Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181313 miejsce

Podsumowanie rundy jesiennej Orange Ekstraklasy

"To już jest koniec, nie ma już nic" - wspominając słowa piosenki Elektrycznych Gitar żegnamy się z Orange Ekstraklasą na najbliższe kilka miesięcy. Mistrzem jesieni BOT GKS Bełchatów. Oto kilka słów mojego podsumowania minionej rundy.

Drużyna rundy

Radosław Matusiak - objawienie rundy jesiennej Orange Ekstraklasy. Fot.Dariusz Śmigielski Dziennik Łódzki Niewątpliwie najbardziej na to miano zasługuje BOT GKS Bełchatów. Drużyna prowadzona przez Oresta Lenczyka od pierwszego meczu zaskakuje piłkarskich ekspertów w Polsce. Już w drugiej kolejce bełchatowianie objęli fotel lidera i zasiadali na nim przez kilka kolejnych tygodni. W pewnym momencie oddali co prawda prowadzenie w tabeli krakowskiej Wiśle, lecz na finiszu rozgrywek znów zajmują pierwszą pozycję. Jeszcze dwa lata temu GKS rozgrywał swoje mecze na zapleczu ekstraklasy, by stopniowo wspinać się na sam szczyt. Imponująca jest również polityka klubowa BOT i niezwykła harmonia. Odnoszę nieodparte wrażenie, iż w bełchatowie każdy zna swoje obowiązki i wie jaką rolę spełnia, co pozwala realizować wyznaczone cele. I jeśli włodarzom uda się zatrzymać podczas przerwy zimowej trzon zespołu, który stanowią głównie Łukasz Garguła i Radosław Matusiak, to drużyna z całą pewnością liczyć się będzie w walce o mistrzostwo Polski. A że sami zawodnicy zadeklarowali chęć pozostania w drużynie, to i przyszłość GKS maluje się w bardzo optymistycznych barwach.

Trener rundy

I w tej kategorii pierwsze karty rozdaje klub z Bełchatowa, a konkretnie jego trener – Orest Lenczyk. To chyba najbardziej doświadczony fachowiec w Orange Ekstraklasie i swoją wiedzę umiejętnie przekazuje podopiecznym. Sami piłkarze BOT niejednokrotnie zaznaczają wkład Lenczyka nie tylko w sukcesy drużyny, lecz również w ich prywatne życie. Zazwyczaj wyjątkowo spokojny i opanowany szkoleniowiec potrafił przenieść pozytywne emocje i psychikę na grę zespołu, ze średniej klasy zawodników sklejając jedną z najlepiej zgranych jedenastek. Orest Lenczyk cieszy się również ogromnym poważaniem i szacunkiem wśród swych kolegów po fachu, którzy wypowiadają się o nim, podkreślając jego trenerskie umiejętności i wspaniałą osobowość. Czy kunszt szkoleniowca poprowadzi bełchatowian do kolejnych sukcesów? Jestem pewien, że tak.

Rozczarowanie rundy

Niestety za takowe trzeba uznać postawę Wisły Płock. Zespół z Mazowsza zajmuje po 15 spotkaniach ostatnie miejsce w ligowej tabeli, lecz nie tylko to jest przyczyną przyznania tego niechlubnego „wyróżnienia”. Podopieczni Josefa Csaplara wygrali zaledwie jeden mecz, a i dorobek punktowy w postaci dziewięciu oczek nie jest chyba spełnieniem przedsezonowych oczekiwań. Ba, po lipcowym zwycięstwie w Superpucharze Polski z Legią Warszawa, w Płocku snuto nawet plany walki o czołowe pozycje. W Wiśle burzyło się jednak kolejno wszystko. Niczym w kostkach domina: każde niepowodzenie powodowało następne klęski. Zespół szybko pożegnał się z rozgrywkami Pucharu UEFA, już w pierwszym dwumeczu uznając wyższość ukraińskiego przeciętniaka. Katem Wisły okazał się Czernomorec Odessa, czego nie trzeba chyba specjalnie komentować. Nie układało się również w lidze. Sporadyczne zdobywanie punktów przyćmione zostało przez fatalne porażki. Ostatnie i zarazem jedyne zwycięstwo „Nafciarze” odnieśli w czwartek kolejce (dokładnie 19 sierpnia: 2:1 z Pogonią Szczecin). Można już spekulować, którzy piłkarze uciekną zimą z tonącego okrętu. Tylko trener Csaplar stoi gdzieś pośrodku…bezsilny i zagubiony.

Jedenastka rundy

Bramkarz :
Emilian Dolha (Wisła Kraków) – wiele świetnych występów w barwach „Białej Gwiazdy”. Również dzięki Rumunowi Wisła straciła bardzo mało goli.
Obrońcy:
Paweł Golański (Korona Kielce) – przydatny zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Pewny punkt drużyny Korony.
Cleber Guedes (Wisła Kraków) – najbardziej doświadczony obrońca „Białej Gwiazdy”. Ponadto Brazylijczyk aż pięciokrotnie trafiał do siatki rywali.
Dickson Choto (Legia Warszawa) – solidny punkt „Wojskowych”. Dla wielu napastników praktycznie nie do przejścia.
Grzegorz Bronowicki (Legia Warszawa) – świetne występy w Orange Ekstraklasie zwróciły uwagę także szkoleniowca kadry Leo Beenhakkera.
Pomocnicy:
Zbigniew Zakrzewski (Lech Poznań) – sześć goli i bardzo dobra gra w barwach „Kolejarza”, mocne ogniwo ofensywy poznaniaków
Łukasz Garguła (BOT GKS Bełchatów) – reżyser gry lidera z Bełchatowa, wiele goli i asyst, coraz regularniej powoływany do reprezentacji
Maciej Iwański (Zagłębie Lubin) – mimo niepowodzenia transferu do Turcji bryluje na boiskach Orange Ekstraklasy. Nieoceniony dla Zagłębia.
Robert Kolendowicz (ŁKS Łódź) – doskonałe występy w ekipie łódzkiego beniaminka. Jeden z najlepszych skrzydłowych ligi.
Napastnicy:
Radosław Matusiak (BOT GKS Bełchatów) – Uzasadnienie zbędne. Lider klasyfikacji strzelców. Kluczowa postać w klubie i reprezentacji. Materiał na świetnego napastnika nawet w silniejszych ligach.
Marcin Chmiest (Odra Wodzisław) – osiem bramek na koncie. Szkoda tylko, że koledzy z drużyny nie dostosowali się do skuteczności Chmiesta, bo pozycja Odry w tabeli byłaby o wiele wyższa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.