Jeśli ktoś chce poczytać wspomnienia gangstera, który przekonuje, że jedni jego kamraci i on sam byli gentlemanami, a inni to podli głupcy, niech przeczyta „Pod dowództwem Himmlera. Wspomnienia frontowe” Hansa G. Eismanna.
Dlaczego uważam, że Hans Georg Eismann, zawodowy oficer sztabu Himmlera, autor wspomnień jest gangsterem? Należał do nazistowskiego, zbrodniczego gangu. Gdyby te słowa przeczytał, pewnie zachowałby się nie tak, jak przystało na dżentelmena.Zobacz także:
Artykuły
(75)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.23)
Miejscowość: Elbląg | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Miroslaw Kraszewski 02.12.2011 12:12
Tak wyglada niemiecka elita.Dyplomaci: link
Miroslaw Kraszewski 02.12.2011 12:10
Bardzo dobry przyklad szerzenia niemieckiej kultury i niemieckiej polityki historycznej w Polsce. Na pewno wiekszosc czytelnikow kupi ksiazke ku pokrzepieniu serc zwolennikow wielkich Niemiec. Nie po to, żeby miedzy wierszami doczytywac sie o gangsterce.
Robert Ramark 02.12.2011 11:52
Pani Grażyno ta książka wpisuję się w cały szereg innych ''dzieł'' dużo wyższych oficerów niemieckich przedstawiających siebie jako ofiary systemu i piszących o tym jak by było pięknie gdyby nie Hitler Himmler czy Goebbels. Myślę , że słowo gangster to mimo wszystko komplement dla SS-mana. To byli bandyci mający ręce we krwi.
Piotr A. Jeleń 13.11.2011 07:00
Droga Pani Grażyno, gdyby czytelnicy mieli wybierać książki ze względu na "anielskość" osobowości i osądów, wówczas literatura wojenna nie miałaby prawa bytu. Pozdrawiam serdecznie *)