Facebook Google+ Twitter

Podwyżki dla lekarzy

Lekarze i pielęgniarki od tak dawna domagają się podwyżek płac, że zdążyliśmy się do tego przwyczaić, tak jak i do mocno niedomagającego lecznictwa. Paradoksalnie temat nie spędza nam snu z powiek, choć dotyczy naszego zdrowia i życia.

- Pieniądze od 1 października są i będą w przyszłym roku, nie stanowi to żadnego zagrożenia. W

każdym miejscu fundusz płacy będzie zwiększony o 30 proc. – obiecał minister Religa.

Pieniądze na podwyżki mają zostać wygospodarowane z ze zwiększenia wyceny świadczeń zdrowotnych i wliczenia w nie kosztów pracy personelu medycznego. Warunkiem ich otrzymania (zarówno w publicznych, jak i prywatnych placówkach medycznych) jest etat lub kontrakt z NFZ. Lekarze jednak niechętnie podpisują umowy z NFZ. Wielu z nich twierdzi, że do podpisywania kontraktów z NFZ zmusza ich miejsce zamieszkania.

- Gdybym miał gabinet w centrum Krakowa to może nie musiałbym pracować dla NFZ, ale gdy pracuje się w małej miejscowości, gdzie ludzi nie stać na droższe, jakościowe leczenie, to trzeba pracować dla NFZ - twierdzi lek. stom. Tadeusz W.
Z drugiej strony, z leczeniem na koszt NFZ, czyli de facto nasz własny, wiążą się odległe terminy wizyt oraz gorszej jakości oferta medyczna. Jednak, jak twierdzą sami lekarze, nie jest dobrym wyjściem sprywatyzowanie publicznych placówek i przeniesienie ich do małych prywatnych szpitali. Już teraz duża część pacjentów nie jest w stanie podjąć leczenia w szpitalach państwowych lub gabinetach, bo nie ma pieniędzy na wiele zabiegów i leków. Na leczenie w prywatnych placówkach, gdzie płaci się praktycznie się za wszystko, jeszcze mniej ludzi będzie mogło sobie pozwolić.

Obiecywana podwyżka dla lekarzy nie poprawi jakości leczenia w państwowych placówkach. Natomist czy zadowoli ona personel medyczny i czy w ogóle się on jej doczeka? Czas pokaże. Minister obiecuje, pracownicy służby zdrowia nie dowierzają, pacjenci nadal będą zdrowo dopłacać do swojego leczenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

cóż...podwyszka by się medyka przydała by mogli godnie zarabiac ratujac i leczac człowieka pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
łodzianin
  • łodzianin
  • 01.08.2006 17:58

Ostatni będą pierwszymi. Niedoceniani i źle opłacani przez kilka dekad pracownicy służby zdrowia mają argument ostateczny w negocjacjach z NFZ. Jeśli nie uzyskają oczekiwanych stawek, które słusznie im się należą, to coraz liczniej będą podejmować pracę za granicą. Są tam bardzo poszukiwanym i wysoko cenionym personelem. Coraz więcej młodych lekarzy i pielęgniarek opuszcza rodzime placówki służby zdrowia słusznie wybierając pracę tam, gdzie są pieniądze na leczenie i wynagrodzenia.
Już nie trzeba strajkować czy protestować, aby być lekarzem i żyć godnie. Rosnąca fala emigracji w białych fartuchach jest najlepszym remedium na chorobę NFZ. Ci, którzy mimo wszystko zostaną w Polsce, będa mogli liczyć na większą spolegliwość NFZ. Czy śledem lekarzy ruszą nauczyciele? Może warto spróbować?

Komentarz został ukrytyrozwiń
ola23
  • ola23
  • 31.07.2006 20:57

Artykuł przemawia do czytalnika, i rodzi pytanie aby sie zastanowic nad sytuacja w naszym kraju-która nie podąza w dobrym kierunku, tak trzymac wiecej uwag na temat NFZ.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.