Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14515 miejsce

Podróż przez Broadway i West End czyli "Ale musicale" w TM Roma

"Ale musicale" to podróż przez największe przeboje światowej sceny musicali. Obok takich tytułów jak "Koty", "Taniec Wampirów", "Les Miserables" czy "Upiór w operze", wystawianych już wcześniej na deskach stołecznego teatru, pojawiają się piosenki z musicali, których dotąd w Polsce nie można było obejrzeć.

Plakat spektaklu Stołeczny Teatr Muzyczny Roma wciąż nie przestaje zaskakiwać swoich widzów. Obok cieszącej się ogromnym zainteresowaniem “Deszczowej piosenki”, na dużej scenie zagościł kolejny tytuł, który z pewnością przypadnie do gustu wiernym fanom muzycznych popisów Romy.

28 listopada w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie odbyła się premiera nowego spektaklu “Ale musicale”. Ta niezapomniana podróż przez największe przeboje światowych musicali, to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów gatunku.

“Ale musicale” to ponad dwugodzinna podróż przez największe przeboje światowej sceny musicali. Obok takich tytułów jak “Koty, “Taniec Wampirów”, “Les Miserables” czy “Upiór w operze”, wystawianych już wcześniej na deskach stołecznego teatru, pojawiają się piosenki z musicali, których dotąd w Polsce nie można było obejrzeć. “Ale musicale” to więc dobra okazja, by choć w części doświadczyć, tego, co dzieje się na światowej scenie teatralnej. To świetny mix znanych i nieznanych przebojów podanych w przystępnej pigułce, którą z łatwością połknie każdy, kto zasiądzie na widowni.

Spektakl w reżyserii Sebastiana Gonciarza ujmuje przede wszystkim różnorodnością. Pełno w nim robiących wrażenie scen zbiorowych od porywającego fragmentu ‘Kotów” zaczynając, po pełne humoru “Grease”, siejące zgrozę wampiry, czy kolorowe “Mamma Mia”. By odetchnąć na chwilę od dynamicznych występów i zmienić tempo, sceny zbiorowe przeplatają się z występami solowymi. Choć te z kolei pozbawiają widza tchu, gdy na scenie aktorzy pełnym pasji i emocji głosem opowiadają historię swego życia. W “Ale musicalach” nie ma więc miejsca na nudę. Jest tu zabawa i śmiech, jest smutek i rozpacz. Jest intensywność kolorów, jak również stonowana paleta barw kameralnych występów. I w końcu jest przeszłość i przyszłość musicali, która zazębia się i tworzy wir, z którego wcale nie chcemy się wydostać.

Popisy muzyczne i taneczne dopełnia minimalistyczna scenografia, która nie odwraca uwagi od wydarzeń na scenie, a jedynie pełni rolę ramy zamykającej obraz. Nie brak również niespodzianek, gdy aktorzy przekraczają granicę sceny i przechadzają się między widownią, a szczególnym zaskoczeniem jest forma wykonania piosenki z “Alladyna”. “Ale musicale” to także spektakl wiążący się z ogromem pracy ze strony aktorów. Wymagające synchronizacji grupowe partie taneczne czy solowe występy w czasie których wprawne ucho wychwyci wokalne potknięcia z pewnością wymagają godzin ciężkiej pracy. Całe szczęście w przypadku aktorów występujących w Romie, nie ma mowy o wpadkach lub niedociągnięciach. Tutaj wszystko jest dopięte na ostatni guzik, a widzom serwuje się najwyższy poziom wokalno-tanecznego kunsztu.

Spektaklem “Ale musicale” Roma po raz kolejny udowodniła, że w tworzeniu muzycznie-wizualnych majstersztyków nie ma sobie równych. Choć dyrektor teatru, Wojciech Kępczyński, zapowiedział zmiany: trasę po Polsce z musicalem “Koty” oraz przebudowę dużej sceny, nie zdradził najważniejszej rzeczy, czyli tytułu kolejnego, wielkiego spektaklu. Czego więc będziemy mogli spodziewać się w przyszłości, tego pewnie nie będzie wiadomo do ostatniej chwili. Jednak patrząc na dotychczasowy dorobek Romy, można stwierdzić, że z pewnością będzie to dobra przyszłość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.