Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26654 miejsce

"Podróże poezją" tomik na wakacje we Wrocławiu i nie tylko

Zbliża się okres wakacji, leniuchowania i odpoczynku. Wielu wrocławian wyjedzie z miasta, ale wielu też zostanie. Jak ciekawie można spędzić lato w mieście?

 / Fot. Izabela Monika BillZbliża się okres wakacji, leniuchowania i odpoczynku. Wielu wrocławian wyjedzie z miasta, ale wielu też zostanie. Przyjadą turyści, rodziny w odwiedziny. Jak ciekawie można spędzić lato w mieście? Propozycji jest wiele, począwszy od imprez masowych przez baseny, parki, piękny Rynek, bogate zbiory w muzeach, ścieżki rowerowe, rejs statkiem, zajęcia w domach kultury czy wakacje z książką. Ta ostatnia to najbardziej intymna propozycja, dla tych, co lubią spokój, samotność i obcowanie z naturą. Co czytać w ten upalny czas? Raczej lekkie rzeczy, ale wiadomo, każdy czyta to, co lubi. Ja polecam wrocławianom czwarty z kolei tomik wrocławskiej, bardzo aktywnej poetki (aktorki, publicystki) Izabeli Moniki Bill - "Podróże poezją", ponieważ uważam, że Wrocław powinien czytać swoich pisarzy, bo kto inny jak nie oni zna swoje miasto, jego sekrety, zakamarki, historie, mity? „Podróże poezją” to poetycki oprowadzacz po Wrocławiu. Może nie prezentuje wszystkich zabytków jak przewodnik, ale pokazuje Wrocław oczami poetki, to, co być może interesuje, inspiruje niejednego poetę, zwykłego mieszkańca czy turystę. Mamy tu zarówno klasyczne zabytki jak i miejsca objęte intymnym sentymentem. Autorka "Podróży poezją" zabierze nas w miejsca ciekawsze niż w licznych oklepanych przewodnikach z kolorowymi, błyszczącymi zdjęciami. "Podróże poezją" mają zdjęcia czarno-białe, a przez to są mistyczne i oddają klimat wielokulturowego Wrocławia. Tylko od czytelnika zależy jak pokoloruje zdjęcia wyobraźnią. To świat alterego poetki, subiektywny dobór zabytków i tras komunikacyjnych. Bohaterka liryczna podróżuje po Wrocławiu, ma swoje ulubione trasy. W tomiku wiele wierszy poświęconych jest środkom komunikacji. Sympatycy pociągów, autobusów, tramwajów z pewnością będą usatysfakcjonowani. Bohaterka świetnie odnajduje się w komunikacyjnej rzeczywistości. Zdaje się nawet, że kołowi przyjaciele są jej bliżsi niż ludzie. To do nich ucieka, kiedy coś się nie układa w jej życiu. Są powiernikami jej emocji duchowych i cielesnych. Ciekawym wierszem jest Autobus linii N, gdzie Poetka próbuje wyobrazić sobie, co czuje autobus wiozący podróżnych, jak ich widzi, o czym może myśleć. Okazuje się, że autobus może czuć jak człowiek, chociaż jest tylko maszyną. Tytułowy autobus snuje refleksje erotyczne.
Wiersz Wrocław-Lubań traktujący o podróży pociągiem uzmysławia bohaterce, że nawet jej biodra tęsknią za ukochanym mężczyzną...
Auta są niemymi świadkami intymnych chwil, miejscem godnym zaufania, gdzie można okazać sobie miłość z dala od całego świata. Parking Galeria Dominikańska to wiersz mówiący o wspólnym oglądaniu zachodu słońca z dachu parkingu oraz skonsumowaniu widowiska przez "…nietoperze kulące się pod kocem na tylnym siedzeniu samochodu". Jest jeszcze Górka Nieznanego Żołnierza, gdzie akcja utworu rozgrywa się w aucie, ale pod czujnym okiem Matki Natury, która niegrzecznym bohaterom lirycznym grozi burzą. Mamy też smutny erotyk motoryzacyjny Noc Grenlandii. Grenlandia kojarzy się z zimnem, chłodem, lodem i taki jest ten wiersz, widać, że coś się skończyło. A auto w kolorze „Nocy Grenlandii” bezradnie patrzy jak gaśnie uczucie. Oderwane gwiazdy./ stal spojrzeń/ niebieskie sutki/ we mgle pozorów. To wszystko składa się na obraz nieuniknionego rozstania. Patrzysz i nie dotykasz/dotykasz ale nie patrzysz. Mamy też ciekawy erotyk zatytułowany Statki porównujący spotkanie miłosne do zapasów sumo dwóch statków na wzburzonym morzu.
Bohaterka podróżując po Wrocławiu obserwuje, tworzy poezję, ożywia tramwaje, autobusy, Szermierza i Powodziankę. Pokazuje jak żyje we Wrocławiu, odsłania swoje ulubione miejsca – słynne mosty, liczne parki oraz pokój i swojego kota- kota poetki. Snuje przemyślenia o życiu i miłości. Pokazuje też piękno Dolnego Śląska jakimi są Karkonosze, czy zmysłowe, dojrzałe historią miasteczka, takie jak Gryfów Śląski czy Lubań Śląski.
Mamy tu wiersze o wrocławskich autobusach (autobus N, 126) i tramwajach (33 plus, 14) są też pętle (pętla Kozanów, Krzyki), skrzyżowanie FAT. Są też kulturalne miejsca Wrocławia - kawiarenki na Rynku (Kalambur, Literatka), wrocławskie parki (Południowy, Grabiszyński), mosty (Milenijny, Zwierzyniecki, Tumski dla Zakochanych) i oczywiście zabytki znamienne dla Wrocławia - Ostrów Tumski, Młyn Maria, Szermierz, Powodzianka, Jaś z Małgosią, Jatki, Ciuchcia do Nieba, Przechodnie na Świdnickiej.
Wiersze są opatrzone wspomnianymi czarno-białymi, tematycznymi zdjęciami.
Tomik był już promowany w Warszawie, Lubaniu Śląskim, Wałbrzychu, Świebodzicach, Jaworze, Gryfowie Śląskim, Jeleniej Górze, Łodzi, Bydgoszczy, Łodzi, Wrocław.
Wszędzie cieszył się zainteresowaniem, nie tylko z powodu ciekawego pomysłu na zwiedzanie Wrocławia, ale też na erotyki motoryzacyjne, których autorka Izabela Monika Bill jest prekursorką.
Posłowie do tomiku napisał Tadeusz Lira-Śliwa, krytyk i poeta, który przedstawił męski punkt widzenia na tematykę wrocławskiego zbiorku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Podbijam bo ocenę wystawiłem już dawno ten pelen wspolczesnych wierszy artykuł. Może dzzieki temu zauważą go wracający z urlopow czy wyjazdow uzytkownicy ceniący poezję?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki serdeczne, Pani Izabelo,przyjąłem Pani wiersze motoryzacyjne z wielkim zainteresowaniem, a zdanie " zalotnie mrugała rzęsami wycieraczek" z prawdziwą satystafakcją jako na wskroś nieporównywalne z czymkolwiek co czytałem w sferze zalotów i erotyki wcześniej.

l

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Izabelo, po takiej wymianie komentarzy i wiadomości, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wybrać się na spotkanie poetyckie z Pani udziałem. Polubiłam Pani stronę na Facebooku, mam włączone powiadomienia, w takim razie... do zobaczenia. Mam nadzieję, że niebawem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato, dziękuję za przyjęcie zaproszenia. Cieszę się, że mogę Pani zaproponować coś nowego, oryginalnego, czego jeszcze Pani nie czytała. Szykuję się w tym roku do wydania na jesień tomiku "Erotyków motoryzacyjnych" tzn sama je sobie redaguję, składam, projektuję okładkę itp tak jak pozostałe 3 tomiki. A wracając do tematu recenzji swojej książki to jest to ciekawe doświadczenie zrecenzować coś swojego i w zasadzie naturalne, bo kto lepiej rozumie przesłanie książki niż jej autor? To też odważna operacja literacka, bo co bardziej złośliwi mogą posądzić o skrajny subiektywizm, albo o to, że nikt nam nie chciał napisać recenzji dlatego piszemy ją sami. "Podróże poezją" doczekały się kilku niezależnych recenzji: recenzja dziennikarza z Katowic Jurka Granowskiego
http://pisarze.pl/recenzje/7763--jerzy-granowski-nowy-rodek-podroowania-poezja.html

recenzja pióra krytyka ZLP Tadeusza Zawadowskiego, która ukazała się w "Akancie"
http://akant.org/41-archiwum/akant-wrzesie-2014/4285-tadeusz-zawadowski-podroe-z-poezj-izabeli-moniki-bill

portal Subiektywnie o książkach
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/07/podroze-poezja-izabela-monika-bill.html​

Komentarz został ukrytyrozwiń

Erotyki motoryzacyjne? Odważne, niebanalne i na pewno wyjątkowo oryginalne. Jestem pod dużym wrażeniem...

Panie Wiesławie, dobrze, że poprosił Pan Poetkę o zamieszczenie swoich wierszy. Sporo czytam, poezji również, ale z erotykami samochodowymi mam przyjemność obcować po raz pierwszy...

Pani Moniko, dziękuję za wysłanie mi zaproszenia do grona znajomych:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wiesławie oto kilka moich erotyków motoryzacyjnych z niewydanego jeszcze tomiku pod tytułem właśnie erotyki motoryzacyjne, bo to erotyki z "Podróży poezją" są bardziej soft :)

Maszyna tłokowa

maszyna tłokowa
szyja kręcąca
procesem spalania paliwa
dokładna żona
doskonała kochanka
przepuszcza przez usta
cykle sprężania i rozprężania
zimnego paliwa w ciepłe
rozchyla uda przestrzeni
między tłokiem a głowicą
w ściankach cylindra
rzeźbi swoją kobiecość
doskonali techniki
miłości tłokowej

Giulietta i Alfa Romeo

samotny i przystojny Alfa Romeo
zauważył ją
na balkonie parkingu
podziwiała panoramę miasta

zalotnie mrugała rzęsami wycieraczek
pokazywała zadbane dłonie opon
z modnymi rowkami na paznokciach
błyszczące kolczyki bocznych lusterek

pod maską spódniczki
czuły flirt odsłonił
łono silnika 1.4 Turbo MultiAir
czysty wlew oleju
zbiorniczki płynu spryskiwaczy

poziom płynu chłodzącego był już niski
układ smarowania nie miał zahamowań

Giulietta płonęła w wargach jego zderzaka
wieczór miał zapach spalonego paliwa


Lubię kiedy kierowca


lubię kiedy kierowca
przeciera mi wilgotną dłonią
światła pozycyjne

lubię kiedy silną ręką
na raz podnosi mi maskę
i zanurza pod nią twarz

lubię kiedy dłońmi sprawdza
mój przepływomierz rurowy
i cewkę zapłonową

lubię kiedy sprawdza mi palcem poziom oleju
kiedy napełnia mnie
płynem do spryskiwaczy

lubię kiedy po wszystkim
wyciera brudne palce
o wytarte jeansy na udach

lubię kiedy po zapala papierosa
klepiąc mnie pieszczotliwie
spoconą dłonią po czerwonej masce

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naprawdę ciekaw jestem tego tomiku zwłaszcza że sam opisuje i wiersze i recenzje tomików. Erotyks motoryzacyjna to dla mnie nowośc, mamy XXI wiek, a dopiero teraz tak szerzej o tym pszemy? No na tylnym siedzeniu samochodu niejeden film sie oparł. szczerzze raz jeszcze gratuluje i prosze o zacytowaniu specjalnie dla uzytkownikow W24 jakiegoś swojego wiersza!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisałam kiedyś tekst o sobie, ale w trzeciej osobie. Ciekawe doświadczenie, jakby to ująć, od strony warsztatowej.
Podziwiam Pani odwagę ( a może determinację?) Napisanie recenzji własnego tomiku poezji, to w mojej ocenie... Mistrzostwo Świata:)

Ciekawa recenzja, zachęcająca do przeczytania tomiku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też po spędzeniu połowy zawodowego życia teraz mieszkam pod wielkim miastem. Niestety nie jest ono spokojne "motoryzacyjnie" z powodu braku obwodnicy i korków. Pani tomik pozwolił mi na świeże spojrzenie na busy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Panie Wiesławie za sympatyczny i ciekawy komentarz. Od dawna komunikacja jest moim "konikiem". O dziecka kochałam jeździć pociągami. Mam to we krwi po dziadku kolejarzu i ojcu motorniczym. Ja w wieku dorosłym zakochałam się w samochodach, kiedy pracowałam w salonie samochodowym. To tam narodził się w 2011 roku nurt erotyków motoryzacyjnych. W poniedziałek zamieszczę artykuł o moich eromotach. Małe miasteczka kocham za ten spokój komunikacyjny i intymną więź z przyrodą. Dla mnie mniejsze miejscowości mają dużo więcej walorów niż duże miasta. Przede wszystkim autentyczność, szacunek do kultury, przyrody i historii. A tomik mogę wysłać Panu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.