Facebook Google+ Twitter

Podróż po Afryce Północnej z Ferdynandem Ossendowskim

Wybierzmy się w podróż po Afryce Północnej. Afryce lat dwudziestych XX wieku, której już nie ma. Naszym przewodnikiem będzie nie byle kto, tylko Antoni Ferdynand Ossendowski. Otwórzmy więc książkę "Pod smaganiem samumu".

Nieszczęściem Ossendowskiego był jego zdecydowany antykomunizm i próba zmierzenia się z mitem Lenina. W powojennej rzeczywistości starano się wymazać istnienie Ossendowskiego, który przede wszystkim był podróżnikiem i twórcą kilku wspaniałych książek.

Kunszt Ossendowskiego docenimy dopiero po przeczytaniu jakiejkolwiek jego książki podróżniczej. Uświadomienie sobie tego, jak skąpe były środki przekazu jakimi dysponował autor pozwoli na docenienie tego, co w jego książkach jest najważniejsze - operowania słowem.

W latach dwudziestych istniała co prawda taśma filmowa, możliwa była również dokumentacja fotograficzna podróży, jednakże zarówno ówczesne kamery, jak i aparaty fotograficzne były nieporęczne i ciężkie. Nie bez znaczenia był również koszt filmów i błon fotograficznych. Oczywiście zapaleni podróżnicy robili zdjęcia. Zdjęcia z podróży zamieszczał zarówno Kazimierz Nowak jak i Halina Korolec-Bujakowska. Robił w czasie podróży również zdjęcia Ossendowski. Wszyscy oni jednak traktowali fotografie jako uzupełnienie tekstu. Współczesne nam przewodniki czy książki podróżnicze traktują słowo jako uzupełnienie fotografii. Inne wymagania odbiorcy, inny sposób docierania do jego świadomości? Być może. Ja jednak twierdzę, że mistrz słowa nigdy nie zrezygnuje z pobudzenia wyobraźni ludzkiej. I tak, uzupełniona o garść fotografii książka Ossendowskiego pozwala nam zobaczyć Afrykę Północną, poczuć ją tak, jakbyśmy przemierzyli ją tym samym samochodem co autor. Jesteśmy z nim w przydrożnych restauracjach, nocujemy w tych samych fotelach, słuchamy tych samych gawęd obieżyświatów, którzy stanęli na jego drodze. Po prostu czujemy jego podróż.

Ale Ossendowki to nie tylko świetny gawędziarz. To przede wszystkim wizjoner. Przewidział to, co stało się zmorą naszych czasów. Przewidział, iż komunizm będzie starał się dotrzeć do wyznawców islamu, rozbudzając w nich dumę narodową, niechęć do Europejczyków, że będzie wspierał dążenia do niepodległości, by wykorzystać je do narzucenia światu jednej ideologii. Nie przewidział jednak Ossendowski jednego. Oto islamiści wymknęli się spod misternej kontroli zarówno zwolenników komunizmu, jak też tych, którzy rękami muzułmanów chcieli walczyć z komunizmem. Stali się oni siłą, z którą walka wydaje się pozbawiona szans powodzenia, zaś dialog niezmiernie trudny.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.