Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

53611 miejsce

Podatnik zapłaci za terapię zestresowanych urzędników

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-09-17 08:51

Krzyki, frustracja i brak komunikacji - tak wyglądała sytuacja w magistrackim wydziale spraw społecznych. Jego pracownicy byli tak zestresowani urzędowymi czynnościami, że dyrekcja postanowiła im zafundować zbiorową terapię. Wszystko za pieniądze krakowskich podatników.

Rysunek ilustracyjny. / Fot. rys. Marek StawowczykSzefowie WSS uznali, że atmosfera panująca w jednostce jest niezdrowa i że jedyną możliwością jej poprawy jest skorzystanie z usług specjalistów z zewnątrz. Jak twierdzi Krystyna Paluchowska, wicedyrektorka wydziału, pracownicy mieli problemy z komunikacją, a poszczególne referaty nie umiały ze sobą współpracować. - Nasz wydział przechodzi ciągłe zmiany i reorganizacje. Dochodzą nowe zadania. Nic dziwnego, że sytuacja była trudna - tłumaczy Paluchowska.

Zbiorowy precedens

Zbiorowa terapia odbyła się w sierpniu. To precedens w krakowskim magistracie. Urzędnicy biorą co prawda od czasu do czasu udział w różnych kursach i warsztatach doskonalenia zawodowego, ale nie korzystali do tej pory z pomocy terapeutów w zażegnywaniu konfliktów wewnątrz wydziałów i referatów. Pracownicy innych magistrackich jednostek uważają ten pomysł za co najmniej kontrowersyjny. Dziwi się również psycholog Magdalena Sękowska, specjalizująca się m.in. w szkoleniu kadry menedżerskiej. - Wydaje mi się, że gdy pojawił się problem, trzeba się było najpierw zastanowić, skąd się wziął. Być może winny był system, a może - jak to zwykle bywa - szwankowała komunikacja na linii pracownicy - dyrekcja? - zastanawia się.

Tajemnicze efekty

Pracownicy wydziału spraw społecznych w ogóle nie wypowiadają się na temat szkoleń. Zakazała im tego dyrektor Paluchowska. Tłumaczy, że na rozmowę przyjdzie czas, kiedy do magistratu dotrze raport opisujący efekty szkoleń. Wtedy będzie można stwierdzić, czy terapia się powiodła. Również przedstawiciele firmy Mind-Lab, która zorganizowała urzędnikom terapię, nie chcą podawać szczegółów na jej temat. - Szkolenie "Zespół - komunikacja -konflikt" przygotowaliśmy specjalnie na potrzeby Wydziału Spraw Społecznych. Najpierw przeprowadziliśmy ankiety, aby dowiedzieć się, czego ci ludzie potrzebują - tłumaczy Błażej Płaczynta-Brudnik z MindLab. -Nic więcej powiedzieć nie mogę. To tajemnica zawodowa - dodaje. Wiadomo, że szkolenie kosztowało 6 tys. zł. Te pieniądze pochodzą z kieszeni krakowskich podatników. Czy zostały słusznie wydane? - Moim obowiązkiem jest dbać o higienę pracy. Podobne rozwiązania stosuje wiele firm - broni się Krystyna Paluchowska. Dyrektorka zapewnia, że nawet jeżeli firma MindLab nie pomogła, to na pewno nie zaszkodziła. Podkreśla, że 40 pracowników szkoliło się w systemie zmianowym, więc terapia nie zakłóciła pracy wydziału. Dodaje, że szkolenie mogło podnieść kwalifikacje jej pracowników. - Kompetentny urzędnik gwarantuje lepszą obsługę. A nasi petenci mają prawo być obsługiwani lepiej - mówi.
LR

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

grzego bhg
  • grzego bhg
  • 05.04.2011 09:49

kjb

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.