Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44467 miejsce

Podsumowanie VII kolejki ekstraklasy piłkarzy ręcznych

Za nami 2/3 spotkań w, rozgrywanej na raty, siódmej kolejce ekstraklasy. Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie odniósł NMC POWEN Zabrze. Sensacja w Wągrowcu, gdzie Nielba pokonała Traveland Społem Olsztyn. W środę dokończenie kolejki.

Trener NMC Powen Zabrze Robert Nowakowski / Fot. PAPTo miał być jeden z hitów kolejki i rzeczywiście nim był. Rewelacja tegorocznych rozgrywek Nielba Wągrowiec pokonała u siebie jednego z pretendentów do medalu Traveland Społem-Olsztyn 34:31. Już początek spotkania należał do gospodarzy, którzy wypracowali sobie kilkubramkową przewagę (3:1 - 5. minuta, 9:6 - 17. minuta, 12:8 - 21. minuta). "Nielbiści" grali bardzo dojrzale kontrolując przez cały czas przebieg tego spotkania. Z całą pewnością nie takiego spotkania spodziewali się piłkarze ręczni z Olsztyna, którzy starali się zmniejszyć przewagę zespołu gospodarzy do przerwy.

Ostatecznie Nielba schodziła do szatni z trzy bramkową przewagą (17:14) i jej zawodnicy ze spokojem mogli oczekiwać drugiej części spotkania. Po zmianie stron w dalszym ciągu mecz był kontrolowany przez zawodników z Wągrowca, którzy utrzymywali po sześciu minutach wypracowaną trzy bramkową przewagę (20:17). Na niespełna kwadrans przed końcem spotkania Olsztynianom udało się doprowadzić do remisu (23:23). Kolejne upływające minuty to wyrównana walka obydwu zespołów, które chciały przechylić zwycięstwo na swoją szalę. Od 52 minuty spotkania, na parkiecie w Wągrowcu dominowała już tylko drużyna Nielby, która skuteczniej zagrała w końcówce meczu i zasłużenie pokonała Traveland Społem Olsztyn 34:31.

Po raz pierwszy w tym sezonie ze zwycięstwa mogli się cieszyć zawodnicy NMC POWEN-u Zabrze. Podopieczni Roberta Nowakowskiego pokonali u siebie po niezwykle dramatycznym spotkaniu AS-BAU Śląsk Wrocław 26:25. Obydwie drużyny przystąpiły do tego spotkania spięte. Przez pierwsze 20 minut zarówno gospodarze, jak i przyjezdni nie zachwycali skutecznością, czego wynikiem był niski rezultat (9:9 w 24. minucie spotkania). Końcówka pierwszej części spotkania należała do gospodarzy, którzy do przerwy zdobyli cztery bramki nie tracąc przy tym żadnej (13:9). Początek drugiej połowy to doskonała gra bramkarza POWENU Cezarego Winklera, jak i całego zespołu z Zabrza, który powiększył swoją przewagę do 6 bramek(17:11). To podrażniło drużynę Śląska, która wzięła się za odrabianie strat. Spora w tym zasługa potwornego zmęczenia jakie dopadło zabrzańskich zawodników(wiele wykluczeń w wyniku opóźnionej reakcji w obronie).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.