Facebook Google+ Twitter

Podróż w czasie z zespołem The Rolling Stones

Mamy dziś rok 2007. Równo czterdzieści lat temu powstały zespoły i płyty, które oparły się działaniom czasu. A historia grupy Rolling Stones zatoczyła koło - znów mogli zagrać w Warszawie.

Gdy zbliża się 31 grudnia, warto odłożyć na moment sylwestrowe szaleństwo i pomyśleć, co tak naprawdę w mijającym roku spowodowało, że łza zakręciła się w oku. Każdy oczywiście ma swoje powody i nie mam zamiaru podważać indywidualnej decyzji. Chciałbym jednak podzielić się pewnym spostrzeżeniem, do którego doszedłem, gdy zastanawiałem się jaki był ten 2007 rok.

Jako, że jestem wielkim fanem muzyki, nie byłbym sobą, gdybym nie patrzył na rok z tej perspektywy. W roku, który powoli nas żegna, odbyło się wiele koncertów. Większych i mniejszych. Niektóre zapadną w pamięć na kilkanaście lat, niektóre nie. Jednak tylko jeden z nich był naprawdę wyjątkowy i to z kilku powodów.
The Rolling Stones w trakcie koncertu w Toronto / Fot. Samira Khan, CC, domena publiczna, http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:The_Rolling_Stones_2005.jpg
Chodzi tutaj o występ grupy The Rolling Stones, który odbył się 26 lipca na warszawskim Służewcu. Równo czterdzieści lat temu, w 1967 roku, ten sam zespół zawitał do stolicy i po prostu rzucił na kolana. Sala Kongresowa, gdzie odbył się ten pamiętny koncert, pękała w szwach. Wystrój skromny, tylko scena, głośniki, wzmacniacze, no i Oni - Mick Jagger, Keith Richards, Brian Jones, Charlie Watts i Bill Wyman. W czasie programu publiczność nie mogła dać ponieść się emocjom, które były studzone przez oddziały milicji.

Na Służewcu ekstaza tłumu była porównywalna, lecz teraz fani moglibezpiecznie dać jej upust. Wtedy zespół proponował utwory z wczesnego etapu kariery - w 2007 roku miał do dyspozycji paletę swoich najlepszych dokonań z wszystkich swoich płyt. Jednak to, co spowodowało, że poczułem ścisk w gardle i wielkie wzruszenie to fakt, że muzycy zachowali swoją witalną siłę, nie przejmując się upływającym czasem. Szalejący Jagger, który tak samo działa na publiczność jak w 1967 roku. Ten sam Charlie Watts, niczym zaprogramowany robocik wystukuje rytm wielkich przebojów. Również charakterystyczne zagrywki gitarowe Keitha Richardsa nie straciły nic ze swojego uroku.

Owszem, zespół przez te wszystkie lata zmienił się, dojrzał. Napisał zupełnie inne piosenki, targały nim złe i dobre emocje. Jednak ludzie chcą ich słuchać i mimo, że upłynęło 40 lat, nadal ustawili się w kolejkach po bilety. To istny fenomen.

Dodatkowo postanowiłem sprawdzić, co jeszcze działo się w 1967 roku w Polsce i na świecie.

Polska

- Zespół Anawa, w którym śpiewa Marek Grechuta, w 1967 roku odnosi sukces na VI Ogólnopolskim Konkursie Piosenkarzy Studenckich w Krakowie. "Tango Anawa" zostaje wybrane jako najlepsza piosenka, a solista - zajmuje 2. miejsce.
- Ukazuje się pierwsza płyta zespołu Blackout. Tadeusz Nalepa, nieżyjący już dziś kompozytor, wokalista i gitarzysta, dwa lata później działał już z nią pod szyldem Breakout. Nagrali kilkanaście krążków, z których jednymi z najlepszych są: "Blues" (1971), "Karate" (1972) i "Kamienie" (1974). Wylansowali przeboje, które znają wszyscy - "Kiedy byłem małym chłopcem", "Nocą puka ktoś" czy "Modlitwa".
- Od kwietnia 1967 roku Czerwone Gitary działają w składzie czteroosobowym. Seweryn Krajewski i Krzysztof Klenczon odpowiedzialni są za większość materiału.
- Ukazuje się debiutancka płyta polskiego artysty wszech czasów, Czesława Niemena, nosząca tytuł - "Dziwny jest ten świat". Wokaliście towarzyszy zespół Akwarele (w składzie: T. Jaśkiewicz - gitara; P. Brodowski - bas; M. Zimiński - pianino, organy; T. Butowtt - perkusja; gościnnie pojawiły się Alibabki - śpiew).
- Zespół Skaldowie rozpoczyna działalność wydawniczą. Nagrania radiowe z lat 1966-1967 są dostępne na krążku "Skaldowie". Następnym jest - "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał" z 1968 roku.


Świat

- Mistrz gitary, Jimi Hendrix, z towarzyszeniem sekcji rytmicznej - Noel Redding (bas) i John Mitchell (perkusja) - wydaje dwa albumy. "Are You Experienced?" i "Axis: Bold As Love" na stałe wpisują się do kanonu muzyki rozrywkowej.
- Ukazuje się debiutancki album Procol Harum z przepięknym utworem noszącym tytuł "A Whiter Shade Of Pale". Przyniósł on grupie wielką popularność.
- Krystalizuje się pierwszy skład amerykańskiej grupy Santana. Oprócz Carlosa Santany, gitarzysty z Meksyku, grają w niej jeszcze - Gregg Rolie (klawisze); Michael Shrieve (perkusja); Dawid Brown (bas); Marcus Malone i Mike Carabello (instr. perkusyjne).
- Irlandzki gitarzysta Gary Moore ma 15 lat. Rok później zakłada swój pierwszy zespół - Skid Row. Jednak pierwszy skład, z Erikiem Bellem (gitara), Brianem Downeyem (perkusja) i Philem Lynottem (bas) przetrwa tylko rok. Trzej towarzysze odejdą, by potem założyć jedną z klasycznych formacji hard rockowych Thin Lizzy.
- Ukazuje się debiutancki album bluesowej grupy Ten Years After pod takim samym tytułem. Dziś jest ona prawie całkowicie zapomniana, a jej gitarzysta, Alvin Lee, należał kiedyś do najszybszych wirtuozów na świecie.
- Powstaje legendarny T.Rex, założony przez Marca Bolana, gitarzystę i wokalistę.
- Rozpoczyna działalność nagraniową Frank Zappa, który w latach 1966-1967 zdążył nagrać 3 płyty a w całym swoim życiu (łącznie z grupą Mothers Of Invention) wyprodukuje ich ponad 30.
- Jeff Beck, utalentowany gitarzysta angielski, opuszcza grupę The Yardbirds, gdzie grał razem z późniejszym założycielem Led-Zeppelin, Jimmy Pagem. Od 1967 roku nagrywa solo. Pierwsza płyta nosi tytuł "Truth" i ukazuje się w 1968 roku.
- Ukazują się pierwsze albumy Bee Gees ("The Bee Gees First"), Davida Bowie ("David Bowie") i The Doors ("The Doors"; również drugi album "Strange Days" ukazuje się w tym samym roku).
- Odbywają się prehistoryczne nagrania Genesis.
- Zespół Pink Floyd nagrywa swój debiutancki krążek, a w Birmingham powołana do życia zostaje kapela, która odciśnie piętno na każdym młodym adepcie sztuki hard rocka i heavy metalu - Black Sabbath.

Oczywiście, w tym okresie działo się naprawdę dużo. Jednak starałem się wybrać te najważniejsze, moim zdaniem, wydarzenia i wpleść między nimi inne fakty dotyczące muzyków, którzy dziś są już praktycznie zapomniani. Mam nadzieję, że była to miła podróż w czasie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nic dodać nic ująć Rolling Stones.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubie Stonesów, to dla mnie najlepszy zespół na świecie. Choć od dawna nie zrobili wielkiego albumu to wciąż nagrywają dobre płyty, a koncerty mają wprost fenomenalne. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.