
W książce opisane są prywatne wspomnienia tego legendarnego duetu, znanego m.in. z programów: "MdM", "Za chwilę dalszy ciąg programu" czy "M kwadrat". Autorzy opisują w niej najzabawniejsze przygody swojego życia.
Mann i Materna rozpoczynają narrację od podróży po Morzu Śródziemnym na statku Stefan Batory, który zawinął m.in. do portów w Izmirze (Turcja), Wenecji (Włochy) czy Rotterdamie (Holandia). Akcja dzieje się także m.in. w Palermo (Włochy), Acapulco (Meksyk), Tunezji, Kanadzie oraz w Stanach Zjednoczonych. Przy okazji autorzy pokazują absurdy PRL-u oraz porównują ówczesną Polskę do innych krajów. Podróże te są tak niewiarygodne, jakby były wymyślone przez satyryka. Tym bardziej, gdy patrzymy na nie z dzisiejszej perspektywy.
Szczególnie zabawne są przygody opisywane przez obu autorów naraz. To właśnie narracja prowadzona na przemian przez obu bohaterów, a także przerywanie sobie opowieści, by coś dopowiedzieć i wzajemne przekomarzanie się, stanowią mocny punkt całej książki. W książce mamy jednak do czynienia z pewnym paradoksem. Niestety indywidualne wspomnienia Manna czy Materny, tracą trochę na atrakcyjności, przez brak owego dialogu. Mimo iż większość podróży miała charakter służbowy, potrafili oni wynieść z nich jak najwięcej korzyści krajoznawczych.
Jednym słowem "Podróże małe i duże" zawierają w sobie dużą dawkę humoru. Już sam sposób, w jaki opisują się wzajemnie autorzy należy potraktować z przymrużeniem oka. Dla przykładu Wojciech Mann przedstawia swojego przyjaciela w następujący sposób:
Nie podoba mi się wygląd Krzysztofa Materny, ponieważ nie jest on ani kobietą ani drzewem, ani niektórymi budynkami. (...) Krzysztof Materna wygląda trochę jak posunięty bocian: jest dosyć elegancki, dużo rusza dziobem i udaje, że ma ciągle dobry wzrok. Krzysztof Materna nie pozostaje mu dłużnym:
Wojciech Mann kocha sen i sen kocha Wojciecha Manna. Do tego stopnia, że przez większość życia się nie rozstają. Wkraczać między tę parę trzeba z dużą dozą taktu i ogromną przebiegłością. Trzeba mieć wiedzę, gdy on akurat śpi, co było, zanim zasnął. Do budzenia trzeba się przygotować. Inżynier Tolak został kopnięty, bo był nieprzygotowany.Czytaj dalej --->