Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15014 miejsce

Podniebni drapieżcy cz. 9: Boeing F/A-18E/F Super Hornet

F/A-18 E/F Super Hornet to obecnie najnowocześniejszy samolot US NAWY. Zastąpił w służbie maszyny dotychczas stacjonujących na amerykańskich lotniskowcach. Przez najbliższe dekady będzie razem z F-35 trzonem morskiego lotnictwa.

F/A-18 E/F Super Hornet / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/File:FA-18_Hornet_VFA-41.jpgF/A-18 E/F Super Hornet powstał na zamówienie amerykańskiej marynarki wojennej US NAWY w latach 90-tych. W założeniu miał stać się następcą większości używanych przez US NAWY samolotów stacjonujących na lotniskowcach: myśliwców F-14 Tomcat oraz F/A-18 C/D Hornet, szturmowych A-6E Intruder, patrolowych S-3B Viking, tankowców KA-6D oraz samolotów do zadań walki elektronicznej EA-6B Prowler. Taka unifikacja parku maszynowego dała ogromne oszczędności finansowe. Oblot nowego samolotu miał miejsce 29 listopada 1995 r., a seryjna produkcja rozpoczęła się w 1999 r. Nieoficjalnie nadano mu nazwę Rhino (ang. nosorożec) aby odróżnić nową maszynę od starszej wersji.

Super Hornet jest w zasadzie nową maszyną, mającą, poza wyglądem, niewiele wspólnego ze swoim poprzednikiem F/A-18 C/D Hornet. Producent nie zdecydował nadać samolotowi nowej nazwy, gdyż certyfikowanie nowego modelu jest o wiele trudniejsze, niż wersji rozwojowej myśliwca (na przykład nie powstał nigdy prototyp ale od razu maszyny seryjne).

W stosunku do Horneta, Super Hornet został znacząco powiększony (wielkością przewyższa F-15C Eagle). Dzięki temu (m.in. zwiększona powierzchnia skrzydeł) może lądować na lotniskowcu z podwieszonym niewykorzystanym uzbrojeniem (inne samoloty musiały je zrzucić do morza, gdyż były za ciężkie i rozbiłyby się przy zetknięciu z pokładem).

Dla samolotu przeznaczono radar APG-79 (jest stopniowo montowany - we wczesnych maszynach był zastosowany radar starszego typu). Jest to bardzo nowoczesny radar z aktywnym skanowaniem fazowym AESA. Jest w stanie naprowadzać jednocześnie do kilku pocisków w kierunku celów lecących na różnych wysokościach, w różnych kierunkach. Istnieje możliwość prowadzenia walki radioelektronicznej poprzez zagłuszanie sygnałów przeciwnika przez fale emitowane przez radar Super Horneta. Radar z ogromną rozdzielczością może odwzorowywać mapę terenu znajdującego się w przedniej półsferze samolotu, co jest bardzo ważne przy misjach szturmowych. W tym samym momencie można skanować powierzchnię ziemi oraz przestrzeń powietrzną, co dla starszych radarów jest niemożliwe.

Początkowo samolot nie był wyposażony w system naprowadzania w podczerwieni, gdyż po zamontowaniu radaru, ten zwyczajnie nie mieścił się w nosie maszyny. Dlatego z biegiem czasu głowicę (ATFLIR – Advanced Targeting FLIR) zainstalowano pod myśliwcem. Sprawia to, że znacząco ograniczone zostało pole obserwacji, a system można używać tylko przy prędkościach poddźwiękowych. Różne źródła nie są zgodne, czy głowica jest montowana seryjnie. Jednak na zdjęciach Super Horneta nie jest ona widoczna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Artykuł jest rzeczywiście świetny. Pasja do tej tematyki u Pana Tomasza wyczuwalna w każdym akapicie. Sporo informacji podanej "na tacy". Zresztą wszystkie artykuły Autora mają podobny charakter. Ocena najwyższa oczywiście.

Nie byłbym sobą, gdybym nie wrzucił swojej głębszej refleksji... Panie Tomaszu, proszę nie odebrać tego zbyt osobiście. Wiem, że jestem bardzo mocno odosobniony w takim myśleniu, bo zauważyłem to już wtedy, gdy byłem lekarzem w wojsku, gdzie naoglądałem się różnych rzeczy i w wielu przypadkach otoczenie miało takie refleksje jak moja w głębokim poważaniu...

Niejednokrotnie zastanawiałem się nad tym, jak to pięknie można zachwycać się narzędziami do zabijania... bo w istocie samoloty bojowe do tego służą. Mogę przecież wyobrazić sobie równie doskonale napisany artykuł ze szczegółowym opisem innych narzędzi do zabijania zwierząt czy ludzi... Tyle tylko, że gdy opisujemy piękną kupę latającego agresywnego żelastwa i elektroniki, to śmierć i cierpienie jest wypchnięte na jakieś tam wirtualne dalekie poletko, o którym się nawet nie wspomina. Po co psuć sobie dobry nastrój? Przecież w końcu nas ta sprawa nie dotyczy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie lubiany, a jednak będzie uszczęśliwiał na siłę :)
Świetny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.