Facebook Google+ Twitter

Podróż sentymentalna na stadion z fatalną murawą

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-10-30 09:55

Groclin lubi sukcesy w Pucharze Polski, ale lubi też zaskakiwać niespodziewanymi wynikami. Po przegranej w kompromitującym stylu z Widzewem podopieczni Jacka Zielińskiego dziś o godzinie 13 będą chcieli plamę z Łodzi zmazać w Stalowej Woli.

Piłkarze z Grodziska zagrają z drugoligową Stalą. W zespole ,,Stalówki'' przed laty występował obecny szkoleniowiec Groclinu Jacek Zieliński, m.in. awansując z nią do ekstraklasy w 1993 roku, a wychowankiem Stali jest grający od kilku lat w klubie spod znaku Dyskobola Piotr Piechniak.
- Grałem w Stalowej Woli tylko pół roku. Piotrek kilka lat, więc dla niego jest to prawdziwa podróż sentymentalna. Lubię jednak jeździć w tamte strony, bo przecież w pobliskim Tarnobrzegu mam swój rodzinny dom. Nie jest to dla mnie podróż w nieznane, tym bardziej że byłem dwa tygodnie temu na obserwacji ligowego spotkania Stali z Odrą Opole - tłumaczył wczoraj trener grodziszczan Jacek Zieliński.

Jego zdaniem, miejscowy zespół zrobi wszystko, żeby pokrzyżować szyki obrońcom Pucharu Polski.
- Oni już podczas tamtego pojedynku żyli konfrontacją z naszym zespołem. Od czasu kiedy grałem w Stali, niewiele się zmieniło. Miejscowi piłkarze słyną z agresywnej i ofiarnej gry. Każdy kto jedzie do Stalowej Woli musi się liczyć z ciężką przeprawą. Mam nadzieję, że moi zawodnicy mają świadomość, iż muszą zagrać na maksymalnych obrotach, jeśli chcą wyjechać ze stadionu Stali w dobrych nastrojach - dodał szkoleniowiec biało-zielonych.

Dodatkowym wyzwaniem będzie fatalny stan murawy na obiekcie w Stalowej Woli. 
- Boisko rzeczywiście wygląda jak kartoflisko. Myślę, że jest jednym z najgorszych w II lidze. Warunki gry będą jednak dla obu stron równe. Tym razem musimy unikać kombinacyjnej gry, bo na nierównej murawie wyjdzie z tego komedia. Będą apelował na odprawie o prostą piłkę i dążenie do celu mniej wyszukanymi środkami niż zwykle - przyznał trener.

W jego opinii wygrana w Pucharze Polski będzie pierwszym krokiem do rehabilitacji za wpadkę w Łodzi (porażka z Widzewem 0:1). Drugim krokiem powinno być zdobycie kompletu punktów w starciu z wiceliderem ekstraklasy, Kolporterem Kielce.
- Puchar Polski traktujemy szalenie poważnie. Te rozgrywki są najkrótszą drogą do europejskich pucharów. W lidze też mamy szanse na wysokie miejsce, ale po tym, co ostatnio robi Wisła, jedno miejsce w eliminacjach Ligi Mistrzów wydaje się już zajęte - zakończył Zieliński.

W Grodzisku zostali obrońcy, Radek Mynar i Sasza Yunisoglu. Pierwszy leczy kontuzję przywodziciela, a drugi ma lekko skręconą nogę. Sztab medyczny Groclinu przewiduje jednak, że obaj będą już w sobotę do dyspozycji trenera.
Z innych par 1/8 finału Pucharu Polski na uwagę zasługuje konfrontacja pogromcy Lecha Poznań, Polonii Warszawa, z Kolporterem Kielce. Natomiast jedyny czwarto-ligowiec na tym etapie rywalizacji, czyli GKS'71 Tychy jutro podejmie krakowską Wisłę. W dwóch meczach dojdzie do starć ekip pierwszoligowych (Ruch Chorzów - Widzew Łódź i Legia Warszawa - ŁKS Łódź). Ostatniego ćwierćfinalistę poznamy dopiero 18 listopada.

Radosław Patroniak - Głos Wielkopolski
W.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.