Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6131 miejsce

"Podróż na południe" Annie Hawes. Recenzja

Do czego potrzebny jest na stole atrament? Dlaczego chleba nie kroi się od góry? Dlaczego kalabryjska oliwa jest zbyt kwaśna, a pomarańcze były topione w morzu?

Okładka książki / Fot. Wydawnictwo Zysk i S-kaAnnie Hawes zabiera czytelnika w zabawną podroż po włoskiej Kalabrii. To już trzecia książka tej autorki, która opowiada o jej perypetiach w pięknej Italii.

Książka ta nie jest przesycona romantycznym wzdychaniem, ani rozwodzeniem się nad pięknem krajobrazu. Autorka wnikliwie obserwuje swoich włoskich znajomych oraz świat wokół niej i zabawnie go komentuje. Nie wiedziałam, że
np. genueńczycy w opinii Włochów z innych miast są postrzegani jako dusigrosze, którzy zamiast papieru toaletowego używają konfetti, a południe Włoch dla mieszkańców północy oznacza tylko mafię, wieś i ludzi, którzy się nie kąpią. W każdym stereotypie jest jednak cząstka prawdy. I tak na przykład młodzi calabresi szaleją na swoich vespach bez kasków, żeby nie zostać posądzonym o złe, złodziejskie zamiary, a łazienki w domu rzeczywiście znaleźć nie sposób. Tymczasem rodzinne miasteczko chłopaka Annie okazuje się zupełnie przyjazne i niepowtarzalne. Ludzie dbają o swoją rodzinną wioskę i jej reputację, są życzliwi wobec siebie i obcych, robią pranie w zabytkowej fontannie i uprawiają fasolowe czary. Natomiast brak korytarzy i przechodnie pokoje sprawiają, że prywatność jest rzeczą nieznaną. Na dodatek okazuje się, ze jedna z ciotek czyta potajemnie książkę o radości z seksu i najwyraźniej za punkt honoru obrała sobie przyłapanie Annie i Ciccia in flagranti.

Autorka przed swoim wyjazdem do Kalabrii zaopatrzyła się w porządny stos książek o tym regionie, dlatego też jej własne dzieło jest solidne i
wartościowe merytorycznie. Szkoda jednak, że książki te nie są zebrane w bibliografii. Nie miałam do tej pory przyjemności przeczytać pierwszych dwóch części autorki opowiadających o Ligurii, jednak po lekturze „Podróży na południe” na pewno sięgnę po wcześniejsze tytuły. Wadą polskiego wydania jest spora ilość literówek i błędów w tekście.


Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.