Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34610 miejsce

Poczytaj mi "Bravo"

Powiększanie penisa metodą wlewania doń popularnego Ludwika, czyli co młodzież wie o seksie i skąd czerpie niezbędną wiedzę.

Od dłuższego czasu mam nieodparte wrażenie, że jedynym powodem utrzymania się na rynku przez tyle lat kolorowych gazet młodzieżowych są bezdennie głupie pytania dotyczące seksu. Od dziesięciu lat problemem numer jeden jest używanie tamponów przez dziewice – standard, który już nie robi na mnie wrażenia.

Czasem można się jednak natknąć na prawdziwe perełki, typu: czy można urwać sobie sutka w czasie kąpieli, lub inne z działu "pytania intymne": Gosiu/Asiu/Mariolu (w zależności od tego pod jakim pseudonimem akurat odpowiada zespół redakcyjny), mój chłopak nalega na seks mówiąc, że plemniki mu zalegają i przez to ma chroniczne bóle brzucha?

Moje pytanie brzmi inaczej: czy te pytania były zadawane z pełną powagą przez nastolatków czy jest do raczej dowcipna, aczkolwiek nie szanująca czytelnika traktując go jak totalnego imbecyla, redakcja? Tak, czy inaczej wyłaniający się z kolorowych czasopism młodzieżowych obraz polskich nastolatków nie jest optymistyczny.

Do napisania artykułu skłoniły mnie codzienne zakupy. Rozglądając się za gazetą dla dziecka natknęłam się na dobrze mi znane "Bravo", skarpeta na telefon „gratis” była dodatkowym atutem. Decyzja mogła być tylko jedna – kupuję!

O gazetach młodzieżowych, dostępnych na polskim rynku nigdy nie miałam dobrego zdania, nawet w czasach, kiedy sama byłam ich wierną czytelniczką. Miłosno-seksualne porady dla nastolatków zazwyczaj były śmieszne, bądź żenujące, odpowiadały na pytania najprawdopodobniej robiących sobie żarty małolatów, bądź redakcji(?!)

- Z czasem zaczęło mnie to nudzić – mówi Kamil, były czytelnik. Ale jednak samo słowo „seks” miało magiczną wręcz moc „przyciągania” poruszanie tradycyjnego polskiego tabu i ten zakazany owoc…

– Szybko wertując kartki z plotkami o gwiazdach z "wielkiego świata" dochodziłem do rubryki o dosyć intymnych relacjach damsko-męskich. To była nowość, że ktoś w (jakby nie patrzył) środkach masowego przekazu mówił "o tych sprawach" i nie tylko. Pytania z półki "czy przez pocałunek mogę zajść w ciążę" przestały mnie bawić, a opisywanie często relacji płciowych wydało mi się pewnym naruszeniem zarówno intymności ludzi, którzy o tym pisali, jak i mi mojej. Czytanie takich czasopism stało się po prostu niesmaczne. Sprawy uczuciowe często sprowadzane są tylko do seksu, co wypacza światopogląd młodych ludzi, co odbija się na nich w przyszłości – dodaje Kamil

Podobne zdanie ma Aneta: – Najbardziej oczywiście interesowały mnie te materiały o chłopakach, o seksie, itp. Uważam, że niektóre z tych artykułów wcale nie powinny się znaleźć w gazecie. Były zbyt dosadne, a przecież czytają to bardzo młode dziewczyny. Z obecnego punktu widzenie myślę, że te materiały były głupie i strasznie niedojrzałe.

I sławne fotostory... – Co do historyjek w stylu fotostory tak jak i dziś tak i kiedyś uważałam je za głupie i wyssane z palca wcale nie wydawały sie realne – mówi Aneta. Do dziś zastanawia mnie, jak można było zostać dziennikarzem, ustępując pod względem inteligencji przeciętnie rozgarniętemu 12-latkowi...

Jako osoba wiążąca swoją przyszłość prawdopodobnie z dziennikarstwem nie tylko hobbystycznie, nie mogłam po prostu wziąć skarpety wyrzucając „dodatek”. Pełna uprzedzeń przerzucałam strony w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: czym żyją współczesne małolaty. No i czym żyją? Żyją kłopotami „RiRi” natury finansowej, żyją próbując naśladować styl „zwariowanej Avrilki” ubierając sukienki z firanek oraz nieodżałowanym rozpadem jakiegoś nieznanego mi bliżej boysbandu złożonego z pomalowanych chłopców, zresztą kredka do oczu „dla emochłopaków i emolasek” w dodatku do młodzieżowej wyroczni już dawno zwróciła moją uwagę. Pewnie nie wiecie kim są : „RiRi”, czy szalona „Avrilka”, ja też nie wiedziałabym, gdyby nie zdjęcia, cóż, stara już jestem…

Najmłodszą grupą wiekową czytelników, jaką wyszczególnia wydawca "Bravo"/"Bravo Girl"/"Twist" (Bauer) stanowią osoby w przedziale 15–24 lat. Nie odpowiada to rzeczywistości – nawet z pytań kierowanych do redakcji i zadawanych na stronach internetowych czasopism wynika, że trafiają one w dużej mierze do młodszych osób, niż wynika ze statystyk wydawcy. Inaczej na stronie " Bravo" nie istniałyby tagi 12-, 13-, 14-latki!

Z tego co pamiętałam, w "Bravo", w czasach, kiedy jeszcze zaliczałam się do "grupy docelowej" – jedyne poważne, zmuszające do myślenia tematy pojawiały się w reportażach, rzadziej w komentarzach napchanych tandetą małolatów. Tu ja, jako osoba z góry nastawiona na „anty” – muszę przyznać, że jakiś procent rozsądku zachował się pod tą górą wciskanym dzieciakom do głów trocin. Tematy poruszane na łamach współczesnych młodzieżowych czasopism częstokroć dotykają braku akceptacji, problemów rodzinnych, uczą zapomnianej często przez dziewczyny asertywności, opowiadają historie nastolatków niepełnosprawnych, zgwałconych, z patologicznych rodzin, lub po prostu mających ciekawszą pasję niż piszczenie na koncertach sezonowych gwiazdeczek.

Jednak, żeby nie było za pięknie, obraz młodzieży i jej zainteresowań przedstawia się troszkę mniej kolorowo niż kolorowe gazety dlań przeznaczone. Przyznam, że jak na zgreda, który nie takie rzeczy widział, to jednak moja była wyrocznia zaskoczyła mnie – już zaczynałam się gotować oglądając ciuszki (zwykłe, żadna „rewelka”) dobre na klasyczny melanż”(!) [dla 10-13-latek! - przyp. aut.] – jak zachwala gazeta, kiedy kilka stron dalej czytam, że z następnego numeru dzieciaki dowiedzą się, gdzie są sfery erogenne(!). Aż spojrzałam na okładkę, czy przypadkiem „babcia Kasia” nie pomyliła "Bravo" z jakimś "Cosmo"!

Cóż, zawsze byłam za rzetelnym wychowaniem seksualnym, ale miałam raczej na myśli teorię niż praktykę… A może to lepsze niż seks beż żadnej wiedzy na jego temat (czego efektem są pytania do Wakacyjnego Pogotowia Pontonowego często zaskakujące, np. czy kilka stosunków pod rząd lub karmienie piersią uchroni przed ciążą?)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

bardzo bym chciaął z wypowiedziami wydawcy... kontaktowałam się w tej sprawie... niestety bez rezultatu ;(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, ale taki jest obraz Bravo i pochodnych. Autorko, a moze jakis material z wypowiedziami wydawcy? Moze warto postarac sie o takie zderzenie opinii na temat tych pożal się pisemek? Myślę, iz warto pomyslec nad takim materialem:) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

[plus] choć aż prosi się bardziej dogłębny artykuł na temat bezwzględnego wykorzystywania przez biznes młodzieży, a właściwie pieniędzy ich rodziców.
Jest znacznie więcej tego typu czasopism dla dzieci i młodzieży, prymitywnie żerujących na niedojrzałości i ciekawości, wciskających nachalnie reklamy, sugerujących co muszą mieć i jak się ubierać. Nie od dziś wiadomo, że to świetny target; rodzice zapłacą każde pieniądze żeby sprawić swoim dzieciom przyjemność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo za poruszenie tego tematu, żałosne, że większość małolatów nie ma do dyspozycji żadnej alternatywy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczy przecieram ze zdumienia.... , a istnieją środowiska uważające, że wychowanie seksualne to demoralizacja! plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja tradycyjnie pozdrawiam czytelników, dziękuję, za póki co miłe opinie, jak się znajdą i inne - również dziekuję ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Babciu Kasiu... plus oczywiscie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za artukuł. Nie miałam nigdy w ręce pisemka tego typu, ale obraz jaki przedstawiasz, jest przerażający.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem pewien ze ci o ktorych piszesz nie musza wlewac ludwika w penisa w celu zwiekszenia jego objetosci.Sa bardzo wydolni i aktywni.I nie tylko swoj udzial w degradacji intymnosci ponosza kolorowe gazety zajmujace sie propagacja seksu i z nim zwiazanych roznych wynaturzen,bierze tez w tym czynny udzial srodowisko,otoczenie.Mieszkam w sasiedztwie miejsca gdzie raz w tygodniu sa organizowane dyskoteki.Tak sie sklada ze widze te mlodziez wracajaca o godz.4 z dyskoteki.I co widze?,widze jak mlodzieniec opiera sie o latarnie a nastolatka na kleczkach przy jego rozporku,widze rano na opodal rosnacym bzie gacie jakiejs nastolatki.A co na to mamusie i tatusiowie kiedy nastolatka przychodzi do domu nad ranem i to bez gaci?Prasa ma negatywny wplyw na zachowanie w swerze intymnej mlodzierzy,ale tez za ten stan ponosza wine i to w glownej mierze rodzice.Beztroska i brak kontroli rodzicow to woda na mlyn dla wczesnie dojrzewajacej mlodzierzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.