Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Sport > Piłka nożna > Podsumowanie wyprawy reprezentacji Polski za ocean

Pozycja materiału w rankingach:

19777 miejsce

Dział: Piłka nożna

Ocena: 21pkt

Oceń:

Podsumowanie wyprawy reprezentacji Polski za ocean


Dwa remisy, cztery bramki. Takie łupy przywozi reprezentacja Polski z wyprawy za ocean. Po meczu z USA wydawało się, że kadra zaczyna robić duże postępy. Potyczka z Ekwadorem podważyła wcześniejsze wnioski.

Przemysław Tytoń w meczu z Ekwadorem. / Fot. EPA/André PichetteReprezentacja Polski zakończyła amerykańsko-kanadyjskie zgrupowanie. Bilans meczów ze Stanami Zjednoczonymi i Ekwadorem to dwa remisy i cztery strzelone bramki, ale też mnóstwo błędów w obronie, brak konsekwencji, czy niemoc strzelecka Roberta Lewandowskiego kreowanego na największą gwiazdę wśród polskich napastników.

Jeszcze przed wylotem do Stanów, nad Wisłą rozgorzała dyskusja podważająca zasadność grania za oceanem. Polska reprezentacja przygotowuje się przecież do finałów Mistrzostw Europy, które odbędą się w naszym kraju oraz na Ukrainie. Pytano, po co lecieć tak daleko i grać z drużynami spoza Starego Kontynentu, skoro najbliższe mecze o punkty już w finałach europejskiego czempionatu rozegnamy "u siebie" z reprezentacjami pochodzącymi ze znacznie bliżej geograficznie i piłkarsko położonych krajów.

Selekcjoner Franciszek Smuda odpowiadał na łamach prasy, że "Inni nie chcą z nami grać", Antoni Piechniczek zdradził, że ważną rolę odegrały aspekty finansowe (podobno PZPN zarobił na owym mini-tourne), Grzegorz Lato w swoim zwyczaju nie powiedział nic, tylko dwa dni przed piłkarzami bawił już w Wietrznym Mieście. Bez względu na to, jaka jest odpowiedź na pytanie, czy warto było tam lecieć, faktem jest, że zgrupowanie się odbyło i nic już tego nie zmieni.

Przed pierwszą zbiórką reprezentantów w Warszawie, trener Smuda miał niemały problem ze skompletowaniem kadry. Po raz kolejny urazu tuż przed zgrupowaniem nabawił się Ireneusz Jeleń, problemy zdrowotne dopadły także Grzegorza Wojtkowiaka. Tego ostatniego miał zastąpić Dariusz Dudka, ale na powołanie w ostatniej chwili nie zgodził się klubowy opiekun byłego piłkarza m.in. Wisły Kraków, a obecnie Auxerre - Jean Fernandez. Wobec tego "Franz" zdecydował się zabrać ze sobą "dowołanych" w ostatniej chwili Artura Jędrzejczyka z Legii i Jacka Kiełba z Lecha Poznań.

Zobacz także:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Andrzej Wiosna 15.10.2010 21:45

Ocena: Ocena pozytywna 95 Ocena negatywna 75

Dobry, fachowy, wyważony tekst.5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Gnat 13.10.2010 23:15

Ocena: Ocena pozytywna 98 Ocena negatywna 65

Oj Panie Kamilu, tu zgodzić się nie mogę,
by konkurent Lewego musiał złamać nogę,
miast tego nasz Robert niech więcej trenuje,
a swój kwadrans w meczu, bardziej wykorzystuje ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kamil Bieńko 13.10.2010 21:25

Ocena: Ocena pozytywna 115 Ocena negatywna 64

Nie dobrze ta nasza kadra wygląda, a czasu coraz mniej. Nasza obrona to pięta achillesowa, a Lewandowski zawodzi dlatego, że brakuje mu rytmu meczowego. Jak na przekór Kagawa i Barrios są w świetnej formie i nasz napastnik nie za wiele sobie pogrywa. Ja mam cichą, choć nie do końca moralną nadzieję, że któryś z jego rywali do miejsca w składzie dozna kontuzji, a Robert wykorzysta swą szansę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magda Wieczorek 13.10.2010 20:00

Ocena: Ocena pozytywna 99 Ocena negatywna 59

Tomek bardzo mi sie to podoba- Sami se będziemy grać- jasne , że będziemy:))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Osuch 13.10.2010 19:55

Ocena: Ocena pozytywna 86 Ocena negatywna 71

Niech nie wracają. Sami se będziemy grać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.