Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

163505 miejsce

Podsumowanie sobotnich meczów drugiej kolejki La Liga

W sobotnich starciach hiszpańskich zespołów nie obyło się bez niespodzianek. Faworyci zawodzili, a skazani na porażkę często wychodzili z pojedynków zwycięsko.

Logo La Liga. / Fot. Sebastian MatyszczakFC Barcelona - Racing Santander 1:1 (0:0)
Messi 71' (rzut karny) - Perreira 77'

Pierwsza połowa nie była zbyt ciekawa. Racing utrzymywał się przy piłce, a faworyzowana Barcelona nie potrafiła sobie z nimi poradzić. Po przerwie gra znacznie się ożywiła. Na boisko wszedł Leo Messi, który w 71. minucie wykorzystał rzut karny i Blaugrana prowadziła 1:1. Ich radość trwała dokładnie 6 minut, bo w 77. minucie do bramki strzeżonej przez Victora Valdesa trafił Perreira, który ustalił wynik meczu na 1:1. Pierwszy mecz i już sensacja. Po dwóch kolejkach Barca ma tylko 1 punkt, co nie wróży dobrze na przyszłość.

Real Valladolid - Atletico Madryt 2:1 (2:0)
Dorado 3', Baraja 28'(rzut karny) - Aguero 54'

Kiedy pisałem wczoraj zapowiedź tego meczu byłem pewien, że zwycięży Atletico. Po raz kolejny okazało się, że drużyny mojej kochanej ligi hiszpańskiej mnie zaskoczyła. Już w 3. minucie do bramki madrytczyków trafił Dorado i gospodarze nieoczekiwanie zaczęli prowadzić w meczu. Atletico było tym golem wyraźnie zaskoczone i nie potrafiło nic zrobić. W 28. minucie meczu prowadzenie podwyższył Baraja i mieliśmy już 2:0. Na trybunach kibice gospodarzy wpadli w euforię. Po zmianie stron do głosu doszli goście i w 54. minucie kontaktowego gola zdobył młodziutki Aguero. To jednak nie wystarczyło, by wywieźć z Valladolid chociaż jeden punkt i mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Valladolid. Drugi mecz i kolejna sensacja.

Sevilla FC - Sporting Gijon 4:3 (3:3)
Chevanton 21', Kanoute 36', 59', Maresca 37' - Bilic 17', 20', 45'(rzut karny)

Na Estadio Sánchez Pizjuán rozegrany został niewątpliwie mecz dnia. Po 20 minutach gry mieliśmy już 2:0 dla zawodników z Gijonu, a autorem obydwu bramek został Bilic. Dosłownie minutę później do piłki doszedł Chevanton, który wykorzystał swoją sytuację i zmniejszył przewagę gości na 2:1. Worek z bramkami rozwiązał się na dobre. W 36. minucie do remisu doprowadził Malijczyk Kanoute. Gospodarze poszli za ciosem i już minutę później Enzo Maresca wyprowadził Andaluzyjczyków na prowadzenie 3:2. Beniaminek nie dawał za wygraną i zaciekle atakował, co zaowocowało w 45. minucie rzutem karnym, który wykorzystał Bilic. Bramka do szatni i hat-trick już w pierwszej połowie. Bilic został bohaterem spotkania i goście schodzili do szatni pełni nadziei, że mogą zabrać do domu nawet trzy punkty. Po przerwie gra straciła na dynamice, a jedynego gola zdobył w 59. minucie, ustalając wynik meczu na 4:3. Czar prysł i goście opuszczali stadion pokonani. Dali jednak do zrozumienia wszystkim, że nie po to awansowali do La Liga, żeby pobyć tutaj tylko jeden sezon. Sporting pokazał prawdziwą klasę i mam nadzieję, że ta porażka tylko ich zmotywuje do dalszej walki o punkty w następnych meczach.

Trzy mecze i dwie sensacje. Emocje w sobotę, w Hiszpanii były naprawdę ogromne. Mam nadzieję, że dzisiaj pozostałe drużyny również pokażą prawdziwą piłkę i nie będziemy się nudzić oglądając zmagania drużyn z Półwyspu Iberyjskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Atletico chyba wszystkich zaskoczyło, szczególnie po 2 zwycięstwach z rzędu po 4-0, ale pamiętajmy, że były to mecze rozgrywane na Vicente Calderón :) z kolei Valladolid pokazał po raz kolejny, że na Zorrilla potrafią utrzeć nosa faworyzowanym rywalom. Może i brak Forlana byłby dla Rojiblancos jakimś małym usprawiedliwieniem, gdyby nie fakt, iż Valladolid grał przez prawie 70 minut w 10.
Co do Barcy, faktycznie po falstarcie z beniaminkiem, myślałem, że u siebie zrobią wszystko, by wygrać tymczasem mecz w wykonaniu Katalończyków był słaby, a Racing cel swój osiągnął. Na inaugurację poprzedniego sezonu Munitis i spółka też zremisowali, więc widać, że Barcy gra się z nimi niewygodnie, ale z taką grą ciężko, by grało się jej wygodnie z kimkolwiek, choć specjalnie mnie to nie martwi... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisałem "sensacja", bo liczyłem na zwycięstwo Barcy. Myślałem, że po przegranym meczu z Numancią się podniosą i będą chcieli się zrewanżować i pokazać kibicom kto rządzi, a tu proszę... :) Co do Altetico się nie wypowiem :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja wiem czy remis Barcelony można określać mianem 'sensacji'? Może co najwyżej niespodzianki w mojej opinii ale Racing słynął od zawsze z dobrej obrony. Często grają mecze na zero z tyłu i jak coś strzelą to bardzo często 1-0 wygrywają. Szczerze powiedziawszy nie zdziwił mnie remis w tym spotkaniu. Co innego przegrana Atletico - to mnie zszokowało. Zobaczymy co dziś się będzie działo :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.