Facebook Google+ Twitter

Podsumowanie protestów w Krakowie 4 czerwca

Kiedy Donald Tusk doceniał działalność Lecha Wałęsy oraz całej "Solidarności", niedaleko od niego tłum około stu anarchistów połączonych z mieszkańcami Krakowa wyrażał swoje niezadowolenie dla działań rządu.

Anarchiści / Fot. Maria PernetPrzemarsz anarchistów rozpoczyna się o godzinie 12.30 z placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego i już na początku uczestniczy w nim prawie sto osób. Gdy Donald Tusk wspomina o wolności i pontyfikacie Jana Pawła II, anarchiści w błysku reporterskich fleszy maszerują po ulicy Basztowej. Na przodzie manifestacji jedzie auto z przymocowanym do dachu sprzętem grającym, słychać anarcho-punkowe piosenki przeplatane z rytmami samby, która wygrywana jest na tyłach korowodu. Przechodnie dostają "Gazetki Strajkowe".

Około 13 demonstracja skręca w ul. Dunajewskiego, anarchiści wespół z mieszkańcami Krakowa skandują: "Bez nas nie ma demokracji" oraz "Wolność, równość, pomoc wzajemna". Około pół godziny później już dwustuosobowa grupa dociera pod Wawel, ZSP wywiesza transparent "Nasze marzenia nie mieszczą się w waszych urnach", na ulicy św. Gertrudy widać baner "Nasz głos się liczy nie tylko na wyborach". Pod Wawelem anarchiści łączą się z grupą obywateli pozbawionych swoich mieszkań, razem otoczonych przez policję jest już ponad 250 osób.

Mieszkańcy Krakowa / Fot. Maria PernetJest spokojnie, głównie dzięki służbom porządkowym, które weszły w tłum in cognito i spisują co agresywniejszych manifesujących. Anarchiści krzyczą "Kiedyś ZOMO, dziś policja". Niektórym obywatelkom miasta puszczają nerwy, jedna z nich rzuca się z rękami na przeciwnika demonstracji, który twierdzi, że symbol trupiej czaszki na fladze jednego z anarchistów to symbol marksizmu, który trzeba tępić. Odnosi się również do sprawy kleru za co jest zakrzyczany.
- Co Pan myśli o kościele, panie Ikonowicz? - pyta mężczyzna
- Staram się o nim nie myśleć - odpowiada działacz.

Policja, około godziny 14, zatrzymuje jednego z anarchistów, lecz po paru minutach zostaje on zwolniony do domu. Po przemówieniach Piotra Ikonowicza oraz innych obywateli organizatorzy w strugach deszczu oficjalnie rozwiązują demonstrację.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.