Facebook Google+ Twitter

Podhale krok od finału

Hokeistom Podhala brakuje jednego zwycięstwa by zagrać w finale plat-off. Wczoraj po zaciętym pojedynku pokonali GKS Tychy 3-2. Bohaterem spotkania został Krzysztof Zabrowski, bramkarz gospodarzy.

Zamieszanie pod bramką GKS podczas meczu 2. rundy play off Polskiej Ligi Hokejowej, pomiędzy Wojasem Podhale Nowy Targ a GKS Tychy. / Fot. Jolanta Czapla /PAPPodhalanie, którzy od dłuższego czasu borykają się z problemami finansowymi, po raz kolejny pokazali, że są w stanie wygrywać z najlepszymi. Wczorajsze zwycięstwo z GKS-em jest tym cenniejsze, że przybliża nowotarżan do gry w finale play-off. Wygrana nowotarżan to także zwycięstwo ambicji i woli walki nad doświadczeniem i rutyną.

Początek spotkania to zdecydowana przewaga gospodarzy, którzy od pierwszych minut zagrali agresywnie i z determinacją. Tyszanie pierwszy strzał na bramkę oddali dopiero w 6 minucie spotkania. Wynik meczu otworzył Frantisek Bakrlik, który w 10 minucie pierwszej tercji pokonał mocnym strzałem Sobeckiego. Wynik spotkania mógł tuż przed przerwą podwyższyć Dziubiński, ale ten w sytuacji sam na sam trafił w tyskiego bramkarza.

Zamieszanie pod bramką GKS podczas meczu 2. rundy play off Polskiej Ligi Hokejowej, pomiędzy Wojasem Podhale Nowy Targ a GKS Tychy. / Fot. Jolanta Czapla /PAPDruga kwarta jeszcze dobrze się nie rozpoczęła, a w 47 sekundzie krążek do bramki skierował Robin Bacul, ku rozpaczy 2 500 tysiąca kibiców Podhala. Przełomowy moment tej tercji nastąpił jednak w 7 minucie. Tyszanie, którzy grali z przewagą jednego zawodnika stracili gola. Kilka chwil później kolejną bramkę zdobył Milan Baranyk i było 3-1. - Myślę, że o losach meczu zadecydowała drugą bramka, którą to zdobyliśmy grając w osłabieniu - mówił zaraz po meczu Milan Jancuska, trener Podhala.

Piętnaście minut przed końcem spotkania Tyszanie, którzy grali z przewagą dwóch zawodników strzelają kontaktową bramkę. Od tej pory na tafli trwała prawdziwa gra nerwów. Hokeiści GKS-u za wszelką cenę chcieli doprowadzić do wyrównania. Bramkarza gospodarzy próbowali pokonać Paciga, Bagiński jednak Krzysztof Zborowski rozgrywał tego wieczoru kapitalne spotkanie. Z upływem każdej sekundy nowotarżanie opadali z sił ograniczając się tylko do defensywy. Kiedy kilkanaście sekund przed końcem spotkania na ławkę kar powędrował zawodni gości, było pewne, że nowotarżanie tego spotkania nie przegrają.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.