Facebook Google+ Twitter

Podsumowanie rundy jesiennej Ekstraklasy. Drużyny z miejsc 5 - 8

Za nami 17 kolejek obecnego sezonu. Piętnaście z rundy jesiennej oraz dwie wiosenne rozegrane już teraz. Jaka była to runda dla zespołów naszej ligi? Tym razem przeanalizujmy grę drużyn z miejsc 5 - 8.

 / Fot. źródło własne8 miejsce - Śląsk Wrocław

Statystyka:

8 pozycja przy 6 zwycięstwach, 5 remisach i 6 porażkach. Podobnie jak Jagiellonia, Śląsk grał bardzo dobrze u siebie 6-2-1, co jest drugim wynikiem i fatalnie na wyjazdach 0-3-5. Zdobycie 5 goli oznacza, że Śląsk otrzymał po Cracovii i Legii trzeci z najgorszych wyników. Na pierwsze zwycięstwo poza domem Śląsk wciąż czeka, ale i tak rekordzistą pod tym względem jest Jagiellonia. Z kolei pięć straconych u siebie bramek to obok Ruchu i Jagiellonii drugi w lidze najlepszy wynik. Śląsk podobnie jak Piast nie potrafił grać skoncentrowany do końca, czyli po 75. minucie i w ten sposób stracił 4 punkty w tej rundzie. Nie potrafił też wykorzystać rzutów wolnych pośrednich i nie zdobył w ten sposób żadnego gola. Schemat taktyczny: 4-5-1.

Analiza:

Pierwsze 3 mecze rundy należy ocenić pozytywnie, jednak im dalej w sezon, tym drużyna spisywała się coraz gorzej, a udało się otrząsnąć dopiero pod koniec rundy. Wszystko zaczęło się dobrze od łatwego zwycięstwa nad Cracovią 2:0. Aczkolwiek należy stwierdzić, że Pasy były wtedy w wielkim dołku, na co wskazuje tęgie lanie, które dostali od Lechii już w następnej kolejce - wynik 2:6! Kiedy Śląsk zmierzał po kolejne 3 punkty w meczu z Polonią Warszawa nagle stracił 2 gole w 90. minucie!

Później udało się jeszcze wygrać z Polonią Bytom i przyszedł kryzys. Od połowy sierpnia do połowy października drużyna z Wrocławia zanotowała 3 porażki i 4 remisy, natomiast udało się przełamać dopiero w meczu z Zagłębiem. Sam trener Tarasiewicz (6-5-6) przyznał się do błędu, że źle przygotował swoich graczy do rundy narzucając im zbyt wielkie obciążenia treningowe. Wszystko to mogliśmy zaobserwować oglądając mecze Śląska - zmęczenie, wolne konstruowanie akcji, słaba motoryka.

Śląsk w niczym nie przypominał drużyny z poprzedniego sezonu, grając jakby na zaciągniętym hamulcu. Dopiero pod koniec rundy drużyna zaczęła prezentować lepszy futbol, ogrywając słabszych od siebie: Piasta i w najlepszym meczu sezonu Odrę 4:0. Niesamowitą dramaturgię miał także rewanż z Polonią Warszawa, gdyż tym razem Śląsk rozstrzygnął na swoją korzyść wynik golem w 90. minucie. Najsłabiej piłkarze zagrali z Wisłą Kraków, przegrywając zdecydowanie 1:3.

Motorem drużyny był Sebastian Mila, jednak przez długi czas był kontuzjowany i jego brak był nad wyraz odczuwalny. Niestety nie jest to już tej samej klasy zawodnik co przed wyjazdem za granicę z Groclinu. Podobnie można by rzec o Łukaszu Madeju, którego stać na więcej. Pozytywnym duchem drużyny był kapitan Antoni Łukasiewicz, który bardzo wierzy w swoich kolegów i zawsze starał się walczyć jak mógł najlepiej. Nad wyraz dobrze spisywał się obrońca Amir Spahić. Na plus należy też ocenić poczynania Piotra Celebana oraz bramkarza Wojciecha Kaczmarka.

Najcenniejszym piłkarzem obok Mili jest Vuk Sotirović, który jest bezkonkurencyjny jeśli chodzi o skuteczność w przeliczeniu na czas gry. Trapiony kontuzjami Serb w tym sezonie wystąpił zaledwie w pięciu spotkaniach (tylko 270 minut), a strzelił aż pięć bramek, co daje imponującą przeciętną: jedna bramka na 54 minuty gry! Jednak zdecydowanie dłuższa jest lista piłkarzy, którzy grali przeciętnie lub wręcz fatalnie. Najbardziej zawiedli: Jarosław Fojut (tylko 536 minut na boisku poparte słabą grą to zdecydowanie za mało jak na byłego gracza Boltonu, mającego problemy zdrowotne), Sebastian Dudek nie imponował taką formą jak w poprzednim sezonie, a Janusz Gancarczyk i Marek Gancarczyk (grał tylko 7 rund później kontuzjowany) nie stanowili wsparcia dla ataków bocznymi sektorami boiska.

Fatalnie wypadł napastnik Tomasz Szewczuk, który zdobył tylko 1 gola w 17 meczach. Co to za pożytek z takiego snajpera dla drużyny?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

"Wielkie zastrzeżenia należy też skierować w stronę pracy arbitrów sędziujących pojedynki gdynian." - gdańszczan

Z tym sędziowaniem dla Lechii to trochę przesadziłeś. Skandalem to ja bym nazwał ogólnie poziom sędziowania w Polsce.

Generalnie + za prace, czytałem też i poprzednie analizy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kibic to ze mnie żaden, ale mieszkam niedaleko stadionu Lechii Gdańsk. Jak jest rozgrywany jakiś mecz, to fonię mam za darmo. Wcale mi to nie przeszkadza.
Jak będzie EURO 2012 to fonię też będę miał gratis, bo stadion będzie w takiej samej odległości jak stadion Lechii, tylko z drugiej strony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.