Facebook Google+ Twitter

Podsumowanie wtorkowych spotkań Ligi Mistrzów

We wtorek wieczorem na ośmiu europejskich stadionach rozegrano 4. kolejkę piłkarskiej Ligi Mistrzów. Padły w niej 23 bramki, mnie najbardziej interesowało oczywiście spotkanie na Santiago Bernabeu, gdzie Real zremisował z Borussią 2:2.

W składzie Borussii wybiegła w pierwszym składzie oczywiście dwójka Polaków, Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek, którzy zagrali pełne 90 minut. Jeszcze minutę przed końcem regulaminowego czasu gry niemiecka ekipa sensacyjnie prowadziła z "galaktycznym" Realem 2:1, co dawało jej awans z grupy. Jeśli chodzi o skład, to praktycznie ta sama Borussia, która jeszcze przed rokiem otrzymywała lekcje pokory, przegrywając z Marsylią 0:3 w LM, a dziś jest w stanie pokonać każdego w Europie. Oczywiście, duża w tym zasługa Polaków zwłaszcza Lewandowskiego, który w meczu z Królewskimi zaliczył można rzecz "półtora" asysty.

W drugim spotkaniu tej grupy jeden z najbogatszych klubów świata Manchester City przegrywał już 0:2 na swoim boisku z Ajaxem, ostatecznie doprowadzając do remisu 2:2, a w już doliczonym czasie gry powinni wykonywać rzut karny, gdy w polu karnym faulowany był Mario Balotelli. Sędzia jednak zakończył spotkanie. City szans na wyjście z grupy praktycznie nie mają, o awans powalczy Borussia, Real i Ajax.

W tabeli prowadzi Borussia, która zgromadziła 8punktów, drugi jest Real z punktem mniej, na szarym końcu Manchester City z zaledwie dwoma punktami.



Największą postacią wtorkowych meczów bez wątpienia został będący w życiowej formie Zlatan Ibrahimović, który w spotkaniu PSG-Dinamo wygranym przez Paryżan 4:0 zaliczył aż 4 asysty! Z jego podań gole zdobywali: Alex, Matuidi, Menez i Hoarau. Dinamo Zagrzeb kontynuuje fatalną passę w LM - w tej edycji nie zdobyli jeszcze punktu, nie strzelając do tego żadnej bramki.

W drugim meczu po słabym spotkaniu Dynamo Kijów zremisowało z Porto 0:0.

W grupie liderem jest Porto, punkt mniej mają Paryżanie i te dwie drużyny powinny bez problemu awansować z grupy.



Malaga - to klub, który jest największą sensacją tej edycji Ligi Mistrzów. Przed sezonem zostawił ich bogaty sponsor, a z klubu odeszły największe gwiazdy z Santi Cazorlą na czele, mimo to wygrali pierwsze trzy spotkania w swojej grupie, nie tracąc nawet żadnej bramki. Gdy w 43. minucie na San Siro w spotkaniu z Milanem bramkę dla gości zdobył Eliseu, wydawało się że Hiszpanie znów wygrają, jednak Alex Pato zdobył wyrównującą bramkę pół godziny później i spotkanie skończyło się remisem... Zwycięsko z Mediolanu wyjadą piłkarze Malagi, bo ten remis dał im awans do II rundy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.