Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33524 miejsce

Podróż do krainy herbaty

Wczoraj, na Poselskiej 9 w Krakowie, można było dowiedzieć się wiele o herbacie chińskiej, ale też jej posmakować. Była uczta zapachowa, muzyka z Chin i instruktaż, jak samemu przygotować doskonały napar.

Licencja GNU, Japoński czajniczek do parzenia herbaty, zdjęcie ilustracyjne / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Teekanne_oben.jpgZaczęło się od przedstawienia "Romea i Julii" – herbaty rozkwitającej. Ta, na pierwszy rzut oka, wyglądająca jak miniaturowy kopek siana z dwiema „głowami” grudka widowiskowo rozwija się podczas parzenia. „Głowy” – żółta i różowa – to dwa kwiaty wplecione ręcznie przy użyciu bawełnianej nici. Chryzantema i amarantus połączone są z mieszanką herbaty białej i zielonej – to dlatego smak herbaty jest tak delikatny.

Po tej „parze” motyw przybycia zdradzili uczestnicy spotkania: Marta przyszła popróbować nowych smaków, Paulina - została przez pierwszą zwerbowana, Maria - przybyła z miłości do herbat, która trwa odkąd kobieta skończyła 2 lata. - Byłam chora i dostałam napar jako lekarstwo. Zapytałam mamy: czy w niebie dają herbatę ? Jeśli nie, to nie idę!

Tuż po prezentacji Bartłomiej Chodyń, prezes SEYM w Krakowie, zdradził pierwszy sekret: - Herbaty zielone parzymy w temperaturze 75 stopni Celsjusza. Aby ją uzyskać, mamy trzy sposoby: kilkakrotne przelewanie wody z naczynia do naczynia, odczekanie 10 min. albo „próba palca” - jeśli woda parzy, wciąż jest za gorąca. Inaczej jest z herbatą Pu-erh - tę parzymy wrzątkiem i możemy zalewać ją wielokrotnie. Pu-erh w Polsce zwana jest herbatą czerwoną, choć Chińczycy uważają ją za czarną. By uzyskać swoje właściwości (zawarte w słowach „zabójca tłuszczu”) herbata ta leżakuje 6 lat. Pachnie i smakuje jak wędzona ryba, ale można znaleźć zapachową, jak chociażby pachnącą trawą cytrynową Pu-erh refreshment.

Ale - jak w ogóle powstała herbata? Legenda głosi, że 2700 lat p.n.e. Szeng Nung siedział pod drzewem i popijał wodę. Ponieważ dbał o zdrowie, za każdym razem ją przegotowywał. Raz zdarzyło się, ze zawiał wiatr i strącił do kubka z gorącą wodą liść drzewa herbacianego, pod którym siedział cesarz. Smak i działanie „wody z liściem” spodobało się władcy, który odtąd zaczął ją pijać regularnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W takim razie zapraszam już wkrótce na następny - jutro w tym samym miejscu odbędzie się spotkanie dotyczące herbaty indyjskiej:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwielbiam niemal wszystko co związane jest z herbata dlatego z wielką przyjemnością przeczytałam Twój artykuł:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.