Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174707 miejsce

Podsumowanie - Dobra ciocia Gilowska

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-09-19 12:06

Dziś ukaże się „raport zamknięcia” dotyczący dwuletnich rządów PiS w polskiej gospodarce. Ekonomiści nie mają wątpliwości. Obecna niezła kondycja gospodarki nie jest zasługą rządu, a dobrej koniunktury na całym świecie.

Autorzy „raportu zamknięcia” krytycznie oceniają posunięcia Zyty Gilowskiej / Fot. Andrzej SzozdaTwierdzą, że politycy PiS nie znają się na gospodarce. Ekspertów zawiedli przede wszystkim Zyta Gilowska i Zbigniew Religa.

– Dwuletnie rządy Prawa i Sprawiedliwości nie wniosły nic dobrego do gospodarki. Politycy PiS myślą o ekonomii tylko w kategoriach politycznych, czyli bez jakichkolwiek zasad – mówi prof. Jan Winiecki, jeden z założycieli Towarzystwa Ekonomistów Polskich i koordynator „ekonomicznego raportu zamknięcia” kończącego urzędowanie gabinetu Jarosława Kaczyńskiego.
Dokument zostanie ogłoszony dziś w południe. Oprócz prof. Winieckiego pracowali nad nim specjaliści z Fundacji Rozwoju Edukacji Ekonomicznej oraz Forum Obywatelskiego Rozwoju, organizacji założonej niedawno przez Leszka Balcerowicza.

Głównie psuli?


Lista zarzutów, jakie mają ekonomiści do PiS, jest długa. Podkreślono, że niezła kondycja polskiej gospodarki nie jest zasługą gabinetu Jarosława Kaczyńskiego, tylko dobrej koniunktury na całym świecie.
– Rząd zrobił dużo, by to zepsuć. Efekty będą widoczne za jakiś czas. Zwykle od decyzji ekonomicznej do skutków mijają cztery lata, a PiS rządził dwa. Następny rząd z pewnością poniesie konsekwencje błędów ustępującej właśnie ekipy – komentuje Jan Winiecki.

Dorzucanie do pieca


Raport wylicza najważniejsze ekonomiczne zaniechania partii braci Kaczyńskich: brak reform i wstrzymanie prywatyzacji. Według Jana Winieckiego PiS zmarnował niepowtarzalną okazję. W jego opinii rząd odziedziczył gospodarkę w tak dobrym stanie, że można było bez większych kosztów społecznych przeprowadzić reformę wydatków publicznych. Nie trzeba było ich ciąć, wystarczyło nie zwiększać, bo gospodarka rosła.
– Zamiast – tak, jak dyktują prawidła ekonomii –, umiejętnie schładzać gospodarkę, kiedy ta rośnie, rząd ją jeszcze bardziej stymulował, dorzucał do pieca – komentuje Jan Winiecki.
– Efektem będzie rosnąca inflacja. Według raportu na koniec 2006 r. wyniesie ona 3 procent, a w przyszłym roku może wzrosnąć nawet o jeden punkt. O tym, jaką szansę straciliśmy, świadczy przykład Słowacji. Między innymi dzięki reformie finansów publicznych nasi południowi sąsiedzi, podobnie jak Polska, rozwijali się w ubiegłym roku w tempie ponad 7 procent rocznie. Jednak prognozy na najbliższe lata są zupełnie różne. Słowacja w 2007 roku zanotuje około 9 - procentowy wzrost PKB, a w 2008 roku może przekroczyć 10 procent. Prognozy dla Polski mówią o około 5-procentowym wzroście – dodaje.
Kolejną bolączką naszej gospodarki jest bilans zewnętrzny. Od początku dekady eksport towarów i usług z Polski rósł znacznie szybciej niż import. W połowie 2006 roku tendencja się odwróciła. Import rośnie szybciej, co oznacza zwiększający się deficyt w handlu z zagranicą. Teraz sięga on 4 procent całego polskiego PKB. Przyjęta przez fachowców granica bezpieczeństwa to 5 procent PKB.
Według autorów raportu o ignorancji ekipy rządzącej świadczy praktyczne zatrzymanie prywatyzacji czy renacjonalizacja niektórych przedsiębiorstw. Tak zrobiono na przykład z Bankiem Ochrony Środowiska.
– Stało się tak tylko dlatego, by PiS mógł umieścić swoich ludzi w zarządzie – uważa prof. Winiecki.

Ignorancja ministra


O tym, jak szkodliwe jest wstrzymywanie prywatyzacji, świadczą dane o efektywności pracy, cytowane przez autorów raportu. Jeszcze w 1996 roku efektywność w firmach państwowych wynosiła około 52 procent wydajności firm prywatnych. W 2002 roku ten wskaźnik spadł do 36 procent, a obecnie jest prawdopodobnie jeszcze niższy.
Autorzy raportu zarzucają też PiS zaniechanie, w imię dobrych stosunków z niedawnym koalicjantem, Samoobroną, reformy KRUS. Przyniosłaby ona kilkaset milionów oszczędności.
Według ekonomistów jednym z największych niewypałów są osoby odpowiedzialne za gospodarkę w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
– Zyta Gilowska to wielkie, wielkie rozczarowanie. Stała się dobrą ciocią rozdającą pieniądze na prawo i lewo. Pamiętam ją z czasu, kiedy wykładała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Kiedy została szefem Ministerstwa Finansów, jej wypowiedzi nierzadko przeczyły prawidłom ekonomii, które przekazywała swoim studentom. Dodatkowo, niedawno przyznała, że ma raczej niewielki wpływ na gospodarcze decyzje tego rządu. To chyba wystarczający powód, by złożyć dymisję – uważa Jan Winiecki.
Autorzy publikowanego dziś raportu wytykają też ekonomiczną ignorancję ministrowi zdrowia Zbigniewowi Relidze. Z tego powodu nie powinien podejmować decyzji związanych z finansowaniem służby zdrowia.

Tomasz Boguszewicz - Głos Wielkopolski

W.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.