Facebook Google+ Twitter

Podaj bełta!

Praca w sklepie spożywczym może dostarczyć wiele tematów do przemyśleń i wiele spostrzeżeń.

Życie zaczyna się o 6 rano. Wtedy do sklepu przychodzą pierwsi klienci. Nie tylko ci spieszący do pracy, ale także osoby z marginesu społecznego. Wiele takich osób nie umie nawet powiedzieć: "dzień dobry". Wejście do sklepu zaczynają od: "Wino!"albo "Podaj bełta". Wiele z tych osób traktuje sprzedawcę jak śmiecia, a sami przecież nie umieją niczego.

Wczoraj miał miejsce taki incydent. Ledwo trzymający się na nogach, pijany klient zwrócił się do ekspedientki w ten sposób: "Poproszę to i tamto do takiego czegoś".

Sprzedawczyni nie zrozumiała mężczyzny, ten bardzo głośno powtórzył swoje żądanie. Zdenerwowana kobieta powiedziała: "Nie obsłużę pana, ponieważ nie wiem o co panu chodzi".

Na to mężczyzna naubliżał kobiecie i dodał: "Powinnaś znać na pamięć każdego klienta". To codzienność w sklepie na małym osiedlu.

Co się dzieje w naszym kraju? Dlaczego ludzie się tak zachowują?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

wlasnie czeka do moderacji moj teskt, przed chwila bylam swiadkiem nieudanej kradziezy torebki, zadaje wiec te same pytania: Co się dzieje w naszym kraju? Dlaczego ludzie się tak zachowują?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak dzieje się w każdym zakątku kraju. Czy mała mieścinka, czy wielkie miasto- jest tak samo. Z samego rana "stali bywalcy" kupują poranny napój rozgrzewający, następnie do niekiedy późnych godzin okupują najbliższy skwer czy bramę. Oczywiście z głośną i trwałą konwersacją. Co pozostawiają po sobie również nie uprzyjemnia życia pozostałym mieszkańcom.
I tych ludzi, pani Doroto nie interesuje zachowanie, tylko własna arogancka przyjemność wypicia kolejnego bełta.
Wielu z nich jest na rentach czy emeryturach, bo skąd mieliby środki na ciągłe picie? Czyli państwo dalej "dotuje" i toleruje pijaństwo w Polsce.
Zgodnie ze starym powiedzeniem: "pijąc szkodzisz sobie, rodzinie społeczeństwu. Nie pijąc szkodzisz Państwu".
I nie dziwi mnie też w ogóle, że najwięcej sklepów w mojej (i nie tylko mojej) okolicy to sklepy ze stoiskiem monopolowym i apteki.
Dwa najlepsze biznesy detaliczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Doroto, nie należy się takimi ludźmi przejmować.
I mniejsza czy sprzedawczyni rozumiała czy nie klienta, nie powinna mu sprzedawać alkoholu, gdyż był po jego wpływem, a doskonale wiemy, że "Osobom nieletnim i nietrzeźwym alkoholu nie sprzedajemy" - a to, że się średnio przestrzega, to już inna bajka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.