Facebook Google+ Twitter

Pod ulotkowym ostrzałem szkół policealnych

Początek wakacji to dla tysięcy tegorocznych absolwentów szkól średnich czas wyboru, a szkoły policealne tylko na nich czekają i prześcigają się w pomysłach, by przyciągnąć do siebie.

W dużych miastach można spotkać wielu ludzi roznoszących ulotki. Część to ulotki opisujące ofertę edukacyjną różnych (przeważnie prywatnych) placówek oświatowych. Jak to wygląda w rzeczywistości.

Na ulicy w Krakowie

Na ulicy wręczono mi ulotkę, kilka metrów dalej następną, później kolejną. Jest w czym wybierać i każdy znajdzie coś dla siebie. Szkół policealnych i pomaturalnych jest w Polsce 3693, z czego najwięcej w woj. śląskim - aż 464, na drugim miejscu jest woj. wielkopolskie (392), na trzecim mazowieckie (320) i dalej małopolskie (319) - wg. serwisu studentnews.pl. / Fot. Michał Hodurek
Przeważnie oferta szkół dotyczy zdrowia i urody (np. technik masażysta), języków obcych, turystyki, edukacji społecznej, projektowania i reklamy czy informatyka i internet. Właściwie w każdej tego typu szkole jest do wyboru kilka specjalizacji. Dyrektorzy szkół wiedzą też o jednym - bogata oferta edukacyjna nie wystarcza by skutecznie zachęcić młodzież.

Mocne uderzenie

Trzeba więc osobę świeżo po maturze pozytywnie zaskoczyć, by "wybrał właśnie naszą szkołę" - jak informują ulotki reklamowe. Zadowoleni będą na pewno ci, którym nie spieszy sie do wojska (zaświadczenie do WKU), a jeśli szkoła oferuje państwowy dyplom technika to też dobrze. Są również praktyki zawodowe na niektórych specjalizacjach. Natomiast sama ulotka, choć jest zwykłym kawałkiem papieru, może się nieoczekiwanie przydać, tym bardziej, jeśli obwieszcza: "z tą ulotką bez wpisowego". Jeszcze inni oferują darmowe karnety czy bilety na basen albo do kina. Chyba jednak nic nie przebije oferty w której napisano, iż każdy otrzymuje komputer gratis! I co? Niedowierzenie? No nic tylko zapisywać się. Emocje opadły, więc ulotkę czytam dalej, by poniżej zauważyć: "oferta promocyjna może ulec zmianie". Bez komentarza.

A jak z opłatami?

"Bez wpisowego" czy "semestr gratis" to najczęstsze hasła. Opłaty to właściwie wewnętrzna sprawa szkół. Spójrzmy na to w kontekście kursów językowych: tam średnio opłata za semestr wynosi 700 zł i te kursy mają na ogół najwyższe ceny. Wiele zależy również od tego, czy obieramy kierunek z praktyką zawodową czy bez bo to jest niekiedy różnica nawet 200 zł. Przykładowo w jednej ze szkół kierunek wizaż kosztuje 178 zł, a technik BHP 99 zł. Generalnie szkoły biorą pod uwagę możliwości finansowe każdego kandydata i pozwalają opłacać semestr w ratach. Są i takie placówki w których nie ma wpisowego oraz czesnego a wystarczy rozmowa kwalifikacyjna. Tak jest na przykład w radomskim Centrum Kształcenia Ustawicznego.

Osiołkowi w żłoby dano....

I tak powstaje dylemat. Jak wśród tylu równie atrakcyjnych ofert wybrać tą
najkorzystniejszą. Okazuje się, że mimo iż ktoś ma upatrzony kierunek to nie wie czy mu się opłaci bardziej być w tej czy może w
innej szkole. Jak się już zdecyduje, to ma wątpliwości czy nie pojawią się "dodatkowe" opłaty. A jak się pojawią to i tak trzeba sobie uświadomić jedno: gdziekolwiek nie pójdę i tak będę musiał się uczyć...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

(+) -za pomoc autora w zarobkowaniu rozdawaczy ulotek ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.