Wiadomościom24.pl udało się dotrzeć do pracowników, którzy przy remoncie linii kolejowej nr 71 pracują po 18 godzin. - Nieprawidłowości jest więcej - uważa nasz rozmówca.
Policja pilnuje po naszym materiale
Po ukazaniu się naszego artykułu, w którym pisaliśmy: "Będąc w piątek na placu budowy peronu w miejscowości Tarnowska Wola widziałem, że w pracach uczestniczą osoby trzecie. Mieszkańcy pobliskiej budowy chodzą po placu, gdzie są głębokie wykopy i pracuje ciężki sprzęt budowlany" - pracę robotników zaczął nadzorować KMP w Nowej Dębie. Kierowcy, którzy próbowali się "przeprawić" przez zablokowany przejazd musieli zapłacić mandat w wysokości nawet do 500 zł. Na placu budowy nie zobaczymy już osób trzecich.
"Wykorzystują nas"
Na ciężką pracę narzekają robotnicy, którzy pracują na tzw. "godzinę". - Pracujemy od świtu do późnej nocy. Czasem zdarza się też tak, że nasz czas pracy to ponad 18 godzin. Nie mamy stałej umowy i pracujemy na godzinę - relacjonuje zbulwersowany pracownik.
Pogoda także nie sprzyja pracownikom. Temperatura utrzymuje się w okolicy -7 stopni Celsjusza. Nie są to dobre warunki do powstawania nowych stacji kolejowych. - To jest wykorzystywanie pracownika. Pracując czasem 18 godzin, pracujemy o suchym prowiancie, a czasem nawet głodni, bo do sklepu kawałek. Każdy kolega jednak przywozi gorącą kawę lub herbatę, ale wystarcza ona nam do południa - twierdzi pracownik.
Jak się dowiedzieliśmy, pracownicy twierdzą, że warunki umów były nie do końca wytłumaczone. - Nie mam pracy, dlatego złapałem się przysłowiowej "brzytwy", teraz żałuję - dodaje pracownik.
Pociągi są opóźnione, ale mieszkańcy są zadowoleni
Pociąg od stacji Tarnobrzeg, z której wyrusza tak naprawdę po około 15 kilometrach, jest już opóźniony około 30 minut. - Choć pociąg w Nowej Dębie jest spóźniony około 30 minut to widoki za szybą wszystko wyrównują - twierdzi Pan Adam podróżujący z Tarnobrzega do Rzeszowa na linii 71.
Rozkład jazdy nie został ułożony pod podróżnych. Mieszkańcy pytają "kto go układał?". Przykładowo: zaczynamy pracę w Rzeszowie o godz. 10.00, wybieramy połączenie z Tarnobrzega o godz. 6.06 i w Rzeszowie jesteśmy o godz. 7.21, bez opóźnień. Jednak z Rzeszowa już nie wrócimy, musimy iść na dworzec PKS. Mieszkańcy mają nadzieję, że rozkład pociągów zostanie zmieniony już w marcu.
***
7 grudnia wysłałem maila do działu PR PKP - do dziś nie otrzymałem odpowiedzi. Próbowałem dzwonić, ale poinformowano mnie, że osoba, która mogłaby ze mną porozmawiać na temat remontu jest na urlopie.
Temat będzie kontynuowany.