przesadnie rozbudowany.Oczywiście mamy dobrych rodzimych twórców i nikt temu nie zaprzecza.
Należy również pamiętać ,że literatura fantasy na naszym rynku nie ma nazbyt długiej historii (oczywiście w porównaniu do niektórych krajów).Sądzę ,że zabrakło przed nazwiskiem Pilipiuk stwierdzenia "np."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Och, Livia, a od czego jest krytyka literacka i artystyczna? Dyskutuje się, dyskutuje ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

*oczywiście w sensie przekazywania prawdy o polskiej literaturze fantastycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Poza autorami takimi jak Andrzej Pilipiuk niełatwo o dobrą fantastykę na naszym rodzimym gruncie." O gustach się nie dyskutuje... Ale to zdanie ciężko zaliczyć do prawdziwych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.