Facebook Google+ Twitter

Pocztówka z wnętrzności miasta

Gaszę papierosa; ostatni przed pełnią lata. Łyk zimnej wody, wciągam powietrze, rozpinam marynarkę. Cieszę się z mnóstwa pięknych, zmysłowych kobiet i eleganckich mężczyzn. Ulice, w końcu, stopniowo świadczą o dobrym guście mieszkańców tego kraju. Jest ciepło. Idę. Przez miasto.

Katowice... / Fot. Marcin NowakCzerwone światło gromadzi tłum ludzi. Zaraz ruszą na siebie jak Grecy w bitwie z Persami. Spróbuję nikogo nie dotknąć. Nierealne. Biegnę estakadą, ruchome płyty betonowe grają swoją symfonię. Młoda kobieta w piwem w ręku, pijaniusieńka, dzwoni do swojego księcia: „Kochanie tak bardzo chciałabym abyś był tu zzze mną i mi dał buzzzi”.

Mężczyzna z resztką papierosa w ustach, liczy drobne rozsypane w rozwiniętej dłoni, brakuje mu na bułkę.
Przy wejściu na cuchnący hall dworca stara kobieta sprzedaje te niedobre lizaki. Czy ktoś dziś jeszcze kupuje lizaki?

Piskliwa rencistka kupuje natomiast bilet w kasie, bijąc rekord świata. Kupuje go 10 minut, prosząc o poprawki. Zaciskam zęby, nie przeklinam, ucieknie mi pociąg. Biegnę, kupię u kierownika.
Biegnę, ale ostrożnie. Mijam resztki jedzenia porozsypywane na posadzce, mijam ludzi objuczonych jak woły. Czuje, że nie zdążę. Zdążyłem.

Młody konduktor, pachnący Davidoffem, nie daje sygnału do odjazdu pociągu. Jakaś kobieta zemdlała. „Trzeba oddać ją SOKowcom”, rozpoczął wiązankę plugastw.

Młoda para. Nie słyszą prośby o wyciągniecie biletów. Ona patrzy w niego jak w obrazek a on odwraca głowę w szybę i patrzy w dal. Ona go kocha ponad życie, On chyba jej nie kocha. Gryzie go, że już niebawem ją strasznie zrani.

Dziadka twarzy nie widzę. Zabarykadował się Naszym Dziennikiem. Jemu dużo nie zostało. Na ostatnie dni życia przyszło mu być wśród ludzi wyśmiewających wszelkie wartości. Walczył o Polskę, wie co to miłość do kraju. Jest dla nich wszystkich błaznem.

Wysiadam w Zabrzu. Chłopak kładzie wiotką torbę na peron i pewnie po raz piąty przytula płaczącą niewiastę. On jest w żołnierskim ubraniu, ona złamała kwiatka.

Wchodzę w przejście podziemne. Oczom nie wierzę. Niszczą mój dworzec. Pachnie farbą, gdzieniegdzie nawet pomalowali. Zerwali stalaktyty ze stropu, zerwali stare plakaty. Chaos

Na ulicy sprzedawca gazet pyta sprzedawcę budzików „Co słychać?” Tylko z nim rozmawia, samotni, traktują się jako swoi.

Obok stoją taksówki, puste taksówki. Taksówkarze stoją w kółeczku i pala papierosy. Dlaczego udają, że się bardzo lubią? Jeden tylko został i czyta gazetę, nie chce uczestniczyć w tym zlocie fałszu.

Chudy facet w brudnych dżinsach, cuchnący spirytusem przystanął przy kartce „Tani kredyt od ręki” Bynajmniej nie zależy mu już, aby żona nie odeszła z dziećmi na dobre.

Mój autobus. Te same twarze. Odważę się przejść wzdłuż, aby usiąść z tyłu. Choć i tu są pocięte siedzenia. Scyzorykiem, żyletką, kluczami i... paznokciami?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

hmmm

Komentarz został ukrytyrozwiń

szkoda było kończyć...prosze o więcej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muszę więc poznać jego literaturę... Teraz na pewno

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po prostu pachnie mi to literaturą w jego stylu i widzę jego wpływ:)a nie bywała doceniana- proporcjonalnie- jak Twój tekst Marcinie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ty też

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patryk nic nie chcę przejmować. Ja nim jestem. (Tym głosem, albo tą schedą...)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pali, pali. Sam widziałem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moze chcesz przejąć schedę głosu pokolenia po Mirku Nahaczu?:) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetne, bardzo dobrze napisane. Plus;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Ładne i klimatyczne. Chyba zbyt rzadko korzystam z PKP :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.