Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

77342 miejsce

Pocztówka z katoreżimu

Pamiętam pierwszy dzień w obozie reedukacyjnym. A chłopaki ostrzegali, że ta sąsiadka doniesie na mnie za te kondomy kupione spod lady.

Dobra, bez jaj. W latach 2005-2007 byłem względnie dużym (choć niemożebnie głupim) chłopcem i nikt mnie o dowód ani metrykę chrztu nie prosił, gdy kupowałem takie rzeczy. Nikt mi ich też chyba nie przebijał. Mogę w razie co dać wyciąg z konta, żadnych obciążeń alimentacyjnych. Za inne, mniej legalne używki, ówczesny reżim był za to gotów karać mnie tak samo jak ten, który był przed nim i ten, który nastał po nim.

Jeśli kogoś spotykała w tamtych latach jakaś kara to raczej towarzyski ostracyzm, jeżeli ośmielał się nie przyłączać do powszechnego rechotu z władzy. Ba, sam się do niego zazwyczaj przyłączałem. Jakoś bezkarnie, taki to był reżim (jaki kraj taki reżim?). Dlatego teraz, jeśli sam uznam to za stosowne, będę wyśmiewał i obecnego, i przyszłego, i każdego następnego prezydenta czy premiera. Bo tyle mnie już straszyli, że się jakoś żadnego reżimu póki co nie boję. To jak z antybiotykiem.

A co jeśli ten katoreżim tym razem jednak nastanie? Tak już całkiem serio. Wiesz jaka jest polska tradycja walki z reżimami? Do piwnicy i ulotki drukować, a nie statusy na fejsika wrzucać! Do najbliższej plebanii i mazać po ścianie, że "kler nadal morduje". Albo najlepiej odstrzel mnie wzorem leśnych ludzi. W końcu w Twoich oczach też jestem pewnie reżimowym propagandystą. A jak przyjdzie do ścieżki zdrowia to ani piśnij! Zresztą, do kogo ja mówię... Pewnie siedzisz już na Szucha za dotychczasowe wpisy. Że abstrakcja? No zaraz, reżim to w końcu reżim!

Jeżeli Twoja walka z tym reżimem ma się ograniczać tylko do tych wpisów na fejsie i bukowania biletów to miękka faja jesteś po prostu. I kpina to, a nie reżim. Jesteś bezpieczny, możesz iść dalej wymieniać lajki na wodę dla Afryki. Efekt obu bojów będzie podobny. Prawdziwego reżimu to żaden z nas na oczy nie widział i oby żaden nie zobaczył.

Ważmy słowa do cholery. Deklaracja wyjazdu z kraju to żaden akt odwagi czy oryginalności, wręcz przeciwnie - patrząc po niektórych znajomych raczej przejaw instynktu stadnego. Tak samo apel abyś sam (!) usunął się z kręgu czyichś znajomych, jeśli głosowałeś na któregoś z kandydatów (to akurat uwaga do obu stron). No szaleńcza odwaga. Rozumiem, że w trosce o czystość profilu mam usunąć teraz ...% (podstawcie sobie liczbę wedle wyniku wybranego z kandydatów) swoich znajomych? Rzeczywiście, ten kraj będzie na pewno lepszym miejscem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.