Facebook Google+ Twitter

"Podać rękę diabłu", czyli podróż do piekła na ziemi

"Podać rękę diabłu" to coś więcej niż obraz działań pokojowych na terenie Ruandy. To piękny obraz siły ducha żołnierzy, którzy walczyli o zaprzestanie ludobójstwa nie bronią, ale wiarą w wartość ludzkiego życia.

Sytuacja w Rwandzie staje się krytyczna. Ofiarami walki zwaśnionych plemion Tutsi i Hutu coraz częściej stają się cywile. Państwo pogrążone jest w kompletnym chaosie. Prowizoryczna władza istnieje, ale kompletnie nie panuje nad przebiegiem wydarzeń. Poza tym, gdy w 1994 roku w zamachu ginie prezydent kraju, rozpoczyna się istna spirala zbrodni po każdej z plemiennych stron.

W tak trudnym momencie do Rwandy wyrusza misja pokojowa ONZ. Jej wojskowe przywództwo obejmuje generał Dallaire (Roy Dupuis). Nikt z dowodzących nie spodziewa się, że to, co zobaczy, sprawi, że jego życie nigdy już nie będzie takie samo. Trzeba jednak podporządkowywać się rozkazom, które tak łatwo przychodzą dowodzącym misją poza granicami Rwandy.

"Podać rękę diabłu" to dramatyczny obraz żołnierzy, którzy są przecież tylko ludźmi. W ich psychice, duchowośći wojna w Rwandzie odbija swoje piętno. Z pozoru twardzi mężczyźni, którzy pochylają się nad tragedią ludzi ze wzruszeniem i wolą walki o bezpieczne jutro. Nie sposób przejść obojętnie, czystoformalnie nad masowymi grobami, którymi stały się kościoły, rzeki czy pola.

Zdjęcia do produkcji wykonane zostały w Rwandzie, a więc realizm wydarzeń jest wręcz przerażający. Ciężko uwierzyć, że tak malowniczy kraj stał się miejscem ludobójstwa porównywanego do Holocaustu z okresu II wojny światowej.

"Podać rękę diabłu" to lekcja dyplomacji, którą niejednokrotnie musieli odbywać żołnierze ONZ, wchodząc w układy z rebeliantami zwaśnionych plemion, by pomimo wyrzutów sumienia zapewniać bezpieczeństwo ludności cywilnej. To też lekcja bohaterstwa, z której płynie przesłanie walki o pokój nie bronią, lecz czynem. Pomimo iż jest to obraz bardzo dramatyczny, to zarazem jest to obraz prawdziwy, pokazujący do czego jest zdolny człowiek. A zdolny jest również do wielkiego dobra, które wśród żołnierzy ONZ, dzięki ich heroizmowi i sile ducha, a niejednokrotnie wbrew rozkazom od centralnego dowództwa, zatriumfowało!

Warto przeczytać: Tło historyczne filmu

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tyle, że wciąż nie wiem -po przeczytaniu artykułu - na czym ten "heroizm żołnierza" polegał ;)) Niby wiadomo...żołnierz musi być herojem, Ruganda... miejsce rzezi i pobojowiska... a konkretów wciąż brak! Bo nie samą "ideą myśli" człowiek żyje! Alleluja!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.