Facebook Google+ Twitter

Podhale nie chce zakopianki?

Wydawać by się mogło, że nowa zakopianka jest pożądana nie tylko przez kierowców, ale też przez mieszkańców Podhala i Podtatrza. Nic bardziej mylnego, im bliżej Zakopanego tym więcej protestów i wątpliwości.

1Remont zakopianki, czyli najsłynniejszej i jednej z najbardziej ruchliwych dróg w Polsce trwa. Niedawno do użytku oddany został pierwszy dwupasmowy odcinek pomiędzy Myślenicami a gminą Lubień. Ma parametry drogi ekspresowej. Tak wyglądać ma cała trasa w kierunku Zakopanego, aby sprostać oczekiwaniom turystów, jadącym na wypoczynek w polskie góry.

Nawet taka trasa może jednak w okresach urlopowych i świątecznych nie pomieścić natężenia ruchu samochodowego. Projektanci drogi wpadli na pomysł, aby na wysokości Nowego Targu wypuścić od niej jedną odnogę, która miałaby przebiegać pomiędzy podhalańskimi wioskami w kierunku Kościeliska, omijając od północy pasmo Gubałówki. Tutaj, w miejscowości Dzianisz, małej, typowej podhalańskiej wsi nastąpić ma rozwidlenie w dwóch kierunkach i węzeł drogowy.

Jak dowiedziałem się ze strony internetowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, jedna nitka ma biec do przejścia granicznego ze Słowacją w Chochołowie, druga - do Zakopanego, ale od strony zachodniej (okolice Polany Szymoszkowej), dotychczas o wiele mniej uczęszczanej. Ma to odciążyć trasę w okolicy Poronina. W sezonie, gdy Zakopane odwiedzają dziesiątki tysięcy turystów, miasto nie jest w stanie pomieścić takiej liczby samochodów. Tworzą się wtedy gigantyczne korki.

Tymczasem projekt oprotestowali nie tylko mieszkańcy małego Dzianisza, którzy boją się, że budowa wytrąci z rytmu życie ich wioski, lecz także pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Dyrektor TPN zapowiada walkę z tą skandaliczną inwestycją - jak ją nazywa. W ocenach protestujących droga może spowodować dwukrotny wzrost napływu turystów pod Tatry i to na dodatek od tej "spokojniejszej" strony.

Swój sprzeciw argumentują tym, że okolice Kościeliska, mimo, że nie leżą na terenie TPN, stanowią tzw "otulinę parku", gdzie przyroda chroniona jest prawem. Wspierają ich ekolodzy. W akcję włączyła się Greenpeace.

Po drugiej stronie barykady stoi Bogdan Pitoń, wójt Kościeliska, który w budowie drogi widzi szansę na rozwój wsi, i przyciągnięcie turystów do jego miejscowości.
Mieszkańcy podhalańskich wsi, wiedzą, że sprzeciw wobec budowy nowych dojazdów do tatrzańskich kurortów, nie przysporzy im popularności wśród turystów, którzy chcą szybo i bezpiecznie przebyć trasę. Postulują więc zmianę projektu. Chcą aby zrezygnować całkowicie z budowy dróg wielopasmowych w tym rejonie i zainwestować z remont mniejszych wojewódzkich i lokalnych traktów. Ale czy to turystów zadowoli?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Demokracja to ciągłe kłótnie?
*Polany Szymoszkowej* - różnie u nas piszą: wojwództwo pomorskie, ale Polana Szymoszkowa, a jeszcze inaczej - plac Kaszubski...
Parę pomysłów i kombinacji. A tutaj widzę - Zakopianka i zakopianka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja rozumiem decyzję TPN, chociaż nie mogę napisać, że nie jestem po stronie turystów, którzy muszą stac w korkach. Ale na terenie innych parków również są preferowane podobne rozwiązania, wiec jestem pewna, że drogowcy będą musieli uwzględnić protesty i... zaplanowac nową trasę dla dróg.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.01.2007 20:48

+. Co prawda nie ma wypowiedzi, ale przedstawione są stanowiska stron konfliktu. Może jeszcze należałoby zapytać, co sądzą turyści?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.