4. Ruch ChorzówStatystyka:
4. pozycja przy 10 zwycięstwach, 2 remisach i 5 porażkach. Tylko 2 remisy to drugi wspólnie z Odrą Wodzisław wynik w tej kategorii. Główną siłą Ruchu jest dom, gdzie klub ma bilans 6 zwycięstw, 1 remisu i 1 porażki. Co więcej, w 6 spotkaniach Niebiescy zachowali czyste konto bramkowe, a tylko w dwóch meczach stracili gole, które strzelili konkretnie gracze Jagi oraz Wisły. Na wyjazdach Ruch grał już troszkę gorzej wygrywając i przegrywając czterokrotnie. Jednak 10 zwycięstw, co jest obok Legii drugim wynikiem, musi budzić respekt. Ruch potrafił zdobywać gole z dystansu aż 4. Jednak nie potrafił wykorzystać ani jednego rzutu wolnego pośredniego. Ruch radził sobie słabo grając z pierwszą piątką naszej ligi nie zdobywając ani jednego punktu w 5 grach, jednak w innej statystyce grając z 6-16 drużynami stracił tylko 4 punkty na 12 meczy. Schemat taktyczny: 4-4-2.
Analiza:
Postawa Ruchu Chorzów jest zdecydowanie największą niespodzianką w polskiej Ekstraklasie. Klub, który boryka się z problemami finansowymi świetnie sobie poradził tej jesieni. Oczywiście najwięcej pochwał należy się trenerowi Waldemarowi Fornalikowi (10-2-5), który potrafił wydobyć ze swoich zawodników wszystko, co miał najlepszego. Potencjał ludzki jakim dysponuje w klubie okazał się na tyle rozwojowy, że gra poszczególnych piłkarzy zachwyciła nawet najbardziej wymagających obserwatorów. Ruch grał bardzo równo całą rundę pokonując niżej notowanych rywali, a tylko Śląsk i Korona były w stanie zapewnić sobie bezbramkowe wyniki. Znacznie gorzej już było, kiedy Ruch miał się mierzyć z kimś z pierwszej piątki ligi i w takich pojedynkach przegrywał ze wszystkimi. Dwukrotnie z Wisłą, raz z Legią, Lechem i GKS-em. Z drugiej strony zaliczył już wszystkie najtrudniejsze wyjazdy i teraz zmierzy się z tymi drużynami u siebie. Najlepszym meczem był pogrom 5:2 nad Jagiellonią, która miała przecież świetną serię bez straty gola w tym momencie, a najsłabiej chorzowianie zaprezentowali się w przegranym 1:3 meczu z Lechem.
Jak w każdej liczącej się drużynie wszystko co dobre zaczyna się od pozycji bramkarza, na której brylował Krzysztof Pilarz notując serię 479 minut bez straty gola. Obrona to bardzo ciekawa formacja w Ruchu z ofensywnie grającymi skrzydłami. Po lewej stronie Tomasz Brzyski, który już zmienił klub na Polonię Warszawa i został powołany do kadry narodowej. Po prawej bardzo dobrze spisywał się Krzysztof Nykiel. Natomiast z braku dobrych środkowych obrońców w naszym kraju postawę Macieja Sadloka należy uznać za wybitną i jest on wielką nadzieją całej naszej piłki jeśli chodzi o tę pozycję na boisku. Podobnie jak Brzyski również Sadlok został powołany do kadry. Innym bardzo dobrym obrońcą grającym ostro i notującym czerwone kartki jest Rafał Grodzicki. Z kolei cennym zmiennikiem okazał się Piotr Stawarczyk. W środkowej formacji liderował doświadczony Wojciech Grzyb, który zdobył 3 gole i zaliczył 5 asyst. Wspomagali go dzielnie Słowak Gábor Straka oraz nowy kapitan Grzegorz Baran. Atak to najlepszy duet w lidze obok Frankowskiego i Grosickiego z Jagiellonii. Mowa oczywiście o zdobywcach łącznie 14 goli dla Ruchu - Andrzeju Niedzielanie i Arturze Sobiechu. Obaj trafili po 7 goli, z tego Niedzielan aż 6 na własnym boisku, co jest najlepszym wynikiem w lidze. Podobnie jak aż 5 trafionych bramek w drugich połowach, co z kolei może świadczyć o wielkiej odporności psychicznej tego zawodnika i braniu odpowiedzialności za zespół w trudnych momentach. Artur Sobiech to z kolei najmłodszy zdobywca bramki w Ekstraklasie w tym sezonie, kiedy strzelił miał 19 lat i 57 dni. Podobnie jak Sadlok jest to równie zdolny zawodnik, który w krótkim czasie może rozwinąć się podobnie jak Robert Lewandowski z Lecha. Sobiech ma niesamowitą zdolność zdobywania pięknych bramek i często decyduje się na niekonwencjonalne zagrania i strzały z bardzo trudnych pozycji. Dobrym zmiennikiem dla tej dwójki był zdobywca 3 bramek Łukasz Janoszka, który też ciągle się rozwija. Marcin Zając przez kontuzje nie potrafił dojść do formy, jaką prezentował jeszcze w poprzednich rozgrywkach. Natomiast Maciej Scherfchen oraz Marcin Nowacki byli po prostu gorsi od pozostałych kolegów i rzadko grali w pierwszej jedenastce. To na pewno największe rozczarowania tej rundy w kadrze chorzowian.
Ruch grał z polotem, wielkim zaangażowaniem, a zdobyte bramki nie były przypadkowe tylko wynikały z przemyślanych akcji wytrenowanych podczas treningów. Każdy z piłkarzy wiedział jakie ma zadania na boisku i w pełni je realizował. Podobnie jak Polonia Bytom również Niebiescy dokonali właściwej selekcji, grało tylko 21 piłkarzy, z tego tak właściwie 17, a 4 zaliczyło epizody. Klub ten obok Arki Gdynia wystawiał także najwięcej młodzieżowców czyli zawodników poniżej 21. roku życia, bo średnio aż 16 proc. pierwszej jedenastki.