Facebook Google+ Twitter

Podwójne życie Mohameda

Pewnego dnia postanowił zostać kimś innym. Zerwać z przeszłością, wyprostować włosy, wybielić skórę, zmienić adres i tożsamość. Bohater "Życia seksualnego muzułmanina w Paryżu" wypowiedział wojnę, której wynik był z góry przesądzony...

 / Fot. Okładka książkiJest ich dwóch. A właściwie jeden, ale - jak w "Doktorze Jekyllu" Stevensona - w dwóch różnych postaciach.

Basile Tocquard, czterdziestoletni pracownik paryskiego banku. Zarabia olbrzymie pieniądze. Wynajmuje ekskluzywny apartament w jednej z najdroższych dzielnic Paryża. Samotny, poszukujący mocnych (seksualnych) wrażeń.

Mohamed Ben Mokhar, czterdziestoletni pracownik paryskiego banku. Pomieszkujący z matką i bratem na jednym z muzułmańskich przedmieść Paryża. Algierski imigrant, muzułmanin, zdominowany przez zaborczą i nadopiekuńczą matkę. Poznajemy go w chwili, kiedy postanawia zerwać ze swoimi islamskimi korzeniami, wymazać przeszłość i tradycję, w której się wychował, odciąć się od rodziny i zostać "czystym", nieskrępowanym koranicznymi nakazami Europejczykiem.

To dopadło mnie nagle, powiedział. Byłem w biurze, ledwo słuchałem klienta, wpatrzony w kopułę Inwalidów, która w szybie okiennej lśniła jak miraż. Jesteś w Paryżu, nie będąc w nim. Jak cień, który przechodzi przez miasto. Każdego ranka. By wieczorem wrócić do szarości przedmieścia. Paryż błyszczy dla innych. Ty u swoich gaśniesz. Oto twoje życie, stary. Ocierasz się o przepych, nie zaznając go. Istniejesz, nie istniejąc. Nie chcę tak dłużej, pomyślałem stanowczo...

Właściwie cała powieść Leili Marouane jest ciekawym studium frustracji i bezsilności człowieka uwikłanego w swojej kulturze. Widząc jak Mohamed miota się między dwoma egzystencjami ("europejską" i "muzułmańską"), chcemy wierzyć, że mu się uda. Liczymy na to, że będzie miał wystarczająco dużo siły, żeby wyrwać się spod władzy religii, cywilizacji i matki, które go unieszczęśliwiają. Ale wierzymy wbrew rozsądkowi, który podpowiada, że w wojnie etnicznej, którą wytoczył przeciwko sobie, Mohamed stoi na przegranej pozycji. Bo Mohamed nigdy nie stanie się Basilem - poczucie winy, lęk i kompleksy ostatecznie uniemożliwią mu to. I nie stłumią ich ani środki nasenne, ani alkohol, których zacznie nadużywać...

... ani seks. Seks, a właściwie jego brak, pełni istotną rolę w powieści. Dla Mohameda byłby on ostatecznym potwierdzeniem jego (rzekomej) wolności, dowodem zerwania z przeszłością. Dodajmy od razu: seks z białymi europejskimi kobietami, zacierający ostatecznie wszelkie różnice i potwierdzający jego "europejskość".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.