Facebook Google+ Twitter

Podsumowanie roku 2008 w muzyce

Mijający rok w muzyce bardzo niespójnie i mocno subiektywnie przedstawiony w formie podsumowania o wielu kategoriach i jednym tylko rankingu.

Przeglądając rozliczne muzyczne podsumowania mijającego roku łatwo zauważyć stosunkowo czerstwe podejście do tematu, zwykle ograniczające się do rankingu najlepszych płyt mijającego roku. Wychodząc więc z założenia, że wszyscy mamy już dosyć rankingów w typie "the best of", proponuję podsumować mijający rok szerzej, głębiej i przede wszystkim inaczej. Biorąc pod uwagę kategorie w kontekście mijających miesięcy jakby oczywiste, ale którymi z dziwnych powodów nikt nie pali się zająć.

Powrót z przeszłości


Okładka nowej płyty The Verve sama krzyczy "kill your idols!" / Fot. Mri AssociatedMocno zakurzona i pokryta pajęczyną statuetka, jak znalazł na katafalk, czyli wybieramy najciekawszy tegoroczny zespół z kategorii: czy mnie jeszcze ktoś pamięta? Nominowani zostali protoplaści gotyku z Baunhausa, którzy wrócili, nagrali słabą płytę, zarobili i się powtórnie rozwiązali. Guns N' Roses bo tak wypada. Donna Summer, której powrót udowodnił siłę photoshopu. Judas Priest, oraz AC/DC ze względu na sentyment autora (miłość jest jednak ślepa i głucha). Oraz The Verve, niegdysiejsi sprawcy najlepszej piosenki Rolling Stonesów, powrócili zupełnie bez werwy w dodatku z niemiłosiernie kiczowatą okładką nowego albumu „Forth”.

Zwycięża jednak, niespodziewanie wracające po latach milczenia trio Portishead. Co prawda trip hop wieki temu się skończył, ale nowy album bristolczyków - „Third”, to jeden z nielicznych tegorocznych powrotów przy którym nie ma się ochoty sięgać po dyskografię Kill Your Idols.

Debiut roku


Byli emeryci, więc teraz pora na młodzież. Do miana nadziei zaliczyć trzeba obowiązkowo bardzo sympatycznych chłopców z MGMT, którzy zadebiutowali spektakularną znajomością lat 80. Inaczej Fuck Buttons - duet jak żaden inny. / Fot. UNSOUNDHadouken!, ci wolą patrzeć w przyszłość, ja też i wierzę, że najlepsze lata wciąż mają przed sobą. Na dzisiaj to całe grindie stanowi jedynie obietnicę niezłej imprezy. Bo jak potańcówka to tylko z These New Puritans, którzy karierę rozpoczęli nowocześnie i przebojowo. „Beat Pyramid” to płyta tyle samo histeryczna, co błyskotliwa. Teksty pełne pytań i zero odpowiedzi, to jednak nie jedyny przepis na sukces, o czym wiedzą Polacy z L.Stadt. Odważne i dojrzałe zachodnie granie, plus linijki co życie ratują. Jestem pewien. W tym roku nad Wisłą równie dobrego debiutu nie było.

Ponownie jednak wygrywa Bristol. Statuetka dla świeżynka roku wędruje bowiem do duetu Fuck Buttons za płytę „Street Horrrsing”. Tak dobrego albumu w kategorii noise nie było od lat. Plus ich krakowski koncert w ramach Unsoundu, którym rozwiali wszelkie wątpliwości co do tego, kto tutaj jest rocky, sexy and star.

Polak potrafi


Jacaszkowskie "Treny" / Fot. GusstaffAlbo „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Jest się z czego cieszyć, bo dobrej i ciekawej polskiej muzyki z roku na rok coraz więcej. W tej kategorii nominowane zostały Pustki za napisanie książki o kryzysie, który sądząc z dołączonej do niej płyty bardzo się zespołowi przysłużył. Marcin Czubała za rozchwytywaną na zachodzie minimalistyczną „Chronicles Of Never”. Cool Kids of Death za świetną i nieulegającą trendom „Afterparty”. Blindead za „Autoscopia / Murder In Phazes” - jedną z fajniejszych metalowych płyt roku, oraz bardzo bliski zwycięstwa Antoni Łazarkiewicz niedawno ogłoszony przez Europejską Federację Kompozytorów Muzyki Filmowej najlepszym młodym kompozytorem Europy.

Nagroda główna należy się jednak Michałowi Jacaszkowi, którego tegoroczne przepiękne „Treny” zasłużenie zebrały bardzo dobre recenzje w kraju i zagranicą. Mamy z czego być dumni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

ciekawe spojrzenie, choć jak Spinoza z paroma tezami nie do końca się zgadzam. Ja swój ranking mam nadzieję skończyć przed niedzielą :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z paroma tezami się zgodzę, z paroma nie. Ale to nie ma znaczenia - de gustibus non est disputandum. Choć mam wrażenie, że to bardziej podsumowanie roku 2008 w przemyśle muzycznym, niż w samej muzyce. Można i tak.

Ja swój "czerstwy ranking" dokończę w tym tygodniu (mam nadzieję) :-).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.