Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9692 miejsce

Podróż z "Innym Światem". Wywiad z redaktorem naczelnym Januszem Krawczykiem

Przybliżamy dziś naszym czytelnikom postać zasłużoną dla niezależnego ruchu wydawniczego w Polsce redaktora naczelnego mieleckiego kwartalnika "Innego Świata", Janusza Krawczyka.

Inny Świat nr 25. / Fot. Okładka czasopismaJest on liderem redakcji od chwili powstania pisma, najpierw jako półrocznika, obecnie jako kwartalnika. Ma za sobą ponad 18 lat pracy edytorskiej, sporo podróży i spotkań z ludźmi, których życiorysy mogą służyć pisaniu filmowych scenariuszy. Co stawia na pierwszym miejscu w życiu? Wiele przyjaźni, których czas nie był w stanie zniszczyć. Red. Krawczyk stara się bowiem przez swoją niekomercyjną działalność budować mosty między myślącymi ludźmi i często mu się to udaje.

Beata Traciak: Redagowanie przez Pana pismo ukazuje się już ponad 18 lat. Zgodnie z definicją Edwarda L. Soroki i Wojciecha Kajtocha jest wciąż periodykiem III-obiegowym, choć od kilku lat można je nabyć w sieci Empik. Pomimo to powstaje nadal całkowicie społecznie i wszyscy - od Pana jako naczelnego po autorów i ilustratorów - poświęcacie swój wolny czas po to tylko, by tytuł nie zniknął z rynku wydawniczego. Czy nie miewał Pan już "buntów załogi"?
Janusz Krawczyk: Udział w "załodze" projektu pt. "Inny Świat" jest całkowicie dobrowolny i każdy, kto do niego przystępuje, wie, na jakich zasadach to wszystko działa. Nie może więc być mowy o jakichkolwiek "buntach". Takowe "zgniatamy" w zarodku, otwarcie przedstawiając koncepcję pisma, motywacje i zasady funkcjonowania. Jak na razie, nikt się nie skarżył na społeczny charakter pracy i mam nadzieję, że tak nadal pozostanie.
Zdaję sobie sprawę z tego, iż dla wielu osób taki model tworzenia pisma jest czymś w rodzaju utopii. Ale w końcu po to ktoś utopię wymyśla, by ktoś mógł ją realizować. Nam, czy raczej - dosłownie - mi, udaje się to od prawie 19 lat. Myślę, że duży wpływ na to miały moje osobiste początki świadomego dorosłego życia. W czasach, gdy problemy z zaopatrzeniem w podstawowe artykuły żywnościowe były jeszcze normą społeczną, poznawałem ludzi, którzy sami dla siebie - ale i dla innych - zaczęli tworzyć własną kulturę.

Gdy zacząłem wydawać "Inny Świat" - wówczas jeszcze fanzine związany z subkulturą punk - byłem przesiąknięty ideą Do It Yourself (DIY - Zrób To Sam), która nauczyła mnie, iż by grać muzykę, zobaczyć koncert czy w końcu zrobić pismo, takie jakie się chce czytać samemu, nie potrzebujemy niczego innego, jak tylko własnej wytrwałości i chęci. I wydaje mi się, że do dzisiaj wytrwałem przy tych zasadach, przy okazji przekładając je na zasady funkcjonowania pisma i wpajając innym, napotkanym na drodze życia.

Czytaj dalej --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

golosz grzesiek
  • golosz grzesiek
  • 06.06.2012 18:44

spoko artykol

Komentarz został ukrytyrozwiń
Michał Kilinski
  • Michał Kilinski
  • 02.03.2012 16:33

Pani Beato,nowy numer zapewnie w Empiku jesli nie to polecam jednak strone Innego świata gdzie oprócz wczesniej wspomnianego pisma do kupienia broszury ksiazki :0 Pozdrawiam serdecznie.Wywiad potrzebny i na poziomie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Michał kilinski-
Ostatniego numeru, niestety nie czytałam;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Michał kilinski
  • Michał kilinski
  • 24.02.2012 12:48

Pismo jedyne pod każdym wzgledem,dla każdego cos ciekawego.Polecam ten ostatni numer spojrzenie anarchistów na 11 listopada o tym nie napisze Wybiórcza ni Rzeczpospolita bo im nie pasuje do tez ktore sami ukuli.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Maciek Lach
  • Maciek Lach
  • 22.02.2012 17:34

Dość ciekawa ta gazeta, chętnie ja przeglądnę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szalenie ciekawa rozmowa; +5.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.