Facebook Google+ Twitter

Podsumowanie środowych meczów Ligi Mistrzów

Środowe mecze 3. kolejki Ligi Mistrzów nie przyniosły kibicom wyjątkowo sensacyjnych rezultatów, jednak kilka potyczek mogło zapaść nam w pamięć.

Gareth Bale (z prawej) zdobywa drugiego gola w meczu pomiędzy Interem Mediolan a Tottenhamem Hotspur / Fot. PAP/EPA/Matteo BazziNajciekawiej zapowiadała się rywalizacja w grupie A, gdzie Inter Mediolan podejmował Tottenham Hotspur, a Werder Brema odwiedził Enschede aby walczyć o punkty z miejscowym Twente. "Koguty" przystępowały do meczu na San Siro z identycznym dorobkiem punktowym jak Inter. Oba zespoły w poprzedniej kolejce zachwyciły swoich kibiców gromiąc rywali 4:1 i 4:0. Zwycięzca poprzedniej edycji Ligi Mistrzów postanowił jednak szybko wybić z głowy Anglikom marzenia o korzystnym rezultacie. wynik spotkania, już w 2. minucie meczu otworzył Javier Zanetti. Dziewięć minut później było już 2:0, a Tottenham musiał grać w dziesiątkę po czerwonej karce dla Gomesa. Bramkarz "Kogutów" po faulu w polu karnym na Biabianym musiał zejść do szatni, a Samuel Eto'o pewnie wykorzystał rzut karny.

Nie minęło piętnaście minut a było już 3:0. Po pięknej, zespołowej akcji piłkę w siatce umieścił Dejan Stanković. Strzelanie przed przerwą zakończył Samuel Eto'o. Kameruńczyk nie pomylił się w sytuacji sam na sam i zdobył swoją druga bramkę. Wydawało się, że w drugiej części spotkania Tottenham będzie starał się nie stracić kolejnych goli, a Inter skupi się na obronie korzystnego rezultatu. Prawdopodobnie tak by było gdyby nie bezsprzecznie najlepszy tego wieczoru - Gareth Bale. Młody walijski skrzydłowy najpierw w 52. minucie spotkania, po fantastycznym rajdzie i minięciu kilku rywali, potężnym uderzeniem wpakował piłkę do siatki obok bezradnego Julio Cesara. Bramkarz Interu nie zareagował też w 90. minucie, kiedy Bale przeprowadził identyczną akcję i po raz kolejny wpisał się na listę strzelców.

Kibice przecierali jeszcze oczy ze zdumienia, kiedy ten sam zawodnik pokonał Cesara po raz trzeci, kolejny raz trafiając w sam róg bramki Włochów. Była dopiero 92. minuta meczu, kiedy sędzia, nie czuły na uroki dramatycznych końcówek, zakończył spotkanie przy stanie 4:3. Trener Interu - Rafa Benitez mógł odetchnąć z ulgą, a zawodnicy Tottenhamu ruszyli gratulować Bale'owi niezwykłego wyczynu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.