Facebook Google+ Twitter

Podróż do Peru z odkrywcą Kanionu Colca Jurkiem Majcherczykiem

Podróżowanie po Peru, w asyście przewodnika eksperta i odkrywcy, który będzie wieczorami dawał wykłady i prezentacje, mającego tam własną historię i będącego jej częścią to naprawdę okazja i przywilej, który nie zdarza się często.

 / Fot. Krystyna UrbańczykSą kraje, po których zwykły turysta powinien poruszać się pod opieką doświadczonego przewodnika. Do takich krajów należy Peru, a takim doświadczonym przewodnikiem jest Jerzy Majcherczyk, odkrywca i zawodowy agent podróży z ponad 25 letnim doświadczeniem. Autor książek i setek reportaży, członek prestiżowego The Explorers Club w Nowym Jorku a zarazem założyciel oddziału Polskiego tego Klubu. Kocha Peru a przez lokalnych zwany jest „Polaco del Colca”. Od roku 1981 był tam dziesiątki razy i zna tej kraj od poganiaczy mułów do prezydentów, od głębokich kanionów do głębi amazońskiej dżungli.
Kto nie wierzy, może się wkrótce o tym przekonać na własne oczy. Wystarczy wybrać się do Peru.

Jerzy zabiera swoich współtowarzyszy do krajów i miejsc, gdzie polscy naukowcy, badacze, inżynierowie czy eksploratorzy pozostawili po sobie liczne ślady. Często jednak okazuje się, że o dokonaniach naszych rodaków nie wiemy za wiele. I to właśnie w czasie takich podróży z rodakami mieszkającymi w ojczyźnie i na obczyźnie odkrywa i utrwala te ślady.
Działa, promuje i utrwala polskie ślady, bo jest to jego pasją.
Ze wszystkich krajów najczęściej jednak odwiedza Peru, bowiem liczne polskie ślady, głównie inżynierów, sięgają połowy XIX wieku i trwają do dzisiaj, przede wszystkim za sprawą polskich studentów kajakarzy. Najdawniejsze polskie ślady istnieją w Peru od czasu powstania Tupac Amaru II, kiedy pojawił się tam niejaki Sebastian Berzeviczy, którego potomek stał się ostatnim spadkobiercą Inków.
Najbliższą wyprawę Jurek zaplanował w czerwcu
Spotkanie uczestników nastąpi w Limie 21 czerwca wieczorem . Następnego dnia zaplanowane jest zwiedzanie Limy. Pokaże wszystko to, co najciekawsze, a więc: muzeum archeologiczno-antropologiczne, historyczne centrum z katedrą i pałacem prezydenckim, dworzec kolejowy zaprojektowany przez inż. Ernesta Malinowskiego, pomnik polskich inżynierów, tablice pamiątkowe Jaxy Małachowskiego i Jana Pawła II. Wieczorem odbędzie się spotkanie z miejscową Polonią.
Rankiem dnia następnego przelecimy do Cuzco- aby nie tylko to niezwykłe miasto zwiedzić, ale też uczestniczyć w wielkim święcie jakim jest Inti Raymi- Dzień Słońca. To ogromne przeżycie związane z prawie że „namacalnym” odczuwaniem historii sprzed 5 wieków. Oprócz zobaczenia wielu ciekawych miejsc związanych z historią Inków i konkwistą- czyli twierdza Sacsayhuaman i miejsca sakralne Puca Pucara i Kenko oraz katedrą i kościołem Św. Franciszka zobaczymy dom w którym mieszkał słynny badacz i biolog- Celestyn Kalinowski, dzięki którego badaniom, w latach 70-tych Peruwiańczycy mogli w Amazonii założyć Park Narodowy Manu (wielkości Kostaryki). Cuzco było też bazą wypadową dla innego wielkiego Polaka- Ojca Edmunda Szeligi, odkrywce słynnej już Vilcacory, czyli kociego pazura, zioła, które leczy raka.
Dwudniowy wypad do Machu Picchu to nie dwa razy więcej czasu w tych tajemniczych ruinach ale aż 4 razy więcej. Jak to możliwe- dlatego, że podróżując z Jurkiem wykorzystasz każdą chwilę aby zobaczyć np, przepiękny wschód słońca z Inti Punku, czyli Bramy Słońca na Wayna Picchu, czy też dojść do Mostku Inków. On to wszystko ma zaplanowane co do minuty.

Z Cuzco do Puno nad Jezioro Titicaca prowadzi droga częściowo zaprojektowana i zbudowana w 1878 r. przez inż. Władysława Klugera. Przy tej drodze, biegnącej przez „Świętą Dolinę Inków”, w miasteczku Andahuaylillas, w miejscowym kościele znajduje się unikalna na skalę światową świątynia z bogatymi rzeźbami i malowidłami, zwana "peruwiańską Kaplicą Sykstyńską". W kolejnej wiosce o nazwie Raqchi znajduje się kolejna niespodzianka: ruiny potężnego klasztoru boga Wirakocha i kamienne spichlerze z czasów imperium Inków.

Kolejny przystanek to legendarne jezioro Titicaca i wizyta u Indian Uros mieszkających na pływających wyspach z totory. Będzie też okazja poznania tajemniczych kominów grobowych kultury Silustanii. Ciekawie zapowiadają się odwiedziny MV „Yavari”, najstarszego parowca świata, który znalazł się tam dzięki polskiemu inżynierowi Władysławowi Folkierskiemu. Do wybrzeża Peru dotarł on z Anglii w 1883 r. w ponad 2900 kawałkach, na pokładzie innego statku. To nasz rodak zorganizował transport przez wysokie góry (przełęcze sięgające 5000 m) i złożył w całość. To dzięki temu Titicaca uznano za najwyżej położone żeglowne jezioro świata. Od blisko 20 lat tylko wyprawy prowadzone przez Jurka odwiedzały statek często dostarczając dokumentacje potwierdzające wkład inż. Folkierskiego.
Rankiem następnego dnia rozpocznie się kilkugodzinny przejazd przez wysokie Andy do Kanionu Colca. I tutaj dopiero odkrywca będzie w swoim żywiole – to przecież jego terytorium. Autor książki „Zdobycie Rio Colca - najgłębszego kanionu na Ziemi” osobiście poprowadzi podróżników nie tylko przez dolinę rzeki Colca, ale również na samo dno kanionu, do miejsca gdzie w maju 1981 r. Polacy rozpoczęli historyczny spływ, o którym do dziś mówi cały świat. W miasteczku Chivay jest zresztą pamiątkowa tablica upamiętniająca ich wyczyn. Najważniejsze jednak będzie zejście do osady Sangalle, leżącej na dnie kanionu w jego połowie na wysokości 2200 m.n.p.m. Aby się tam dostać trzeba zabrać dobre buty trekkingowe oraz dobre chęci. Zejście po zygzakowatej ścieżce trwa tylko 3 godziny, ale tam na dnie kanionu czeka oaza, którą bez przesady można nazwać – rajem. Gorące źródła, ogromne palmy bambusowe szałasy i zimne piwo. Po nocy spędzonej na dnie najgłębszego kanionu na Ziemi, wcześnie rano powracamy do cywilizacji z ewentualną pomocą mułów i koni. Jeszcze tego samego dnia wieczorem dotrzemy do „białego miasta”- czyli Arequipy.
To tutaj w drugiej połowie 19 wieku nasz wielki rodak inż. Ernest Malinowski projektował ulice i place a jego dzieło jest widoczne do dzisiaj. Uczestnicy zobaczą też katedrę, kościół La Compania i słynny klasztor St. Catalina.
Po powrocie do Limy następnego dnia będzie okazja uczestniczenia w opcjonalnej całodziennej autokarowej wycieczce do przełęczy El Ticlio, położonej 4818 m.n.p.m. Stoi tu pomnik inż. Ernesta Malinowskiego, konstruktora najwyżej biegnącej linii kolejowej w świecie, okrzykniętej Cudem Techniki XIX wieku. Jadąc, będzie okazja zobaczenia tych 170 km kolei dla której wybudowano 60 tuneli łącznej długości sześciu kilometrów, 30 większych mostów i wiaduktów oraz 10 nawrotnic. Już na miejscu – jak głosi tradycja Majcherczyk złoży kwiaty pod pięknym pomnikiem inż Malinowskiego i po wspólnym zdjęciu nastąpi powrót do Limy i jej zakończenie pożegnalną kolacją.
Podróżowanie po takim niesamowitym kraju, jakim jest Peru, w asyście przewodnika eksperta i odkrywcy, który
będzie wieczorami dawał wykłady i prezentacje, mającego tam własną historię i będącego jej częścią to naprawdę okazja i przywilej, który nie zdarza się często. Zapraszam więc do skorzystania z tej okazji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pani Krystyno, dzięki takim ludziom miło powiedzieć że przylecieliśmy z Polski:) Pozdrawiam i zachęcam do obejrzenia tej galerii.

link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.