Pozycja materiału w rankingach:
Lech Lele Przychodzki urodził się 1956 w Lublinie. Filozof sztuki, publicysta, reportażysta i tłumacz; w 1974 r. współzałożyciel ostatniej kontrkulturowej grupy literackiej związanej z tzw. Nową Falą – Ogrodu/Ogrodu-2.
W marcu ubiegłego roku lubelski UMCS zorganizował Ci 35-lecie pracy twórczej. Imprezę w Chatce Żaka prowadziło dwoje profesorów zwyczajnych i jeden doktor. A Ty nadal pozostajesz magistrem...
Dwoje pierwszych (prof. Jadwiga Mizińska i prof. Stefan Symotiuk) wciąż pamięta, iż byłem dawno temu ich studentem. A Jędrek Filus wydał ostatnią moją książkę...
moich studiów, najpierw polonistyki (KUL), potem filozofii (UMCS). Dlaczego nie mówię jako studenta? Po prostu na studiowanie zostawało już mało czasu, bywałem na uczelni rzadko, ale chyba skutecznie. Z pracą magisterską i jej obroną kłopotów nie było. Potem jako niespokojnego ducha opozycji, ale coraz bardziej odległego od "Solidarności", którą w 1980 r. przecież współtworzyłem.
Musiała, bo zjawił się u nas (uczyliśmy wtedy od 5 lat w wiosce na granicy Ziemi Lubuskiej i Pomorza Zachodniego) tubylczy komendant posterunku i wyznał całe te 5 lat grzechów władzy wobec naszej rodziny. To, że czytali listy wiedziałem, ale to, że zawiadowca stacyjki melduje natychmiast, dokąd kupiłem bilet tylko podejrzewałem. A komendant po prostu chciał pozostać komendantem. I ja miałem mu wystawić jak najlepsze referencje (śmiech)!Zobacz także:
Artykuły
(911)
Galerie
(231)
Średnia ocen
(4.64)
Wiek: 51 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: http://www.bezjarzmowie.info.ke/test/ Poznaj historię Daniela Lewińskiego: http://wpotrzaskuchoroby.lifesaversblog.com/
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Martyna Mirczuk 11.12.2011 00:34
Wygląda na to, że rozmówca red. Traciak doskonale od lat wie, dokąd zmierza. Może właśnie dlatego prócz prof. D. Fijałkowskiego, którego wspomina i Janusza Opryńskiego, którego nie wspomina a znać musi - Lech L. Przychodzki należy do najbardziej rozpoznawalnych w Polsce i Europie lublinian. Bez względu na to, co o swoim mieście myśli (a ma prawo myśleć różnie) będzie z nim kojarzony, choćby na zasadzie kontrastu między powszechną apatią i biernością a aktywnością kilku najbardziej uzdolnionych i odpornych na biurokrację postaci miasta nad Bystrzycą.
Misia Goś 28.07.2011 09:42
Lele świetny Gość a ten wywiad to potwierdza.
Beata Traciak 20.07.2011 14:15
Tak Emi, to bardzo interesujący człowiek i świetny reportażysta.
Panie Robercie w realnym życiu, jest uczuciowy, prawdomówny i wspaniały kompan do długich rozmów...;)
Robert Kamiński 20.07.2011 13:47
Dwadzieścia patę lat temu, zaczytywałem się w WiPowej Akapali . Wtedy znałem Lelego jedynie z tekstów.
Beata Traciak 15.07.2011 17:00
Dziękuje Panie Adamie:)
Lele wciąż zaskakuje...Nie lubi ściemy, nadgorliwości. Kocha swój zawód i to co robi.
Jest konsekwentny i wymaga- od siebie. Jeśli pomaga, to wkłada w to całą swą energię i wiedzę.
Do vile 15.07.2011 13:12
Tak, On jest wspaniałym. Dla niego PRZYJAZN, to nie PUSTE słowo.
vile 15.07.2011 07:06
Dobry wywiad z wspanialym czlowiekiem. Zawsze pod prad.
Adam Malina 14.07.2011 20:57
Gratuluję znakomitego wywiadu!!!
Czapki z głów przed Mistrzem!!!
Dla mnie jest równie dobry jak Stanisław Michalkiewicz (choć to różne formy dziennikarskie).
Nie tylko "Gazeta...", ale również polska edycja "National Geographic" pod wodzą Martyny obniża poziom CAŁEGO dziennikarstwa. Niestety takich tytułów jest więcej. Ale cóż- jeden team.
Czy na Jasnej Górze wolno mówić o Hitlerjugend? TV Trwam może
(odsłon: +608)