Facebook Google+ Twitter

Podróż w czasach kryzysu - Hiszpania

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-12-21 01:46

Walizka trzeszczy w szwach, zamek chyba zaraz pęknie, a ja dociskam wierzch kolanem... Mój brat pomaga.

Tanie latanie wymaga bagażowego minimalizmu / Fot. Dominik JabsJuż za chwilę wejdziemy do samolotu, więc odpowiedniej wielkości bagaż jest niezbędny. Witamy w tanich liniach lotniczych - twoim transporcie ku bezcennemu słońcu.

Biuro podróży to nuda. Wszystko przygotowaliśmy sami. No, może to nie ideał Wojciecha Cejrowskiego, który nieraz mówił, że woli wybierać się bez planu i rezerwacji w hotelach... Tymczasem Mateusz musi odchudzić swoją walizkę, więc zakłada na siebie dwie bluzy, w kieszenie wciska jedzenie z Polski, grubą książkę o Bobie Marleyu i sam nie wiem co jeszcze. I teraz możemy wejść na pokład samolotu...

 / Fot. Dominik JabsGdzieś pod nami ziemia ukryta w smolistej czerni. Siadamy trochę nerwowo. W świetle lotniskowych świateł, wita nas gigantyczny, jeszcze pachnący farbą, terminal w Alikante. Tutaj metry kwadratowe są chyba nie do policzenia. Najwyraźniej przybywa podróżnych i to mimo ponad 20-procentowego bezrobocia w Hiszpanii i obniżonego ratingu. Jak to możliwe, że to ja muszę podróżować za grosze?

Właściwie, gdyby nie miejska plaża, Alikante nie miałoby większego znaczenia dla turystyki. Chyba nawet górujący nad miastem, rozległy zamek św. Barbary nie zapewniłby takiego ruchu w branży. Instalujemy się na białym, delikatnym piasku. Leżak i parasol - 8 euro?! To mają być tanie wakacje, więc wybieram kompromis - kładę się na ręczniku, ale w zasięgu cienia parasola. Półtora godziny później wyrasta przede mną śniady właściciel sprzętu i nie czekając, aż się przesunę, składa parasol. Na szczęście daktylowe palmy osłaniają przed słońcem za darmo...

 / Fot. Dominik JabsFenicjanie dobrze to obmyślili. Gęste gaje palmowe w nieodległym Elche dostarczały im pożywnych daktyli na morskie i oceaniczne wyprawy. Ciekawe, że te słodkie owoce rosną tak wysoko nad ziemią. Wybieramy więc łatwiej dostępną żywność w miejscowym Alcampo (czyli nasz Auchan). Ale gdyby kryzys bardzo przycisnął, to są jeszcze banany wiszące tuż obok, tylko nieco niedojrzałe. Na pewno jednak znaleźlibyśmy inne owoce, bo październikowa Walencja tętni różnorodną roślinnością.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.