Facebook Google+ Twitter

Podróż niekoniecznie za jeden uśmiech

W wakacje na tzw. gigancie przebywa więcej dzieci niż zwykle. Udało nam się porozmawiać z Kariną, która ma na swoim koncie kilka ucieczek z domu.

Karina ma 15 lat, mieszka w Rzeszowie. Pierwszy raz uciekła 16 września 2006 roku.
- Miałam 14 lat i chciałam się przypodobać starszym o kilka lat koleżankom. Akurat trzy dni wcześniej nie było mnie w szkole, była wywiadówka - opowiada. - Nieziemsko się bałam. Przyjaciółka powiedziała ze będę mieć szlaban jak wrócę. Wiec poszłam. Spakowałam się wkręcając bratu, że pożyczam ubrania koleżance. Wychodząc z domu, pierwszy raz czułam strach, ale czułam się też szczęśliwie.

- Kolejne ucieczki zaplanowałam lepiej. Torby z moimi ubraniami zostawiłam u chłopaka, bo mama nie pozwoliła mi do niego jechać. Mówiłam więc, że idę do sklepu, a szłam do niego. Policja przywoziła mnie po kilku dniach. Dlaczego to robiłam? Bo mama nie pozwoliła mi się z nim spotykać - zwierza się Karina.  / Fot. Bartosz Krieger

Przyczyny

Powód ucieczek to przede wszystkim rówieśnicy.W swoim gronie nastolatki mogą robić to, czego zakazują im rodzice, np. pić alkohol. Czasem do ucieczki nakłania obca osoba. Szczególnie widać to w przypadku młodych dziewczyn, które zawierają internetowe znajomości ze starszymi mężczyznami i to dla nich opuszczają domy. Kolejna przyczyna to lęk przed karą, np. za złe oceny na świadectwie lub niezdanie do następnej klasy.

Podstawową przyczyną ucieczek są jednak kłopoty w rodzinie, które można podzielić na kilka grup:
– Najczęstsze to alkoholizm rodziców, a co za tym idzie zaniedbywanie emocjonalne i fizyczne dzieci oraz znęcanie się nad nimi. Dziecko ucieka od bicia, poniżania. Ale ucieczki dotyczą też dzieci z tzw. dobrych domów, gdzie rodzice wiele czasu poświęcają pracy, zapominając o synu lub córce – tłumaczy podinspektor Ireneusz Szulc z policyjnej Izby Dziecka w Zielonej Górze. – Dziecko czuje się wtedy niekochane, niechciane i poszukuje osób, które będą chciały poświęcić mu czas.

– Z ucieczkami wiąże się także sprawa konkubinatu – dodaje Szulc. – To właśnie nieporozumienia ze wspólnie zamieszkującym konkubentem rodzica są częstą przyczyną samowolnych oddaleń. Każda ucieczka jest oznaką protestu. Dziecko chce zwrócić uwagę rodziców i otoczenia na siebie i swoje problemy.

[bGdzie, z kim i za co?[/b]

- Uciekałam zawsze z moim chłopakiem. Do naszych kolegów, do dalszej rodziny – mówi Karina.

- Młodzież zwykle nie ucieka daleko od domu – najczęściej właśnie do kolegów – tłumaczy Szulc. – Gigantowiczów można też spotkać na dworcach, w parkach, opuszczonych fabrykach, altankach działkowych, strychach, piwnicach, klatkach schodowych czy dyskotekach.

 / Fot. Bartosz Krieger- Na gigancie spotkałam wielu ludzi, którzy byli interesujący. Handlowali marihuaną, kradli, pili, palili, uciekli z wiezienia, są poszukiwani albo już siedzieli – wylicza piętnastolatka. – Czego się baliśmy? Niebezpieczna była dla nas jedynie policja. Nic innego.

Ireneusz Szulc: – Młodzież w trakcie ucieczki z domu szuka zrozumienia, pocieszenia, kontaktu z innymi ludźmi, którzy będą chcieli jej wysłuchać i pocieszyć. Jednak nie zawsze ktoś chce pomóc uciekinierowi bezinteresownie. Takie osamotnione osoby mogą być łatwym celem dla sekt. Ucieczka sprzyja też rozwojowi patologii, jakimi są narkomania czy alkoholizm. Nawet młodzież uciekająca od problemu alkoholizmu w rodzinie może zacząć pić na gigancie, gdyż takie zachowania obserwowali od wczesnego dzieciństwa.

– Miałam trochę własnych oszczędności, mój chłopak sprzedawał miedź. Wyprzedał to, co było w domu. Ja ukradłam bratu ponad 500 zł i sprzedałam telefon – mówi.

– Aby zdobyć pieniądze czy żywność uciekająca młodzież niejednokrotnie posuwa się do popełnienia przestępstwa, może też zostać wykorzystana seksualnie np. w zamian za pomoc materialną, dziewczyny mogą stać się ofiarami handlu kobietami – ostrzega Szulc. – W policyjnych statystykach często występuje nakłanianie uciekiniera do popełniania przestępstw na korzyść osób trzecich.

– W czasie ucieczki nie myślałam o tym, co czują moi rodzice. Mój ojciec jest w Chicago, więc nawet nie wiedziałam czy dowiedział się, że uciekłam. Nie interesowało mnie to. Tęskniłam jedynie za bratem. Ale wybrałam chłopaka, a nie rodzinę.

Co robić, gdy nie wraca?

Gdy dziecko nie wróci do domu, rodzice powinni skontaktować się z policją, przynosząc ze sobą zdjęcie, podać jego dokładny rysopis wraz z opisem ubrania i listą rzeczy, które małoletni miał ostatnio przy sobie, podać policjantowi numer telefonu dziecka, a wcześniej zapytać krewnych i znajomych czy nie ma u nich ich pociechy. Policja w ramach poszukiwań powiadamia swoje jednostki terenowe, zdjęcie dziecka trafia do wszystkich patroli, w przypadku przedłużającego się czasu nieobecności, powiadamia się media i rozszerza teren poszukiwań. – Niekiedy poszukiwania przybierają zaskakujące rezultaty. Do zielonogórskich policjantów trafiła informacja o zaginięciu ośmiolatka. Po kilku godzinach chłopiec odnalazł się... w szafie, we własnym domu - opowiada Ireneusz Szulc.

- Do domu zawsze odwoziła mnie policja. Dlaczego dawałam się złapać? Bo tęskniłam za przyjaciółkami i za szkołą. Wtedy wydawało mi się, że ucieczką coś wskóram. Myślałam, że mama pozwoli mi spotykać się z Piotrkiem. Że będę miała więcej luzu – opowiada Karina.

– Najczęstszy powód powrotów to rozczarowanie ucieczką (np. gdy uciekinier zawiódł się na kolegach, z którymi uciekł lub skończyły mu się pieniądze) lub niespełnieniem celu, który nastolatek chciał osiągnąć - tłumaczy Ireneusz Szulc.

Powrót

Gdy sprawa zaginięcia została zgłoszona policji, a uciekinier sam powróci do domu, jest wzywany wraz z rodzicem do policyjnej Izby Dziecka na rozmowę, po której policja kieruje sprawę do sądu rodzinnego. Jeśli była to pierwsza ucieczka i nastolatek nie popełnił przestępstwa, sądy najczęściej sprawę umarzają lub wzywają nieletniego wraz z rodzicami na kolejną rozmowę ostrzegawczą. Gdy ucieczki z domu się powtarzają, sąd ma prawo nałożyć kuratelę na nieletniego, co dyscyplinuje nie tylko jego, ale również rodziców do lepszej opieki nad dzieckiem.
Jeśli jednak podczas gigantu nieletni popełni przestępstwo, decyzją sądu rodzinnego może zostać umieszczony w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Gdy uciekiniera znajdzie policja, niezwłocznie odwozi go do domu lub pogotowia opiekuńczego. Funkcjonariusze sporządzają notatkę, która trafia do policyjnej Izby Dziecka, a ta wzywa rodziców.

Jak powinni zachować się rodzice? – Przede wszystkim pohamować negatywne emocje, dać dziecku odpocząć i zapowiedzieć rozmowę o ucieczce. Rodzice powinni dowiedzieć się gdzie, z kim i dlaczego – radzi Szulc. – W czasie szczerej rozmowy w spokojnej atmosferze dziecko najczęściej samo opowie o wszystkim. Trzeba przestrzegać jednej zasady: nie wolno zrzucać odpowiedzialności za problem na dziecko – wtedy utwierdzi się w przekonaniu, że nikt go nie rozumie, nikt mu nie pomoże i dobrze zrobiło uciekając. Gdy po ucieczce dziecko ma stany lękowe lub depresyjne rodzice powinni poprosić o pomoc psychologa - dodaje.

Lepiej zapobiegać

Nie ma symptomów wskazujących na to, że dziecko może podjąć próbę ucieczki. Wiele ucieczek jest organizowanych spontanicznie, a kończą się zazwyczaj po 2-3 dniach lub 2-3 tygodniach. – Zapobiec ucieczce może odpowiednia atmosfera w domu, szczere rozmowy, poczucie akceptacji i bezpieczeństwa. Warto, aby rodzice kontaktowali się ze szkołą i zwracali baczną uwagę na kontakty zawierane przez dziecko z innymi ludźmi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.02.2009 11:43

dobre

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.02.2009 11:42

duzy plus bardzo duzy plus. bardzo mi sie podoba co zrobic gdy wróci do domu.bardzo duży plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Mogę opowiedzieć Ci, Bartku, o przypadku dziewczyny, która z powodu „nieporozumień ze wspólnie zamieszkującym konkubentem rodzica” uciekła z domu… do mnie. Do policyjnej Izby Dziecka w Zielonej Górze nie było, czym odwieźć…
Ale przede wszystkim witam serdecznie zielonogórzanina. :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muszę zdecydowanie częściej pisać dłuższe komenty ;-) Jeśli to kogoś ma zachęcić do przeczytania świetnego tekstu, to dlaczego nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) interesujace, jednak na pierwszy rzut oka bardzo dlugie. musze sie szczerze przyznac, ze gdyby nie pozytywna opinia Agaty, to nie zdecydowalbym sie na przeczytanie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak wyżej

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ temat zrealizowany ciekawie i dogłębnie! Przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem, super napisane... Podoba mi się zwłaszcza zestawienie wypowiedzi specjalisty z historią niepokornej nastolatki. Dziwi mnie tylko jedna rzecz - że jestem pierwszą osobą, która komentuje... Ogromny PLUS!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.